Zamknij

Nowy Ład: wyższe podatki dla połowy Polaków?

12.03.2021 15:59
Mateusz Morawiecki
fot. Grzegorz Banaszak/REPORTER/East News

Nowy Ład to utrzymywany przez rząd w tajemnicy projekt restrukturyzacji Polski i wprowadzenia nowych zasad jego funkcjonowania. W nieoficjalnych zapowiedziach rząd zapowiada, że po raz kolejny chce zabrać bogatym i dać biednym. Zapomina jednak wspomnieć o tym, że tym razem za bogatych zamierza uznać połowę Polaków.

Nowy Ład ma odmienić życie wszystkich Polaków: po jego wprowadzeniu będziemy żyć w innym kraju. Jego założenia trzymane są jednak w ścisłej tajemnicy i konsultowane tylko w obozie rządzącym, a nie na forum publicznym. Z przecieków wynika jednak, że dużej rewolucji można spodziewać się w systemie podatkowym.

Do mediów dotarły informacje, że rząd zamierza wprowadzić kwotę wolną od podatku w wysokości 30 000 zł. Taki postulat od dawna wnoszą ekonomiści i politycy opozycji, argumentując że ulży to łupionym przez fiskusa Polakom. Tyle tylko, że z planu PiS wyłania się chęć wprowadzenia takiego rozwiązania głównie dla swoich wyborców, a osoby głosujące przeważnie na opozycję miałyby dostać podwyżkę, a nie obniżkę obciążeń.

Nowy Ład „przedwyborczym marketingiem politycznym”. Rząd chce obniżyć podatki swoim wyborcom?

Z przecieków wynika, że cezurą pomiędzy płacącymi niższe i wyższe podatki miałaby być mediana zarobków, wynosząca obecnie około 4000 zł. Dokładnie połowa Polaków zarabia mniej od tej kwoty i dokładnie połowa Polaków zarabia od niej więcej. Dodatkowe obciążenia miałaby być nałożone właśnie na tę drugą grupę.

Analizą takiego rozwiązania, z uwzględnieniem niepewności dotyczącym kształtu grupy, której ma przysługiwać wyższa kwota wolna od podatku oraz podatników, którzy w związku z tym będą musieli ponosić większe obciążenie fiskalne, zajął się dr Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR. I wskazał, że na wprowadzonych w Nowym Ładzie zasadach skorzystaliby przede wszystkim ci, którzy są już przez rząd dopieszczani dodatkowymi świadczeniami: rodzice oraz emeryci.

Niestety w Polsce relatywnie wysoki klin podatkowo-składkowy jest dla pracowników na etacie, o niskich dochodach, bez dzieci. I ten problem wymaga zaadresowania. Podatnicy z dziećmi otrzymali ogromne wsparcie, emeryci również w postaci 13-tej i 14-tej emerytury. Także wprowadzanie ogólnej kwoty wolnej, która jeszcze mocniej transferuje środki publiczne do tych grup nie jest najlepszym rozwiązaniem. Po prostu na to nas nie stać. Tam stawki efektywne są już nawet ujemne.

dr Sławomir Dudek

Rodzice pobierający 500 plus oraz seniorzy otrzymujący 13. i 14. emeryturę dostają w tych świadczeniach często więcej, niż sami wpłacają fiskusowi. Dlatego właśnie wspomniana przez Dudka stawka efektywna opodatkowania jest ujemna: państwo płaci im więcej, niż są mu winni.

Dodatkowe rozwiązania mające służyć tylko i tak już uprzywilejowanej fiskalnie grupie, według badań pokrywającej się z profilem wyborców PiS, oznacza dalsze zwiększanie obciążeń dla pozostałych Polaków. Wprowadzenie wyższej kwoty wolnej od podatku może oznaczać bowiem utratę przychodów budżetowych w kwocie nawet 60 mld zł. Rząd komuś musi odebrać te pieniądze.

Główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju wskazał, że tak ogromnej kwoty nie uda się zebrać, opodatkowując dodatkowo tylko rzeczywiście najbogatszych. Na osoby z grupy żelaznego elektoratu PiS składać będzie się musiała duża część Polaków.

„Bogatsi”? Jak zdefiniowani? Czy „bogatsi” to 1 procent, 5 procent, czy 10 procent najbogatszych? Bo 30 procent „najbogatszych” w umowach o pracę to zaczyna się już od średniej krajowej. A 10 procent najbogatszych w umowach o pracę to podatnicy z wynagrodzeniem od 6,8 tys. zł miesięcznie (wg danych za 2017 r.). (…) Także politycy nawołujący do „janosikowego” podejścia, niech od razu uczciwie powiedzą od jakiego dochodu, niech ujawnią jaką grupę ma to objąć i ile procent trzeba zabrać. 10 procent najbogatszych nie jest w stanie sfinansować istotnego obniżenia obciążeń dla 50 procent poniżej mediany.

dr Sławomir Dudek

Ekonomista nie szczędzi przy tym słów surowej krytyki dla osób kreujących politykę fiskalną kraju. Nie zajmują się już tym ekonomiści, potrafiący przewidzieć zarówno koszt, jak i konsekwencje wprowadzanych zmian, lecz politycy, dla których głównym doradcą są „wewnętrzne badania sondażowe i kryteria marketingu politycznego”.

Z nieoficjalnych zapowiedzi wynika, że Nowy Ład ma zostać zaprezentowany 20 marca 2021. Niewykluczone jednak, że z powodu tarć wewnątrz Zjednoczonej Prawicy premier Mateusz Morawiecki swoim sztandarowym projektem pochwali się później, gdy przyjmie on kształt gwarantujący przegłosowanie w Sejmie i odrzucenie ewentualnych poprawek Senatu.

RadioZET.pl/FOR