Zamknij

Nawet 90 procent fryzjerów działa mimo rządowego zakazu?

02.04.2021 16:07
salon fryzjerski
fot. TADEUSZ KONIARZ/REPORTER/East News

90 procent fryzjerów zignorowało wprowadzony rozporządzeniem premiera zakaz działalności i dalej przyjmuje klientów – wynika z ankiety przeprowadzonej przez Beauty Razem. Przestrzegania rządowych obostrzeń zadeklarowało tylko 9 procent pytanych.

Lockdown w Polsce jest wyjątkowo nieprzyjazny branży fryzjerskiej. Nasz kraj jest jednym z dwóch w całej Unii Europejskiej, obok Węgier, w których nie można legalnie udać się na strzyżenie. Regionalne restrykcje obowiązują jeszcze w Rumunii i we Włoszech, wszędzie indziej jednak z wizytą u fryzjera nie ma najmniejszych problemów.

Jak wynika z badania przeprowadzonego wśród 1000 polskich fryzjerów, ponad 90 procent z nich postanowiła nie stosować się do rozporządzenia rządu i kontynuować działalność. Część zeszła do podziemia, przyjmują klientów w konspiracji, część zaczęła świadczyć usługi w domach strzyżonych, nie brak jednak także śmiałków, którzy z pozostaniem otwartym w żaden sposób się nie kryją.

Fryzjerzy działają mimo zakazu. Większość przyjmuje klientów

Beauty Razem to społeczność zrzeszająca ponad 50 000 pracowników z branży. W przeprowadzonej sondzie wzięło udział 1000 przedsiębiorców, grupa ta jednak zapewne nie jest reprezentatywna: na pytania odpowiadały najprawdopodobniej w większości osoby, które zakazem wprowadzonym 27 marca 2021 poczuły się szczególnie wzburzone.

Wyniki dają jednak do myślenia: ponad 90 procent ankietowanych fryzjerów zadeklarowało, że nie zamknęło się mimo zakazu. 54 procent głosujących w sondzie wskazało, że dostosuje się do zakazu, gdy otrzyma pieniądze z tarczy. 36,6 procent oznajmiło, że nic nie jest w stanie skłonić ich do zamknięcia interesu, a tylko nieco ponad 9 procent poinformowało o bezwarunkowym zastosowaniu się do obostrzeń.

Michał Łenczyński z Beauty Razem przekazał „Gazecie Wyborczej”, że takie wyniki ankiety pokazują gigantyczny zwrot w podejściu branży do obostrzeń.

W połowie marca ubiegłego roku aż 94 procent przedsiębiorców z naszej branży zamknęło salony, jeszcze zanim rząd ogłosił oficjalnie obostrzenia. To była reakcja na nieznaną wówczas epidemię. Na dodatek wielu z nas oddało swoje środki ochrony osobistej i dezynfekcji służbie zdrowia. Później musieliśmy kupować je po zawyżonych cenach. Różnica jest taka, że tegoroczny lockdown jest absurdem.

Michał Łenczyński

Fryzjerzy, którzy nie zamknęli zakładów, działają zgodnie z zasadami reżimu sanitarnego, chroniąc przed ewentualnym zachorowaniem zarówno siebie, jak i klientów. Usługi wykonywane są zazwyczaj potajemnie, a klienci wprowadzani i wyprowadzani są przez pracowników, do których zadań należy oszacowanie, czy w pobliżu nie ma policji ani sanepidu.

Kulminacja trzeciej fali pandemii ma przypaść na Wielkanoc 2021 roku. Rząd deklarował, ze jeśli liczba zachorowań zacznie po świętach widocznie spadać, obostrzenia zostaną całkowicie zniesione jeszcze przed wakacjami.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/Beauty Razem