Zamknij

Obostrzenia wrócą? Kosiniak-Kamysz: to kwestia najbliższych dni

19.02.2021 08:55
Kosiniak-Kamysz o powrocie do obostrzeń
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, w rozmowie z Radiem ZET przekonywał, że powrót do pełnego lockdownu to kwestia dni. Polityk wytknął rządzącym brak konsekwencji w strategii walki z koronakryzysem.

Lockdown w polskim wydaniu to prawdziwy rollercoaster dla przedsiębiorców. Otwarte w lutym hotele czy sklepy w galeriach znów mogą zostać zamknięte. Powód? Rząd mówi o wzroście zakażeń i wizji trzeciej fali koronawirusa.

Gość Radia ZET Władysław Kosiniak-Kamysz pytany o kolejny lockdown mówił, że „to kwestia dni”. Polityk nie widzi jednak bezpośredniego związku między luzowaniem obostrzeń a wzrostem zakażeń.

Lockdown wróci? "To kwestia dni"

Ponad 9 tysięcy zakażeń koronawirusem zarejestrowano ostatniej doby. Rząd wielokrotnie zapewniał, że niewykluczony jest powrót do pełnego lockdownu w razie wzrostu liczby zachorowań. Tłumy w galeriach handlowych, na stokach narciarskich czy protesty Polaków chcących zniesienia obostrzeń przybliżają polityków do decyzji o powrocie lockdownu.

Lider ludowców, Władysław Kosiniak-Kamysz mówił o tym, że przywrócenie obostrzeń to kwestia najbliższych dni. Wskazał też, że bezpośrednim powodem wzrostu liczby zakażeń nie było odmrożenie gospodarki.

Wzrost zakażeń to wynik wcześniejszych błędów, np. otwarcia szkół. Druga rzecz, to odmiana brytyjska – nie jest badana w Polsce, a jest dużo bardziej zjadliwa i groźniejsza. To ona dotarła i teraz się rozprzestrzenia. Kiedy kolejny lockdown? Myślę, że w najbliższych dniach to nastąpi. Tłumaczenia premiera i ministra, że przez odmrożenie hoteli jest wzrost zakażeń - to jest nieprawda. To fizycznie niemożliwe, żeby już były zdiagnozowane te osoby 

Władysław Kosiniak-Kamysz

Polityk wypomniał rządzącym brak konsekwencji w działaniu zmierzającym do zmniejszenia liczby zakażeń. Jeszcze w listopadzie minionego roku rząd obiecywał, że w momencie spadku liczby zakażeń pod koniec grudnia możliwe będzie przywrócenie podziału Polski na strefy. W momencie, gdy średnia zachorowań z 7 dni wyniosłaby mniej niż 9,4 tys., żółta strefa miałaby objąć cały kraj, co oznaczałoby np. otwarcie restauracji. Rząd zrezygnował jednak z tej strategii i na zmianę wprowadza i znosi nowe obostrzenia.

- Rząd nie ma planu. A ten, który przedstawił – nie został zrealizowany. Przecież w listopadzie premier mówił: więcej zakażeń – większe obostrzenia. Było mniej zakażeń i większe obostrzenia – podsumował lider ludowców.

Koniec lockdownu albo pozew zbiorowy. PSL stawia ultimatum

Polskie Stronnictwo Ludowe na początku lutego zadeklarowało, że jeśli rząd nie odmrozi gospodarki, to partia złoży pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa w imieniu przedsiębiorców. Dziś polityk potwierdza, że plan jest aktualny.

- Przygotowujemy pozew wraz z kancelariami współpracującymi z PSL. Przedsiębiorcy będą mogli zgłaszać się przez stronę internetową, będą odpowiednie formularze. Kiedy złożony? To zależy od branż, które się zbiorą. Gotowość wyraziła gastronomia, dziś mam spotkanie z branżą eventową. Pozew jest dostępny dla wszystkich, którzy chcą go złożyć – mówił polityk.

RadioZET.pl