Zamknij

Nie będzie bursztynu z przekopu Mierzei Wiślanej

14.01.2021 09:11
prace nad przekopem Mierzei Wiślanej
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER/East News

Tony bursztynu wydobytego podczas przekopywania Mierzei Wiślanej miały według wizji rządu sfinansować niemal całe przedsięwzięcie. Okazało się jednak, że jest go znacznie mniej, niż oczekiwano, a jego wydobycie jest ekonomicznie nieopłacalne.

Bursztyn czekający na podniesienie podczas prac nad przekopem Mierzei Wiślanej miał być według polityków obozu rządzącego wart 880 mln zł – akurat tyle, ile miała kosztować inwestycja. Szacunki te zmniejszały się jednak wraz z postępem prac.

Zmiana technologii budowy śluzy sprawiła ponadto, że wykonawca podejmuje znacznie mniej ziemi, niż się spodziewano. Z tego powodu całkowicie zrezygnowano z pomysłu wydobycia bursztynu: jego pozyskiwanie byłoby nieopłacalne.

Przekop Mierzei Wiślane bez bursztynu. Wydobycie nieopłacalne ekonomicznie

Przekop Mierzei Wiślanej to jeden z projektów mających wpłynąć na zwiększenie suwerenności Polski. Stworzenie nowej drogi dostępu do Bałtyku ma przełożyć się na rozwój Elbląga i okolic oraz pozwolić na uniezależnienie się od Rosji. Przez wody terytorialne tego państwa musiały przeprawiać się statki chcące wpłynąć do polskiego portu.

Projekt budził duże zastrzeżenia zwłaszcza pod kątem wpływu na środowisko, prace zostały jednak zainicjowane mimo sprzeciwu organizacji ekologicznych. Nie obyło się jednak bez kłopotów i opóźnień: okazało się, że inwestycja pochłonie ponad dwa razy więcej środków, niż początkowo szacowano, i zamknie się kwotą 2 mld zł.

Od początku duże nadzieje wiązano z bursztynem, jaki spodziewano się wydobyć w trakcie prac. Jeszcze w lipcu 2020 roku wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki przekonywał w Sejmie, że mowa o złożu liczącym sobie 6,9 tony. Rząd miał go „przypilnować”.

Informacje te zostały szybko zdementowane przez resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Wartość wspomniana przez Małeckiego to złoża na całej Mierzei, w trakcie dokonywania przekopu istniała szansa na dostanie się do części z 1,4 tony znajdujących się na terenie inwestycji.

Wiadomo już jednak, że bursztyn nie pomoże sfinansować przekopu nawet w małej części. Przyznała to serwisowi tvregionalna24.pl Magdalena Kierzkowska, rzeczniczka prasowa Urzędu Morskiego w Gdyni.

Po przeprowadzonych analizach, już po rozpoczęciu prac, nastąpiła również zmiana technologii budowy śluzy i obecnie w miejscu wykonywanej śluzy (obszar złoża B, z którego pierwotnie zakładano odzyskanie bursztynu), powstaje szczelna przesłona w technologii jetgroutingu. W związku z tym, iż w trakcie tych prac wydobywane są minimalne ilości ziemi (zwierciny), żadne działania związane z jej przesiewaniem w celu poszukiwania bursztynu nie będą prowadzone.

Magdalena Kierzkowska

Rzecznik dodała, że po przeprowadzeniu analizy opłacalności wydobycia podjęto decyzję o niewystępowaniu o koncesję. Stosunek potencjalnej ilości bursztynu i jego jakości do nakładów związanych z wydobyciem wskazał, że działanie takie byłoby nieopłacalne.

Przekop ma być wykonany do 2022 roku. Ma mieć długość 1,3 km i głębokość 5 metrów, zaś z ziemi wybranej podczas pracy zostanie usypana sztuczna wyspa.

RadioZET.pl/Business Insider Polska/tvregionalna24.pl