Nowy Kodeks pracy. Co może zmienić się od 2020 roku?

29.10.2019 18:59
Nowy Kodeks pracy 2020. Od kiedy? Urlop, wyższa pensja minimalna, nowe składki ZUS
fot. Yuganov Konstantin/Shutterstock (ilustracyjne)

Wyższa pensja minimalna, pełne oskładkowanie umów zlecenia, telepraca dla rodziców - to tylko niektóre zmiany dla pracowników, które prawdopodobnie zostaną wprowadzone od 2020 roku. Możliwe, że wkrótce zostanie uchwalony zupełnie nowy Kodeks pracy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Kodeks pracy czekają zmiany - zapowiadali jeszcze przed wyborami politycy PiS. Na co powinni przygotować się pracownicy od początku 2020 roku? Rząd zapowiedział podniesienie płacy minimalnej czy pełne oskładkowanie umów zlecenie. 

Jednak propozycji ewentualnych zmian w Kodeksie pracy jest znacznie więcej.

Zobacz także

Wzrost płacy minimalnej

Jeszcze przed październikowymi wyborami parlamentarnymi premier Mateusz Morawiecki zapowiedział podniesienie minimalnego wynagrodzenia. W 2019 roku wynosiło ono 2250 zł brutto.

Początkowe zapowiedzi resortu rodziny, pracy i polityki społecznej planowało podniesienie płacy minimalnej do 2450 zł brutto. Jednak w trakcie kampanii wyborczej PiS zaprezentował ścieżkę dojścia do minimalnej pensji w wysokości 4000 zł w 2023 roku.   

Jednocześnie partia rządząca zapewniła, że po wygranych wyborach będzie dążyć do wzrostu minimalnego wynagrodzenia do poziomu 2600 zł brutto od stycznia 2020 roku. 

Zobacz także

Nowy system liczenia składek ZUS

Rząd zapowiedział wprowadzenie od początku nowego roku zmiany w składkach na Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). W projekcie budżetu państwa na 2020 roku zapisano pełne oskładkowanie umów zlecenia. 

Do tej pory były one naliczane od wysokości minimalnej pensji (w 2019 roku wynosiła 2250 zł brutto). Jeśli zostanie uchwalone pełne oskładkowanie umów zlecenia, to osoby zatrudnione w oparciu o nie będą miały odprowadzone wyższe składki na ZUS, ale mniej otrzymają co miesiąc "na rękę".

Budżet państwa ma na tym zyskać dodatkowe 3 mld zł.

Na przykład przy umowie zlecenie opiewającej na 3000 zł, pracownik otrzymuje obecnie "na rękę" 2246 zł. Natomiast po wprowadzeniu pełnego oskładkowania otrzyma o 90 zł mniej.

Wciąż nie zapadły decyzje w sprawie oskładkowania umów o dzieło, od których obecnie nie odprowadza się automatycznie żadnych sum na ZUS. 

Zobacz także

Telepraca dla rodziców

W programie wyborczym PiS znalazła się obietnica poszerzenia katalogu przypadków, kiedy pracownik może poprosić o prace zdalną (telepraca). Jeśli partia Jarosława Kaczyńskiego zdecydowałaby się na jej realizację, konieczna będzie nowelizacja Kodeksu pracy.

"Do katalogu przypadków, w których pracodawca musi uwzględnić wniosek pracownika o telepracę, dodamy pracowników-rodziców dziecka w wieku 1-3 lat, przy założeniu, że charakter pracy pozwala na wykonywanie jej poza miejscem siedziby naszego pracodawcy" - napisano w programie partii rządzącej. 

Do tej propozycji sceptycznie podeszli eksperci prawa pracy.

- Już teraz, na podstawie obowiązujących przepisów, każdy pracownik ma prawo wnioskować o wykonywanie obowiązków w formie telepracy - komentował Grzegorz Orłowski, radca prawny z kancelarii Orłowski Patulski Walczak, cytowany przez portal Infor.pl.

Zobacz także

Przypomnę, że to zatrudniający odpowiada za organizację pracy, więc w praktyce to od niego będzie w całości zależeć decyzja w sprawie wniosku pracownika. Proponowane rozwiązanie dla rodziców będzie miało więc raczej charakter apelu do firm, a nie normy prawnej

Grzegorz Orłowski

Wyrównane pensje kobiet i mężczyzn

PiS przed październikowymi wyborami zaproponował nowy mechanizm w Kodeksie pracy, który ma doprowadzić do wyrównania wynagrodzeń kobiet i mężczyzn. 

Najwięksi pracodawcy będą mieli obowiązek przeprowadzać ankietę dotyczącą pensji co dwa lata, w celu wykrycia, zaradzenia i zapobiegania nieuzasadnionym różnicom w wynagrodzeniach i innych warunkach zatrudnienia kobiet i mężczyzn.

Partia rządząca proponowała również obowiązek publikowania przez największe firmy raportów o równości wynagrodzeń.

"Celem jest zapewnienie przejrzystości dochodów i podjęcie działań w celu zmniejszenia różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. W przypadku największych rozbieżności pracodawcy będą musieli opracować plan działania na rzecz wyrównywania wynagrodzeń, w którym określą w jaki sposób planują zlikwidować różnicę w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn" - napisano w programie PiS. 

- Znany dowcip wskazuje, że jeśli politycy mają problem, to albo powołują komisję do jego zbadania, albo przygotowują raport na ten temat. Sugeruje to, że jakieś działania są podejmowane, ale najczęściej nie są one skuteczne - tak propozycję PiS komentował dla Infor.pl Grzegorz Ruszczyk, radca prawny i partner w kancelarii Zawirska Ruszczyk Gąsior.

Zobacz także

Nowy Kodeks pracy

Ministrowie i politycy PiS od kilku miesięcy sygnalizowali potrzebę prac nad nowym Kodeksem pracy. Ostatni projekt zmian opracowano jeszcze, kiedy premierem była Beata Szydło, ale propozycja nie znalazła poparcia partnerów społecznych - związkowców i pracodawców. 

Chęć opracowania nowego Kodeksu pracy zapowiadał przed październikowymi wyborami Stanisław Szwed - wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. 

- Jestem przekonany, że nowy kodeks pracy w Polsce jest potrzebny, odpowiadający na większą elastyczność, na takie kwestie, które powinny być uregulowane, ale nie przeregulowane. To jest przed nami, w tej kadencji parlamentu już to się nie uda, ale myślę, że następna kadencja do tego wróci - podkreślił Szwed podczas tegorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy. 

W połowie marca tego roku prace zakończyła Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy. W jej propozycjach znalazło się m.in. wydłużenie czasu umów o pracę na okres próbny oraz przekazanie każdemu pracownikowi, niezależnie od stażu pracy, 26 dni urlopu do wykorzystania. W projekcie znalazły się też rozwiązania, które mają zapobiegać wypychaniu pracowników na samozatrudnienie.

Zobacz także

RadioZET.pl/Fakt.pl/Infor.pl