Zamknij

Omikron wywoła kryzys: „łóżek covidowych wystarczy w Polsce na 2,5 tygodnia”

18.01.2022 08:34
Omikron wywoła kryzys: łóżek covidowych wystarczy w Polsce na 2,5 tygodnia
fot. Piotr Hukalo/East News

Dlaczego dr Artur Zaczyński zdecydował się zostać w Radzie Medycznej przy premierze? Czy polska służba zdrowa jest jego zdaniem przygotowana na kolejną falę koronawirusa? Bieżącą sytuację skomentował w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Szczepionki to według rządzących najskuteczniejszy sposób walki z koronawirusem. Jeszcze w grudniu 2021 roku informowaliśmy, że w projekcie rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii znalazł się zapis o obowiązkowych szczepieniach. Ma on dotyczyć wybranych grup społecznych i zawodowych

Przypomnijmy, że 13 z 17 członków Rady Medycznej złożyło rezygnację, tłumacząc, że ich rekomendacje nie znajdują odzwierciedlenia w działaniach rządu. Wielu ekspertów mówiło wprost: rząd nie słuchał rad ekspertów z powodów politycznych, gdyż nie chciał „podpaść” niezaszczepionym wyborcom. Sprawdzamy, dlaczego dr Artur Zaczyński zdecydował się zostać w Radzie Medycznej przy premierze?

Lockdown. Szczepienia. Rozpad Rady Medycznej przy premierze

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” dr Artur Zaczyński powiedział, że "lockdown jest lepszy niż tysiące zgonów" i podkreślił, że szczepienia pomagają zmniejszyć dług zdrowotny, chroniąc przed ciężką postacią koronawirusa.

Sytuacja jest naprawdę poważna, a zbliżająca się wielkimi krokami fala zakażeń wariantem Omikron jeszcze ją pogarsza. Wielokrotnie podkreślałem, że nie wyobrażam sobie tej fali bez 50-proc. wyszczepienia w Polsce. Gdyby nie ono, bardzo szybko nastąpiłby całkowity paraliż ochrony zdrowia. Ale nawet przy obecnym poziomie wyszczepienia może czekać nas kryzys. Przy zwiększonym tempie zakażeń 60 tys. łóżek covidowych, które w czarnym scenariuszu zdecydowało się uruchomić Ministerstwo Zdrowia, zapełni się w zaledwie 2,5 tygodnia

dr Artur Zaczyński członek Rady Medycznej

Zaczyński pytany był, dlaczego zdecydował się zostać w Radzie Medycznej przy premierze. W odpowiedzi podkreślił, że w 100 proc. utożsamia się z manifestem kolegów, którzy odeszli z Rady – w czasie pandemii trzeba słuchać autorytetów naukowych i lekarzy. Nie może być tak, że do głosu dochodzą osoby głoszące tezy niezgodne z obecnym stanem wiedzy medycznej - powiedział.

- Pozostałem w Radzie, bo nie występowałem w niej jako lekarz czy tym bardziej epidemiolog, którym nie jestem, a organizator z ramienia MSWiA. Moim zadaniem było stworzenie punktu szczepień przeciw COVID-19 i wskazanie, która grupa osób powinna jako pierwsza przyjąć szczepionki" – wyjaśnił.

Zaczyński mówił też, że "zwracał uwagę, że dopuszczanie do głosu kilku lekarzy, którzy myślą inaczej niż blisko 200 tys. pozostałych, daje społeczeństwu mylne wrażenie, że takie głosy nie są odosobnione". "Tymczasem tych kilku lekarzy głoszących tezy antyszczepionkowe czy nawet podważających istnienie Covid-19 stanowi taki sam margines, jak sprawcy zawinionych błędów medycznych. Choć w kwestii szczepień istnieje konsensus świata medycznego, zaczynamy słuchać marginesu" - dodał.

Przypomnijmy jakie stanowisko prezentowali członkowie odchodzący z Rady Medycznej. W oświadczeniu podkreślili, że "wyczerpała się dotychczasowa współpraca", a ich rekomendacje nie są brane pod uwagę. - Nie ma się co dziwić decyzji członków RM. Ich głos od kilkunastu tygodni był pomijany przez rządzących - komentował w rozmowie z Radiem ZET wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Artur Drobniak.

RadioZET.pl/"Rzeczpospolita"/PAP