Zamknij

Rząd ma lepszą ofertę niż banki. Obligacje coraz bardziej opłacalne

18.02.2021 12:42
Obligacje bardziej opłacalne niż lokaty w banku
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Popyt na obligacje skarbowe rośnie – wynika z analizy HRE Investments. Taka forma inwestycji przy niemalże zerowych stopach procentowych stanowi opłacalną alternatywę dla lokat bankowych.

Obligacje skarbowe lekarstwem na kryzys? Zarobi i państwo, które w dobie pandemii jak nigdy potrzebuje pieniędzy, i inwestorzy, dla których lokowanie oszczędności w bankach przestało się opłacać.

Emitowane przez Ministerstwo Finansów obligacje skarbowe obiecują wyższe zyski, niż np. lokaty bankowe. W dobie niskich stóp procentowych taka forma inwestycji zyskuje na popularności. Analitycy ostrzegają jednak, że nawet obligacje nie uchronią nas przed skutkami inflacji.

Rząd daje lepszy procent niż banki

Obligacje skarbowe gwarantują dziś wyższy procent zysku niż lokaty bankowe. Nic więc dziwnego, że w dobie ekstremalnie niskich stóp procentowych zyskują na wartości. Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments podaje, że lokaty założone w grudniu dawały zysk średnio 0,5 proc. w skali roku. Od odsetek należy jeszcze zapłacić 19 proc. podatek Belki, przez co zostawiając na rok w banku tysiąc złotych, zarobimy zaledwie 4 złote – wylicza ekspert.

Na obligacjach można zarobić nieco więcej. Przeciętna obligacja sprzedawana przez Ministra Finansów pozwalała zarobić 0,87 proc. w skali roku, co po opodatkowaniu daje około 7 zł zysku od każdego powierzonego tysiąca.

Państwo w odróżnieniu od banków daje dodatkową premię za czas, na który powierzamy mu pieniądze. Lokaty w bankowe cechuje odwrotna tendencja: im krótszy czas obowiązywania lokaty, tym wyższe oprocentowanie. Przy obligacjach skarbowych opłata się dłużej inwestować.

Analityk podaje, że w całym 2020 roku kupiliśmy od państwa papiery warte ponad 28 mld złotych. To rekordowa kwota.

Widać, że coraz więcej osób porzuca oszczędzanie w banku na rzecz innych sposobów pomnażania pieniędzy. W tym kontekście popularne są ostatnio nie tylko obligacje, ale też fundusze inwestycyjne czy nieruchomości 

Bartosz Turek

Rządowe obligacje są w dodatku łatwo dostępne. Można je kupić przez internet, a pojedynczy papier kosztuje 100 złotych. Jest też mniej formalności, niż w przypadku lokat bankowych. Instytucje finansowe często wymagają stworzenia konta bankowego lub minimalnego bądź maksymalnego wkładu do lokaty.

Porównajmy obligacje i lokaty na konkretnym przykładzie. „Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko depozyty i obligacje o zapadalności dłuższej niż trzy miesiące, to średnie oprocentowanie w przypadku lokat zakładanych w grudniu można oszacować na 0,2 proc. Dla porównania średnie oprocentowanie obligacji w tej kategorii wynosiło w grudniu 1,3 proc. - to ponad 6 razy więcej niż to czym „kuszą” bank” – czytamy w analizie HRE Investments.

Analityk dodaje, że jedynie długoterminowe (czteroletnie lub dziesięcioletnie) obligacje mogą chronić przed inflacją. Te są wstępnie oprocentowane w pierwszym roku, dalsze oprocentowanie zależne jest od tempa wzrostu cen w sklepach, czyli inflacji.

- Dzięki tej indeksacji inflacją mamy szanse na to, że nasze pieniądze będą realnie zyskiwać na wartości. Chodzi o to, abyśmy po okresie inwestycji za nasze oszczędności mogli kupić więcej niż w dniu zakupu obligacji – wyjaśnia ekspert.

RadioZET.pl/HRE Investments