Zamknij

Nielegalne kryptoreklamy. Urząd rozliczy znanych influencerów

11.10.2021 17:12
Nielegalne kryptoreklamy. Urząd rozliczy znanych influencerów
fot. Shutterstock.com/Vasin Lee

Czy twórcy internetowi oznaczają odpowiednio posty, filmy i zdjęcia, które powstają we współpracy z markami? Pojawia się w tej sprawie wiele wątpliwości, dlatego UOKIK skontroluje polskich influencerów. Przyjrzy się ich publikacjom pod kątem oznaczeń promocyjnych i reklamowych na portalach Facebook, Instagram oraz YouTube.

Influencerzy zarabiają krocie na postach sponsorowanych. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma podejrzenia, że część z nich nie oznacza prawidłowo współprac sponsorowanych. Wprowadza to opinię publiczną w błąd i nosi znamiona zakazanej w Polsce kryptoreklamy.

Z informacji podanych przez „Press” wynika, że m.in. jeden z najpopularniejszych influencerów – Friz oraz agencje Tears of Joy, BBDO, GetHero i Szeri by DDOB otrzymali listy od UOKiK z prośbą o przedstawienie wszystkich umów, jakie zawarły w 2021 roku. Kontrola ma na celu sprawdzenie czy produkty promowane w ramach umowy było odpowiednio opisane przez twórców internetowych.

Influencerzy zapłacą za nieoznaczone posty. Rząd rozprawi się z kryptoreklamami

 

Media społęcznościowe nigdy nie śpią, a więc zarabiają bez przerwy. Mogliśmy się o tym przekonać podczas ostatniej awarii Facebooka. Kilkugodzinna przerwa w działaniu serwisu spowodowała straty rzędu 80 mld dolarów. Sam Mark Zuckerberg stracił w tym czasie  6 mld dol

Twórcy, którzy zrzeszają w social mediach duże społeczności, mogą liczyć na wysoki zarobek z reklam. Przygląda się temu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Z pewnością list z UOKiK otrzyma większość agencji reklamowych współpracujących z influencerami - choć na razie nie wiadomo, jakim kluczem kieruje się urząd przy wyborze adresatów. Decyzja UOKiK o próbie prześwietlenia rynku nie dziwi, a mądrze przeprowadzona standaryzacja przyniesie branży więcej pożytku niż szkód. LTTM działa w organizacjach branżowych takich jak SAR i IAB, aby skontaktować się z urzędem i brać udział w tworzeniu regulacji

Kamil Bolek, CMO i członek zarządu LTTM

Część cytowanych przez „Press” ekspertów uważa, że „listy wysłane do agencji i influencerów mają na celu ukaranie ich i zrobienie z nich przykładu dla innych firm”. Są jednak tacy, którzy uważają, że sam urząd gubi się w działaniach.

- UOKiK sam nie do końca wie, czego chce, jakich oczekuje umów, a do tego mamy je wysłać zgrane na płytę CD, co jest problematyczne, bo nikt w firmie nie ma nagrywarki – mówi przedstawiciel jednej z agencji.

Urząd bierze pod lupę najpopularniejszych influencerów, bo ci maja najwyższe stawki. Już w 2019 roku pisaliśmy, że na ogromne zyski mogą liczyć użytkownicy Instagrama. Polscy influencerzy mogą zarobić nawet  50 tys. zł na na publikacji pojedynczego wpisu.

RadioZET.pl/Press