Zamknij

Śmiertelna trucizna w butelkach z napojami

04.06.2020 18:47
Niemcy. Śmiertelna trucizna w butelkach z napojami
fot. sirtravelalot/Shutterstock (ilustracyjne)

Napoje bezalkoholowe z trucizną mogą znajdować się na sklepowych półkach i spowodować ogromne zagrożenie - ostrzega niemiecka policja. Według śledczych trucizna może znajdować się w "każdym napoju". 

Jak podało Deutsche Welle, do tej pory ustalono trzy ofiary spożycia trucizny. Za każdym razem schemat był ten sam - kupiły w sklepie bezalkoholowy napój orzeźwiający, a po jego spożyciu pojawiły się nudności, zawroty głowy i problemy z krążeniem. Cała trójka nie wypiła do dna zawartości butelek, co mogła im uratować życie.

Dwie kobiety w wieku 34 i 42 lat wymagały natychmiastowej pomocy lekarskiej. Także 48-letni mężczyzna, który kupił butelkę zatrutego napoju, źle się potem poczuł. W tej chwili wszyscy poszkodowani czują się ponownie dobrze i ich zdrowiu nic już nie zagraża. Zdaniem śledczych to mogło się dla nich skończyć nawet śmiercią.

Śmiertelna trucizna. Policja szuka sprawców

Policja prowadzi dochodzenie w sprawie usiłowania zabójstwa. W marcu i kwietniu w dwóch supermarketach w Monachium, stolica landu Bawarii, pojawiły się butelki z trucizną. Rzecznik policji w Monachium przekazał, że butelki były wcześniej otwierane przez kogoś, kto usunął z nich część napoju i dolał do zawartości rozpuszczalnik.

Zobacz także

Według DW dla dobra śledztwa policja nie poinformowała, o jaki dokładnie środek chemiczny chodzi oraz jaki konkretnie napój został zatruty. Podano za to, że zagrożenie może stanowić "każdy napój. 

"W gruncie rzeczy zatruta może być każda butelka zamykana na metalową nakrętkę" - wskazała monachijska policja. Butelki zamykane tradycyjnym korkiem trudniej jest otworzyć w niezauważalny sposób. 

Śledczy podkreślili, że niektóre butelki z zatrutą zawartością były wprawdzie brudne. Mimo to klienci nie zwrócili na to uwagi, ponieważ sam napój miał zwykły kolor.

Według DW nie wiadomo, jakimi motywami kierował się sprawca i co sprawiło, że zdecydował się na taki krok. Przestępcy zatruwający artykuły spożywcze w sklepach na ogół wysuwają jakieś żądania pod adresem ich właścicieli. Tym razem tak się nie stało, co budzi zdziwienie śledczych.

Do wyjaśnienia sprawy zatrutych butelek z napojami monachijska policja powołała specjalną grupę śledczą "Soko Tox". Ostrzeżono klientów przed nabywaniem butelek z napojami, których zakrętki budzą choćby cień wątpliwości. Troje poszkodowanych podało, że zawartość butelek "była gorzka i pachniała jakąś chemią".

RadioZET.pl/Deutsche Welle