Zamknij

Nord Stream 2. Gigantyczna kara UOKiK dla Gazpromu

07.10.2020 11:44
Nord Stream 2. Gigantyczna kara UOKiK dla Gazpromu i innych spółek
fot. ODD ANDERSEN/AFP/East News (ilustracyjne)

Gazprom i pięć innych spółek energetycznych z gigantycznymi karami za budowę gazociągu Nord Stream 2. Decyzję nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Jak argumentowano tę decyzję?

Nord Stream 2, kolejna nitka Gazociągu Północnego pod dnie Morza Bałtyckiego, wzbudza ogromne kontrowersje. Energetyczna inwestycja, w której biorą udział rosyjskie, niemieckie czy holenderskie spółki, w ocenie polskich władz działa na niekorzyść europejskiej gospodarki i uniezależnia państwa UE od rosyjskiego gazu. 

W środę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że Prezes UOKiK nałożył we wtorek ponad 29 mld zł kary na Gazprom i ponad 234 mln zł na pięć pozostałych spółek uczestniczących w budowie Nord Stream 2.

Prezes UOKiK: nie ma okoliczności łagodzących

UOKiK przypomniał, że dwa lata temu postawiono w tej sprawie zarzuty sześciu firmom: Gazpromowi, Engie Energy, OMV, Shell, Uniper i Wintershall.

Zobacz także

- Nie znalazłem żadnych okoliczności łagodzących. Działania sześciu spółek wywarły negatywny wpływ na konkurencję na rynku gazu ziemnego w Polsce, który odgrywa ogromną rolę dla całej gospodarki, w tym sytuacji gospodarstw domowych - komentował Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Jego zdaniem uruchomienie Nord Stream 2 zagrozi ciągłości dostaw gazu ziemnego do Polski, wysoce prawdopodobny jest również wzrost cen surowca, którym zostaną obciążeni polscy konsumenci.

Realizacja tej inwestycji zwiększa zależność ekonomiczną od rosyjskiego gazu nie tylko Polski, ale i innych krajów europejskich. Pod względem bezpieczeństwa energetycznego przedsięwzięcie to dzieli Europę na dwie części, z granicą na Odrze. Zadziwia brak zrozumienia tej kwestii przez zachodnie koncerny, biorące udział w przedsięwzięciu naruszającym nie tylko konkurencję na rynku, ale również europejskie bezpieczeństwo energetyczne

Tomasz Chróstny

Dlatego nałożone kary - jak podkreślił - mają zarówno nakłonić strony do przestrzegania prawa, jak i zniechęcić w przyszłości inne podmioty do podobnych zachowań naruszających prawo antymonopolowe.

- W tym wypadku niezbędne było również zastosowanie innych środków prawnych, tak by przywrócić stan sprzed dokonania koncentracji. Skorzystaliśmy ze wszystkich przysługujących nam narzędzi – wyjaśnił Chróstny.

Niemieckie władze o Nord Stream 2

Do sprawy budowy gazociągu w rozmowie z PAP odniósł się Arndt Freytag von Loringhoven, ambasador Niemiec w Polsce. 

Zobacz także

- Projekt podlega unijnej dyrektywie gazowej, na której nowelizację zgodziła się także Polska (nowelizacja zakłada, że podmorskie części gazociągów będą w pełni podlegały europejskim regulacjom - przyp. red.). Ponadto dywersyfikacja źródeł energii odpowiada celom Unii Energetycznej – to zresztą też polska inicjatywa - komentował niemiecki ambasador.

Dodał, że rząd Angeli Merkel "bardzo angażuje się na rzecz przeciwdziałania ewentualnym politycznym konsekwencjom takiego europejskiego przedsięwzięcia (w końcu w budowie Nord Stream 2 uczestniczy ponad 100 europejskich firm), na przykład w odniesieniu do tranzytu przez Ukrainę". - W ten sposób pokazujemy, że jesteśmy solidarni także z sąsiednimi krajami Unii Europejskiej - komentował.

Z kolei szef komisji spraw zagranicznych niemieckiego Bundestagu Norbert Roettgen (CDU) w wypowiedzi dla tygodnika "Der Spiegel" wezwał do natychmiastowego wstrzymania budowy gazociągu Nord Stream 2 z powodu próby otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Zobacz także

- Użycie Nowiczoka przeciwko krytykowi Kremla Aleksiejowi Nawalnemu, co jest naruszeniem prawa międzynarodowego, musi mieć zauważalne konsekwencje - powiedział niemiecki deputowany i podkreślił, że UE powinna niezwłocznie nałożyć sankcje na Rosję.

Roettgen zaznaczył, że wiarygodność UE w polityce zagranicznej będzie zagrożona, jeżeli Unia szybko nie uzgodni twardej reakcji wobec Rosji. - Ukończenie Nord Stream 2 zgodnie z planem byłoby takim właśnie podważeniem wiarygodności - wyjaśnił.

Nord Stream 2. Co to jest?

Nord Stream 2 jest gotowy w 94 proc., ale od grudnia ubiegłego roku nie prowadzi się przy nim żadnych prac. Z łącznie 2460 km tworzących go rur trzeba ułożyć jeszcze 150 km: 120 km na akwenach duńskich i 30 km na niemieckich.

Operator rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2 poinformował w czwartek, że nadal "rozpatruje różne warianty wznowienia układania rurociągu" na wodach Danii i że w odpowiednim czasie poinformuje o tych planach.

Zobacz także

W ten sposób operator skomentował decyzję Duńskiej Agencji Energetyki, która wydała w czwartek zgodę na eksploatację budowanego gazociągu Nord Stream 2 na duńskim szelfie kontynentalnym.

Operator potwierdził, że otrzymał zgodę wydaną przez duńskiego regulatora na eksploatację odcinka przebiegającego przez wyłączną strefę ekonomiczną Danii. Spółka Nord Stream 2 przyznała także, że pozwolenie jest uwarunkowane kwestiami bezpieczeństwa i zauważyła, że w innych krajach, np. w Szwecji i Finlandii, "pozwolenia na budowę już zawierają zgodę na eksploatację". Pozwolenie na budowę Dania wydała przed rokiem.

Wedle wydanej w czwartek decyzji, eksploatacja może rozpocząć się "tylko kiedy przynajmniej jedna z nitek zostanie przetestowana, zweryfikowana i kiedy odpowiednie warunki zawarte w pozwoleniach na układanie i przesył zostaną spełnione". Z komunikatu wynika, że jak dotąd nie zostały jeszcze spełnione.

RadioZET.pl/PAP