Zamknij

Obostrzenia do czerwca? Jest gorzej, niż rząd się spodziewał

23.02.2021 15:32
Adam Niedzielski
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Nie tak miał się zacząć gospodarczo 2021 rok. Prognozy wieszczące błyskawiczny powrót polskiego PKB na historyczne wyżyny zakładały, że powinniśmy mieć normalność najpóźniej do końca pierwszego kwartału. Tymczasem minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał, że liczba zachorowań będzie rosła przez najbliższy miesiąc. Cały misterny plan wylądował więc w archiwum.

Lockdown miał rozpuścić się na wiosnę razem ze śniegiem – takie założenia przyjęto w prognozach gospodarczych dla Polski na 2021 rok. Chwalił się nimi premier Morawiecki, podkreślając że nasz kraj błyskawicznie wróci do formy i odrobienie recesji wywołanej przez pandemię stanie się rzeczywistością jeszcze w bieżącym roku.

Wejście w 2021 rok bez koronawirusa okazało się jednak być tylko piękną mrzonką. Rząd szykuje się do zaostrzania restrykcji, tempo programu szczepień pozwoli do jesieni przeprowadzić wakcynację 60- 70 procent Polaków, a na gospodarczą odwilż przyjdzie nam czekać minimum do wakacji. A może nawet dłużej.

Nowe obostrzenia od marca do wakacji. Koronawirus kontratakuje

Rząd patrzył na pandemię i jej skutki zbyt optymistycznie, zakładając, że gospodarka wróci do wyścigów już na początku 2021 roku. COVID-19 okazał się być jednak groźniejszym przeciwnikiem, a tempo szczepień – chociaż, trzeba przyznać, coraz bardziej chyże – odsunęło osiągnięcie odporności zbiorowej na koniec bieżącego roku, a może nawet na początek następnego.

Oznacza to konieczność rewizji prognoz gospodarczych, które malowały świetlaną przyszłość bazując na zbyt optymistycznych założeniach. Jeśli szczyt zachorowań trzeciej fali ma przypaść na przełom marca i kwietnia 2021 roku, to restrykcje będą obowiązywać jeszcze przez kolejne miesiące.

Wspominał już o tym premier Morawiecki, prosząc w sprawie lockdownu o jeszcze odrobinę cierpliwości i „wytrzymania chwilę, do czerwca”.

Zwiększanie się liczby wykrywanych przypadków zachorowań wymusi wprowadzenie ostrzejszych restrykcji celem ulżenia systemowi ochrony zdrowia, który musi dzielić swoje siły między walkę o życie chorych na COVID-19 a wakcynacją osób, które dzięki temu z grupy ryzyka znikną.

Pierwszym krokiem w zaciskaniu lockdownowego pasa będą nowe obostrzenia, które będą obowiązywać od 1 marca 2021 roku. Rząd nie ukrywa, że lepiej już było: należy spodziewać się zamykania i dalszego ograniczania branż uznawanych za najbardziej ryzykowne, czyli na przykład hotelarstwa czy sklepów w galeriach handlowych.

RadioZET.pl/TVN24