Zamknij

Nowe obostrzenia. Co od 22 października 2020 szykuje rząd?

20.10.2020 13:17
premier Mateusz Morawiecki
fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Wprowadzenie nowych obostrzeń jest niemal pewne. Rzecznik rządu Piotr Müller przyznał, że ostateczna decyzja zostanie podjęta w czwartek, przy okazji ogłaszania nowego podziału na strefy żółte i czerwone. Zdradził też, że rząd jeszcze bardziej zbliży się do wiosennego zamrożenia gospodarki.

Koronawirus atakuje i nie zwalniają go kolejne obostrzenia wprowadzane przez rząd. W odpowiedzi politycy szykują coraz to drastyczniejsze przepisy, zbliżając się niebezpiecznie do zasad, jakie obowiązywały w trakcie wiosennego zamrożenia gospodarki.

Liczba wykrytych przypadków co prawda nie rośnie, dzieje się jednak tak przede wszystkich dlatego, że przeprowadza się po prostu mniej testów. Powstrzymanie COVID-19 będzie wymagało znacznie większych wyrzeczeń, niż planował rząd na jesienne miesiące. W czwartek, 22 października 2020, możemy spodziewać się wprowadzenia kolejnej porcji obostrzeń. Piotr Müller zdradził, czego możemy się spodziewać.

Nowe obostrzenia z 22 października 2020. Bliżej zamrożenia gospodarki

Rząd co prawda zastrzega, że decyzje o zaostrzeniu restrykcji nie zostały jeszcze podjęte, sytuacja w kraju pokazuje jednak, że udzielenie zgody na wprowadzenie nowych obostrzeń będzie czystą formalnością.

Zobacz także

Część z rozwiązań, nad którymi debatowano, zostało już odrzuconych. Nie będzie więc raczej dodatkowego dnia wolnego 2 listopada 2020, żeby móc bezpieczniej wybrać się na groby bliskich. Rządowi nie spodobał się także przeciwny pomysł, polegający na zamknięciu nekropolii tego dnia, tak by zapobiec formowaniu się dużych skupisk ludzkich.

Zobacz także

Bardzo prawdopodobne będzie jednak stymulowanie utrzymywania dystansu społecznego poprzez ograniczenie liczby osób, które mogą znajdować się na terenie danego podmiotu. Może to oznaczać bardziej drastyczne limity klientów dla sklepów, ale także kościołów.

Zobacz także

Piotr Müller przyznał także, że toczą się dyskusje na temat ograniczania funkcjonowania niektórych gałęzi gospodarki. Ta opcja ma być jednak ostatnią deską ratunku i będzie trzymana na ostatnią możliwą chwilę, jeśli więc do czwartku 22 października 2020 nie dojdzie do katastrofy, nie należy się spodziewać skazania wybranego sektora na ten sam los, jaki spotkał branżę fitness.

Zapędy rządu w tym względzie może studzić także fakt, ze nawet częściowy lockdown budzi ogromne protesty. Przedstawiciele siłowni i klubów fitness twardo negocjują możliwość powrotu do działania i oczekują, że ograniczające ich obostrzenia zostaną złagodzone właśnie w nadchodzących czwartek.

RadioZET.pl/Business Insider Polska