Prezes upadłego biura Thomas Cook broni swojej gigantycznej pensji

30.09.2019 10:38
Nerckermann upadłość 2019. Prezes Thomas Cook broni swojej gigantycznej pensji
fot. Peter Fankhauser/Facebook

Peter Fankhauser, prezes zarządu zbankrutowanego biura podróży Thomas Cook, powiedział w opublikowanym w niedzielę wywiadzie, że jest mu bardzo przykro z powodu upadku firmy. Jednocześnie bronił własnego wysokiego wynagrodzenia.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Thomas Cook, którego historia sięga 1841 roku, ogłosił upadłość przed tygodniem, w nocy z 22 na 23 września.

Bezpośrednią przyczyną bankructwa było załamanie się rozmów ostatniej szansy z wierzycielami i potencjalnymi inwestorami, jednak problemy firmy narastały od kilku lat, czego efektem był dług sięgający 1,7 miliarda funtów.

– Bardzo, bardzo mi przykro, że (klienci – przyp. red.) ucierpieli wskutek tego kryzysu. Nic więcej nie mogę powiedzieć. Mogę tylko dodać, że próbowałem wszystkiego, by uratować tę firmę – mówi Fankhauser w obszernej rozmowie z „The Mail on Sunday”.

To pierwszy wywiad, jakiego udzielił po bankructwie najstarszego i jednego z największych biur podróży na świecie.

Zobacz także

„Płakali i mówili: jak do tego doszło?”

W efekcie bankructwa za granicą pozostało ok. 155 tys. brytyjskich klientów firmy, których sprowadzaniem do kraju musiał się zająć rząd w Londynie.

Fankhauser ujawnił, że rozmowy z pracownikami biura już po ogłoszeniu upadłości były trudne pod względem emocjonalnym i z trudem powstrzymywał się od płaczu.

Rozmawiałem z kolegami w małych grupach. Płakali, zadawali bardzo trudne pytania: „Jak do tego doszło?”, „Czy nie mogłeś podjąć lepszych decyzji?”. Wszystko to pytania, które oczywiście sam sobie również zadaję – powiedział.

Zarazem jednak bronił wysokiego wynagrodzenia, jakie otrzymywał jako prezes Thomasa Cooka.

Zobacz także

Milionowa pensja prezesa upadłego biura

Sprawa pensji i bonusów dla kierownictwa firmy wywołała oburzenie brytyjskiej prasy oraz polityków. Jak podały media, najwyższe kierownictwo biura zarobiło od 2014 roku 20 mln funtów w postaci pensji i bonusów. Sam Fankhauser od czasu objęcia stanowiska pod koniec listopada 2014 roku zarobił 8,3 mln funtów.

Najwięcej – 4,9 mln – w 2015 roku, w tym 2,9 mln w postaci bonusu. Wysokość premii i wynagrodzeń była akceptowana przez radę nadzorczą mimo pogarszających się wyników firmy i spadającego kursu jej akcji.

– Nie uważam, że jestem „grubą rybą”, jak jestem opisywany – oświadczył. Wyjaśnił, że jego wynagrodzenie nie było „bulwersujące” w porównaniu z zarobkami szefów innych firm tworzących giełdowy indeks FTSE 250; Thomas Cook wypadł z tego grona w grudniu 2018 roku.

Podkreślił, że około połowy z zarobionych 8,3 mln funtów otrzymał w formie akcji, a te – ponieważ ich nie sprzedał – po upadku firmy stały się bezwartościowe. Wskazał też, że za wrzesień nie otrzyma żadnych pieniędzy.

W innym wywiadzie, udzielonym „The Sunday Times”, winą za upadek Thomasa Cooka obarczył banki, które nie chciały wesprzeć planu ratunkowego dla firmy.

Im dłużej trwały rozmowy, tym większa narastała niepewność, co zwiększyło prawdopodobieństwo utraty płynności. Gdybyśmy byli szybsi, być może nie znaleźlibyśmy się w obecnej sytuacji – powiedział Fankhauser.

Prezes Thomasa Cooka, który jest Szwajcarem, przyznał, że prawdopodobnie będzie mu trudno znaleźć nową pracę w Wielkiej Brytanii.

Jak podkreślają eksperci, główną przyczyną problemów Thomasa Cooka było to, że firma nie potrafiła w porę zareagować na globalne zmiany na rynku turystycznym, takie jak rozwój tanich linii lotniczych, powstawanie portali typu Booking.com i AirBnB czy przenoszenie sprzedaży usług do internetu.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP