Ogłoszenie o pracę wywołało oburzenie. „Żadnych Polaków”

08.11.2019 13:12
Ogłoszenie o pracę w Uberze i Bolcie wywołało oburzenie. "Żadnych Polaków"
fot. Snapic_PhotoProduction/Shutterstock (ilustracyjne)

„Do pracy przyjmujemy tylko obcokrajowców, żadnych Polaków” – ogłoszenie o takiej treści pojawiło się na jednym z portali ogłoszeniowych. Taksówkarze nie kryją oburzenia, a eksperci wskazują – to dyskryminacja.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Jak podał portal Polsatnews.pl, ogłoszenie pojawiło się na portalu OLX.pl w środę. Dotyczyło zatrudnienia na umowę-zlecenie kierowcy wykonującego przejazdy z aplikacją Uber lub Bolt.

„Tylko obcokrajowcy”

Autor ogłoszenia zaoferował m.in. samochód, zakwaterowanie w Gdańsku, wypłaty raz w tygodniu, elastyczne godziny pracy, miłą atmosferę i szkolenie z posługiwania się aplikacjami.

Zobacz także

W ogłoszeniu zapisano gwarancję minimum 1600 zł obrotu tygodniowo i elastyczne godziny pracy. Jednak okazało się, że nie każdy może skorzystać z oferty.

Do pracy przyjmujemy tylko obcokrajowców, żadnych Polaków” – podkreślono w ogłoszeniu. Autor oferty zamieścił również opis pracy po ukraińsku. 

Sprawę na Facebooku nagłośniła GAP – Grupa Antyprzewozowa – społeczność taksówkarzy sprzeciwiających się rozwojowi aplikacji przewozowych, takich jak Uber i Bolt. 

Jakiś czas temu pisaliśmy że będziemy czuć się jak intruzów w swoim kraju. Już dawno w naszym kraju obywatele za wschodniej granicy terroryzują Polaków a teraz okazują się ogłoszenia o pracę gdzie Polaka nie zatrudnią” – napisała GAP na Facebooku.

Zobacz także

Polakom „nie chce się pracować”

Jak ogłoszenie tłumaczył jego autor? Według Polsatnews.pl mężczyzna podał się za studenta z Gdańska, który chciałby zatrudnić się jako kierowca.

Mówiący ze wschodnim akcentem mężczyzna przyznał, że woli nie zatrudniać Polaków, „bo oni nie chcą pracować”.

– Zatrudniałem trzech czy czterech Polaków, którzy robili na tydzień 300 złotych, 500 złotych, a chłopak-obcokrajowiec robi kasę: 2-2,5 tysiąca złotych – stwierdził mężczyzna. 

Zobacz także

Dodał, że to „osoby nie z Polski robią fajną kasę”.

Zdaniem ekspertów takie ogłoszenie jest po prostu dyskryminacją. 

– To absolutnie niedopuszczalne ogłoszenie, jawna dyskryminacja. Ogłoszenie jest sprzeczne z art. 45 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dotyczącego swobody przepływu pracowników) oraz art. 18 Kodeksu pracy – powiedział Adam Wojnarowski z Kancelarii Prawnej Consulti w Gdańsku, w rozmowie z Polsatnews.pl.

Jego zdaniem ogłoszenie łamie m.in. artykuł 32. polskiej Konstytucji, mówiący o zakazie dyskryminacji ze względu na narodowość.

Nawet w sytuacji, gdy pan stwierdzi, że może zatrudni osobę z Polski, to jednak nie oznacza, że dyskryminacji w ogłoszeniu nie ma.

Adam Wojnarowski

Zobacz także

RadioZET.pl/Polsatnews.pl