Zamknij

Nie będzie bezpłatnych urlopów dla niezaszczepionych?

09.09.2021 16:01
Mateusz Morawiecki
fot. Pawel Wodzynski/East News

Niezaszczepieni pracownicy będą mogli być przenoszeni na inne, słabiej płatne stanowiska, a nawet wysyłani na bezpłatne urlopy – nad takimi przepisami prace wszczęło Ministerstwo Zdrowia. Nowe prawo gdzieś się jednak zapodziało i nie trafiło na posiedzenie Rady Ministrów, a tym samym i do Sejmu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że rząd zorientował się, że się przeliczył.

Koronawirus zaczyna znowu straszyć: liczba wykrywanych dziennie nowych zachorowań przekroczyła 500, a to dopiero przedsmak tego, co mogą przynieść kolejne tygodnie i miesiące. Rząd na razie obiecuje, że lockdownu nie będzie – zastąpić go mają regionalne obostrzenia, które mają dotyczyć przede wszystkim osób niezaszczepionych.

Jednym z rozwiązań, postulowanym przez przedsiębiorców, była możliwość sprawdzania, czy dany zatrudniony jest zaszczepiony, czy też nie poddał się zabiegowi. Pracodawca miał także zyskać prawo do przeniesienia niezaszczepionego na inne stanowisko pracy, wymagające mniej kontaktów z innymi pracownikami i klientami, a nawet odesłania do domu na bezpłatny urlop. Informatorzy serwisu prawo.pl poinformowali, że projekt został porzucony: rząd policzył głosy i okazało się, że nie uda się kontrowersyjnego dla wielu prawa przyjąć.

Pracodawca nie sprawdzi, czy pracownik jest zaszczepiony. Rząd wycofuje się z pomysłu

Zachowanie ciągłości prowadzenia biznesu oraz minimalizowanie ryzyka zarażenia COVID-19 dla pracowników i klientów – tak przedsiębiorcy argumentowali potrzebę dania im prawa do sprawdzania, kto z zatrudnionych jest zaszczepiony.

Pracownik, który odporności na koronawirusa nie ma, mógłby zostać przeniesiony na stanowisko z mniejszą liczbą kontaktów międzyludzkich. Taka swoista kwarantanna miałaby zapobiegać ewentualnemu rozprzestrzenianiu się patogenu w zakładzie pracy.

Opcją atomową miało zaś być wysłanie osoby niezaszczepionej na bezpłatny urlop. Ministerstwo Zdrowia chwaliło się już nawet Radiu ZET opracowaniem odpowiednich certyfikatów dla pracowników, najprawdopodobniej okazało się jednak, że prace nad nimi pójdą na marne. Serwis prawo.pl dowiedział się bowiem, że projekt przepisów został porzucony i nie trafi raczej na najbliższe posiedzenie Sejmu. A to oznacza, że nie uda się go przyjąć przez spodziewanym na październik 2021 przyspieszeniem czwartej fali zachorowań.

Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarł serwis prawo.pl wynika, że szans na uchwalenie przepisów praktyczne już nie ma.

Niestety zdecydowały o tym względy polityczne, a nie merytoryczne. Rząd po prostu się „policzył” w Sejmie i doszedł do wniosku, że zdobycie większości dla tych przepisów jest po prostu niemożliwe, zwłaszcza że także w łonie rządzącej większości są przeciwnicy szczepień.

informator z KPRM

Przedsiębiorcy obawiają się, że czwarta fala zachorowań doprowadzi do konieczności wprowadzenia kolejnego lockdownu i zamrożenia gospodarki. Według ich wyliczeń, oznaczać to będzie straty sięgające 37 mld zł.

Sposobem na ich ograniczenie miało być zapewnienie ciągłości działania branż dzięki możliwości chronienia klientów i pracowników przed osobami, które się nie zaszczepiły i mogą zarażać COVID-19.

RadioZET.pl/prawo.pl