Niemcy. Policyjny nalot na podziemie fryzjerskie

28.04.2020 11:02
Niemcy. Policja likwiduje podziemia fryzjerskie
fot. Shutterstock/Kamil Macniak (ilustracyjne)

Niemiecka policja zabrała się za nielegalnie działające salony kosmetyczne i zlikwidowała „podziemie fryzjerskie”. Przedsiębiorcom, którzy prowadzili działalność mimo epidemii grożą kary.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Przynajmniej dwa salony fryzjerskie w Bawarii zostały zamknięte po interwencji policji – podaje serwis Wp.pl. Powodem zainteresowania się służb działalnością lokalnych przedsiębiorców był… sąsiedzki donos.

Niemiecka agencja DPA pisze, że salony fryzjerskie były ulokowane w piwnicach prywatnych domów, stąd nazwa „podziemie kosmetyczne” jest nieprzypadkowa. Piwnice, które odwiedzili policjanci, niczym – poza lokalizacją – nie różniły się do profesjonalnych salonów fryzjerskich.  

Zobacz także

Konwencje korzystania z usług kosmetycznych w dobie pandemii poniosą zarówno fryzjerzy jak i ich klienci. Niemiecka policja sprawdza dodatkowo, czy przedsiębiorcy zarejestrowali swoją działalność i opłacali podatki.

Jak przypomina serwis Wp.pl, niemieckie przepisy wprowadzone w związku z pandemią należą do jednych z najsurowszych w Europie. W Bawarii nieuzasadnione wyjście z domu kończy się grzywną w wysokości 150 euro. Niemiecki rząd zamierza jednak stopniowo odmrażać gospodarkę, zatem już niebawem część salonów kosmetycznych zostanie otwarta.

Zobacz także

O ogromnym zapotrzebowaniu na usługi fryzjerskie w czasie epidemii świadczy m.in. rozwój turystyki kosmetycznej w Szwecji. Jak informuje szwedzka gazeta Aftonbladet, turyści przylatują do kraju tylko po to, by odwiedzić fryzjera lub kosmetyczkę. W Szwecji bowiem obowiązują najmniej restrykcyjne zasady w związku z epidemią: rynek żyje, a przedsiębiorcy mogą prowadzić działalność, na czym korzystają bogaci turyści.

RadioZET.pl/Wp.pl