Zamknij

Odmrożenie gospodarki w czerwcu. „Czwarty lockdown będzie ostatni”

09.04.2021 15:12
Adam Niedzielski
fot. Piotr Molecki/East News

Wytrzymajmy jeszcze dwa miesiące – tak można streścić prognozy ekonomistów dotyczące dalszych losów lockdownu w Polsce. Jeśli program szczepień będzie kontynuowany, obostrzenia mogą zniknąć w czerwcu 2021 roku. Maj minie jeszcze pod znakiem zakazów.

Lockdown potrwa dłużej niż do 18 kwietnia 2021 – eksperci nie mają najmniejszych wątpliwości. Obostrzenia obejmą także maj, o czym informował już z wyprzedzeniem minister zdrowia Adam Niedzielski. Polityk ostrzegł, że nie ma co liczyć na spędzenie majówki jak za czasów sprzed pandemii.

Branża gastronomiczna ma nadzieję, że będzie mogła otworzyć na ten czas ogródki piwne i w nich, na świeżym powietrzu, skoncentruje się życie Polaków. Rząd na apel przedsiębiorców jednak jeszcze nie odpowiedział, czekając na napływ danych mogących potwierdzić obawy o  pojawieniu się czwartej, poświątecznej fali zachorowań. Piotr Bartkiewicz, ekonomista Banku Pekao S.A. nie ma złudzeń – odmrożenia gospodarki można spodziewać się dopiero w czerwcu 2021 roku.

Koniec obostrzeń w czerwcu? Prognozy Banku Pekao

Zgodnie z planami rządu, po Wielkanocy miało zacząć się całkowite luzowanie obostrzeń. Restrykcje miały być wycofywane stopniowo, tak by na wakacje zostały już tylko wspomnieniem. W realizacji planu przeszkodziła jednak trzecia fala, znacznie silniejsza niż spodziewali się politycy.

Nie pomogła także postawa Polaków, którzy masowo zignorowali apele o pozostanie w święta w domu i wybrali się na wizyty u rodziny. Lockdown został przedłużony do 18 kwietnia 2021, żeby zobaczyć, jak takie zachowanie wpłynie na liczbę hospitalizowanych chorych oraz zgony powodowane przez COVID-19.

Prognozy dotyczące końca lockdownu padają zazwyczaj z ust polityków i lekarzy. Tym razem oceny sytuacji dokonał Piotr Bartkiewicz, ekonomista Banku Pekao. Według niego obostrzenia będą nam towarzyszyć do czerwca 2021.

Jest trochę powodów do optymizmu. Widzimy na podstawie danych, że skutki ekonomiczne czwartego lockdownu będą mniej dotkliwe niż rok temu. Konsekwencje nie będą duże, ale to nam opóźnia moment ożywienia gospodarczego. Może trochę obniża prognozy na cały rok, natomiast gospodarczo nie jest to duża sprawa, na wykresach tego jeszcze prawie nie widać.

Piotr Bartkiewicz

Ekonomista przyznał, że obecny, czwarty już lockdown będzie zapewne ostatnim, jaki nas dotknie. Zależeć to jednak będzie, tak jak ostateczny termin luzowania obostrzeń, od sprawności przeprowadzenia akcji szczepień oraz od odsetka Polaków, którzy się na wakcynację zdecydują.

Restrykcji w walce z pandemią nie trzeba będzie już wprowadzać, jeśli osiągniemy odporność stadną. Żeby tak się stało, zaszczepić musi się minimum 70 procent Polaków.

RadioZET.pl/money.pl