Zamknij

Polityczna gorączka wokół gazociągu Nord Stream 2

08.09.2020 10:46
Nord Stream 2. Budowa gazociągu zostanie wstrzymana?
fot. Sergey Guneev/Sputnik/East News (ilustracyjne)

Nord Stream 2 znów stanął pod znakiem zapytania. Politycy z państw unijnych kwestionują dalszą współpracę przy rosyjskiej inwestycji, głównie z powodu protestów na Białorusi i otrucia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.  

Nord Stream 2, czyli kontynuacja Gazociągu Północnego z Rosji do Niemiec przez dno Morza Bałtyckiego, wywołuje w Europie ogromne kontrowersje. Inwestycja jest gotowa w 94 proc., ale od grudnia ubiegłego roku nie prowadzi się przy nim żadnych prac.

Z łącznie 2460 km tworzących go rur trzeba ułożyć jeszcze 150 km, w tym 120 km na akwenach duńskich i 30 km na niemieckich.

Unijni politycy przeciwko rosyjskiej inwestycji

Dyskusja na temat dokończeniem gazociągu Nord Stream 2 powróciła po zaangażowaniu Rosji w protesty na Białorusi przeciwko miejscowemu prezydentowi Aleksandrze Łukaszence oraz otruciu rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Zobacz także

W wywiadzie dla telewizji Bloomberg polski premier Mateusz Morawiecki powiedział, że ostatnie wydarzenia "powinny być ostatnim dzwonkiem alarmowym dla Niemiec w kwestii stanowiska tego kraju i UE w sprawie Nord Stream 2". 

Spytany o konsekwencje dla Niemiec, Polski i UE w razie przerwania prac nad NS2, Morawiecki przyznał, że projekt ten "jest bardzo niebezpieczny dla Ukrainy, ponieważ (Ukraińcy) zostaliby całkowicie odcięci od (...) możliwości tranzytu (gazu)".

Francuski sekretarz stanu ds. europejskich Clément Beaune powtórzył w poniedziałek w rozmowie z agencją AFP, że Paryż ma zastrzeżenia wobec rosyjskiego projektu gazociągu Nord Stream 2.

- Prowadziliśmy debaty europejskie, a także francusko-niemieckie na temat projektu Nord Stream 2, kilka razy pojawiały się zastrzeżenia, niezależnie od sprawy pana Nawalnego, której jeszcze wtedy nie było - powiedział Clément Beaune.

Zobacz także

Za wstrzymaniem prac nad Nord Stream 2 jest także zastępca przewodniczącego bawarskiej CSU Manfred Weber. - Celem jest skłonienie Rosji do wyjaśnienia zamachu z użyciem trucizny na opozycjonistę Aleksieja Nawalnego - powiedział Weber agencji dpa.

Według rządu Niemiec istnieją "jednoznaczne dowody" na próbę otrucia Nawalnego środkiem bojowym z grupy Nowiczok. Opozycjonista został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu, lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Obecnie przebywa w szpitalu Charite w Berlinie, dokąd został przewieziony z Rosji na żądanie rodziny.

W reakcji na te wydarzenia kilku czołowych polityków niemieckiej chadecji wezwało kanclerz Angelę Merkel do zawieszenia budowy gazociągu. Początkowo szefowa niemieckiego rządu, która jest zwolenniczką projektu NS2, uznawała, że nie należy łączyć ze sobą sprawy Nawalnego i tematu gazociągu.

W poniedziałek rzecznik rządu Steffen Seibert oświadczył, że Merkel nie wyklucza objęcia sankcjami NS2 w odpowiedzi na podejrzenia otrucia Nawalnego. W weekend podobne stanowisko wyrazili m.in. minister spraw zagranicznych Heiko Mass i minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer, którzy podkreślili, że władze Rosji muszą pomóc w wyjaśnieniu sprawy Nawalnego.

Zobacz także

Kreml: Nord Stream 2 to projekt komercyjny

Z kolei prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że gazociąg Nord Stream 2 nie powinien zostać ukończony. Skrytykował sytuację, w której Berlin zawiera umowę dotyczącą gazociągu z Moskwą, a Stany Zjednoczone "chronią Niemcy przed Rosją".

Co na to Kreml? - Sytuacja wokół opozycjonisty Aleksieja Nawalnego nie powinna wpłynąć na projekt Nord Stream 2 - powiedział we wtorek wiceszef MSZ Rosji Aleksandr Gruszko.

- Słyszymy oświadczenia, które są teraz wypowiadane. Jednak nasze stanowisko jest dobrze znane. To jest projekt komercyjny - powiedział Gruszko dziennikarzom w Nikozji na Cyprze.

Zobacz także

Wiceszef MSZ zapewnił, że projekt "tworzy płaszczyznę do rozwoju współpracy gospodarczej". Dodał, że zdaniem Rosji te właśnie interesy powinny ostatecznie przeważyć.

Komentując słowa prezydenta USA Donalda Trumpa o tym, że gazociąg nie powinien powstać, Gruszko ocenił, że Stany Zjednoczone "konsekwentnie i systemowo" zwalczają Nord Stream 2.

RadioZET.pl/PAP