Zamknij

Nowe obostrzenia. Ile zapłacimy za strefę żółtą w całym kraju?

Michał Tomaszkiewicz
09.10.2020 19:15
znak przypominający o nakładaniu maseczek
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Strefa żółta w całym kraju spowoduje spadek PKB. Jak dużych strat i w jakich sektorach spodziewać się po wprowadzeniu przez rząd nowych obostrzeń w Polsce?

Strefa żółta w całym kraju oraz strefa czerwona w powiatach i miastach, w których epidemia COVID-19 wymyka się spod kontroli. Tak będzie wyglądać Polska od soboty, 10 października 2020 roku.

Analitycy PKO BP i mBanku podzielili się prognozami wpływu nowych obostrzeń na gospodarkę Polski. Wskazali także, jakie przedsiębiorstwa na wprowadzeniu restrykcji ucierpią najbardziej.

Strefa żółta w całym kraju. Ile będzie to kosztować gospodarkę?

W strefie czerwonej znajdzie się od 10 października 2020 3,4 mln ludzi, czyli 8,9 procenta ludności Polski. Obszar ten odpowiada za 5,5 procenta PKB naszego kraju.

Wśród restrykcji, które będą miały największy wpływ na gospodarkę, znalazły się ograniczenia w liczbie osób mogących korzystać jednocześnie z restauracji, siłowni, instytucji kultury i rozrywki czy imprez sportowych. W tym przypadku spadek obrotów nie powinien być spektakularny, jako że ta część gospodarki i tak funkcjonowała już zdecydowanie poniżej możliwości.

Zobacz także

Nie należy także spodziewać się dużego bezpośredniego wpływu na gospodarkę objęcia Polski strefą żółtą, jako że obostrzenia same w sobie nie powinny znacząco wpłynąć na zasady funkcjonowania przedsiębiorstw. Większe znaczenie mieć będzie reakcja Polaków na znalezienie się w tym obszarze.

Już w ostatnich danych GUS o koniunkturze widać było, że optymizm zaczynał się psuć i można śmiało zakładać, że popsuje się jeszcze bardziej. Wyczerpały się dodatki, które dostawali konsumenci, a do tego, wraz ze wzrostem zakażeń, wraca niepewność.

ekonomiści mBanku

Analitycy spodziewają się, że Polacy będą z obawy przed zakażaniem się COVID-19 samoograniczać się: rzadziej robić zakupy i rezygnować z aktywności, które nie są dla nich pierwszą potrzebą lub będą wiązać się z uciążliwymi procedurami.

Negatywne skutki takiego podejścia odczuje gastronomia, rozrywka oraz – w mniejszym stopniu – handel stacjonarny. Pierwsze sieci reagują już zresztą na niebezpieczeństwo wstrzymania się konsumentów od zakupów z powodu obaw przed koronawirusem: Biedronka zapowiedziała, że jej sklepy będą czynne 24 godziny na dobę.

Zobacz także

Polska gospodarka po szoku, jaki przeżyła w marcu i kwietniu 2020 roku, w lipcu i sierpniu wróciła niemal do stany sprzed pandemii. Jak wynika z danych mBanku, odbicie było najbardziej widoczne w sektorze usług, który też najbardziej ucierpiał.

Już we wrześniu jednak było widać, że wydatki zarówno na produkty, jak i usługi zaczęły maleć. Dane dotyczą co prawda tylko płatności kartami wydanymi przez mBank, pozwalają jednak dostrzec ogólny trend widoczny na rynku.

Zagłosuj

Czy znalezienie się w strefie żółtej lub czerwonej wpłynie na wasz zwyczaje zakupowe?

Liczba głosów:

Strefa żółta oznacza duże kłopoty dla dostawców usług z powodu większej ostrożności klientów, a nie bezpośrednich skutków nowych obostrzeń.

RadioZET.pl/next.gazeta.pl