Zamknij

Zjednoczenie Niemiec 30 lat później. Rachunek zysków i strat

02.10.2020 17:16
Niemcy. 30 lat od zjednoczenia. Co się zmieniło przez ten czas?
fot. KYDPL KYODO/Associated Press/East News source (ilustracyjne)

Minęło 30 lat od zjednoczenia zachodnich i wschodnich Niemiec. Pomimo upływu trzech dekad nadal widać różnice pomiędzy landami byłego NRD i resztą kraju.

Niemcy 3 października świętują 30. rocznicę zjednoczenia Republiki Federalnej Niemiec (RFN) z landami byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD). Stało się to niecały rok po upadku muru berlińskiego (9 listopada 1989 roku), ale było tylko symbolicznym zasypaniem różnic wynikających z podziału dokonanego przez tzw. żelazną kurtynę.

- To, co jest uderzające w komentarzach, filmach dokumentalnych, audycjach radiowych, prezentowanych przy okazji rocznicy, to emocjonalność z jaką Niemcy podchodzą do wydarzeń sprzed 30 lat i są to raczej emocje negatywne - wskazał Kamil Frymark, analityk z warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich.

Podziały wciąż widoczne

Zjednoczenie Niemiec generalnie postrzegane jest przez opinię publiczną tego państwa jako sukces, na którym skorzystała większość mieszkańców kraju, jednak dużo się też mówi o spowodowanych nim głębokich rysach, do dzisiaj widocznych w świadomości, życiu społecznym i gospodarczym wschodniej części RFN - ocenił Frymark.

Zobacz także

Badacz zaznaczył, że wydarzenia sprzed 30 lat przyniosły duże zmiany głównie dla Niemców mieszkających na terenach dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej, życie obywateli zachodniej części państwa niewiele się zmieniło.

Tereny wschodnich Niemiec mocno ucierpiały na transformacji gospodarczej, która nastąpiła po zjednoczeniu, pojawiło się masowe bezrobocie, ich mieszkańcy często mają poczucie, że po 1989 r. system polityczny i gospodarczy został im narzucony z zachodu - tłumaczył analityk.

Dodał, że chociaż ekonomiczne skutki tej sytuacji są już dzisiaj mniej odczuwalne, to konsekwencje emocjonalne, przejawiające się m.in. w frustracji, poczuciu porzucenia przez państwo czy mniejszym zaufaniu do instytucji publicznych są widoczne do teraz.

Przedstawiciele pokolenia pamiętającego jeszcze NRD mają często poczucie, że wraz ze zjednoczeniem, dorobek ich życia, cała praca została uznana za nic niewartą - mówił analityk. To przeświadczenie wzmacnia chociażby rozpoczęty po 1990 r. proces wymiany całej kadry zarządzającej, osób zajmujących wyższe stanowiska na wschodzie, na ludzi przybyłych z zachodu - uzupełnił.

Zobacz także

Jak tłumaczył Frymark to zjawisko widoczne jest do dziś, np. żaden z rektorów 81. niemieckich uniwersytetów nie pochodzi ze wschodnich Niemiec. Podobnie jest w świecie mediów, polityce, gospodarce. Pomimo że kanclerz Angela Merkel dorastała na terenie dawnego NRD.

Niemcy mieszkający na terenach byłej NRD charakteryzują się też mniejszym zaangażowaniem społecznym, niż ich rodacy na zachodzie - zauważył specjalista warszawskiego ośrodka.

Wyborcy na wschodzie częściej głosują na ugrupowania skrajne, takie jak Lewica (Die Linke) czy cieszącą się tutaj dużym poparciem Alternatywę dla Niemiec (AfD), co można wyjaśniać przeświadczeniem, że politycy tradycyjnych partii nie rozumieją i nie interesują się problemami wschodniej części kraju - opisał ekspert.

Gospodarczy rachunek zjednoczenia

Badacz z OSW zwrócił uwagę na to, że pod względem gospodarczym zjednoczenie było sukcesem, co potwierdzają statystyki ekonomiczne. Różnice między zachodem a wschodem Niemiec są wciąż widoczne, ale o ile w 1990 r. PKB w przeliczeniu na mieszkańca na terenie dawnego NRD wynosiło 40 proc. tej wartości dla zachodu kraju, w 2020 r. współczynnik ten osiągnął już 75 proc.

Świadectwem coraz lepszej kondycji gospodarczej wschodnich Niemiec jest też stopniowe wygaszanie finansowania, zapoczątkowanych po zjednoczeniu specjalnych programów mających wspierać modernizację terenów byłego NRD - ocenia analityk. Jak mówił, trudno jest obliczyć kwotę pełnego wsparcia, jakie przez 30 lat otrzymały wschodnie landy, ale szacuje się ją na 1,5-3 bln euro.

Zobacz także

Przez 30 lat po zjednoczeniu ze wschodu na zachód Niemiec wyjechało około 3,5 mln ludzi i chociaż ogólny kierunek migracji wewnętrznej w RFN się nie zmienił, w dwóch wschodnich landach, Saksonii i Brandenburgii, osiedla się teraz więcej osób niż z nich emigruje - wskazał badacz.

Wschodnie landy przyciągają też nowe inwestycje, tak stało się np. z planowaną w Brandenburgii fabryką samochodów Tesla, o lokalizację której region konkurował z położonym na zachodzie kraju Hamburgiem.

- Stereotypowy podział na Niemców ze wschodu - Ossi, i z zachodu - Wessi wciąż jednak funkcjonuje - mówił Frymark. Dodał, że chociaż znów widoczne jest to głównie w starszym pokoleniu, różnice między mieszkańcami dwóch części RFN są wciąż obecne po 30 latach od zjednoczenia kraju.

RadioZET.pl/PAP