Zamknij

Poczet wpadek NBP. „Kierownik polowania” to wierzchołek góry lodowej

10.11.2021 15:05
Problemy wizerunkowe NBP
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Kierownik polowania, Gargamel, „Donald”, miś Colargol to tylko niektórzy bohaterowie postów publikowanych przez Biuro Prasowe Narodowego Banku Polskiego. Choć rzecz wydaje się niewiarygodna, to nie mamy do czynienia z internetowym trollem, a oficjalnym kontem banku centralnego.

Narodowy Bank Polski  z prezesem Adamem Glapińskim na czele jest w ostatnim czasie tematem numer jeden w gospodarce.  Chodzi nie tylko o wątpliwej skuteczności walkę z inflacją, ale o wpisy publikowane przez PR-owców NBP w social mediach.

- Próbowaliśmy rozszyfrować tweety Biura Prasowego Narodowego Banku Polskiego. Jednak należy zacząć od tego, że takie prowadzenie konta w mediach społecznościowych jest niepoważne, nie licuje z powagą tego urzędu. Ta instytucja powinna cieszyć się wiarygodnością, estymą i powagą. Trudno analizować prześmiewcze tweety NBP. Ciężko je nawet skomentować – mówi dr Sławomir Dudek z Forum Obywatelskiego Rozwoju, którego poprosiliśmy o komentarz.

PR-owa wpadka NBP? Tweety o „kierowniku polowania” to nie wszystko

Biuro Prasowe NBP „rozkręciło się” tuż po opublikowaniu rankingu magazynu „Global Finance”. Analitycy ocenili pracę szefów banków centralnych, przyznając im noty od A do F, gdzie A oznacza najwyższy stopień. Pod uwagę wzięto m.in. politykę pieniężną, przejrzystość komunikacji, niezależność od wpływów politycznych.

Szef naszego banku centralnego otrzymał ocenę C, co jest najniższym wynikiem w tym rankingu. Nie trzeba było długo czekać na reakcję biura prasowego NBP. Nie było oficjalnych komunikatów, były jedynie tweety dotyczące „rankingu tworzonego przez bankierów”. Poniżej przedstawiamy ich treść:

Komentarz Biura Prasowego NBP do wyników rankingu Global Finance
fot. Twitter

Po fali krytyki, jaka spłynęła na biuro prasowe NBP, osoby odpowiedzialne za powyższe konto na Twitterze znów zaskoczyły. Po serii tweetów wychwalających prezesa Glapińskiego pojawiły się publikacje o „nagonce” na NBP. Biuro opublikowało cytat z „Pana Tadeusza” o następującej treści: Kierownik polowania zagrał na trąbce i ogary poszły w las.

Następnie na profilu Biura Prasowego NBP pojawiła się sonda z pytaniem, kto jest owym „kierownikiem polowania”. Odpowiedzi? „Donald,  Colargol, Maja, Gargamel”.

Tweety Biura Prasowego NBP
fot. Twitter

Przez tego typu posty zrodziły się wątpliwości dotyczące wiarygodności konta Biura Prasowego NBP. Na Twitterze nie zabrakło podejrzeń, że „trolle” podszywają się pod instytucję. Postanowiliśmy rozwiać wątpliwości i zapytać o konto u źródła, przesyłając mail do Biura Prasowego NBP.

Fake czy prawdziwe konto, czyli kolejny dowód profesjonalizmu Biura Prasowego NBP

Biuro Prasowe NBP po kilku godzinach odpowiedziało na naszego maila. Nie było w nim jednak odpowiedzi na zadanie pytania, a przekierowanie na inną stronę internetową z odpowiedzią przedstawiciela Biura.

Mail od NBP
fot. RadioZET.pl

Komentarza nie uzyskaliśmy, więc powołujemy się na serwis PRoto.pl, dla którego dr Piotr Turek, dyrektor Departamentu Komunikacji Narodowego Banku Polskiego potwierdza, że nie mamy do czynienia z fałszywym kontem. Profil na Twitterze faktycznie prowadzony jest przez przedstawicieli NBP.

Ze stanowiska Biura wynika też, że NBP szukało nowych sposobów dotarcia m.in. do dziennikarzy i zdecydowało się na inną formę komunikacji.

„Szukaliśmy sposobu na dopasowanie się do wyzwań, jakie narzuca komunikacja twitterowa. Mówimy wprost, czasem dosadnie, poważnie, a czasem mniej służbowo. Profil Biura Prasowego NBP ma bardziej ludzkie oblicze – są emocje, jest riposta, jest na czas. Ten kanał komunikacji traktujemy również jako narzędzie do odpowiedzi na hejt i dezinformację, ale przede wszystkim jako uzupełnienie smsowej, mailowej i telefonicznej korespondencji. Do oficjalnej komunikacji banku pozostaje profil @nbppl” – odpowiedział Piotr Turek z NBP dla portalu PRoto.pl.

Mikołaj Nowak, strateg marki i specjalista ds. marketingu i  PR-u, krytycznie ocenia pracę Biura Prasowego NBP, w tym unikanie odpowiedzi na pytania i załączanie w mailu linków do innych portali.

- Aby w pełni zrozumieć skalę wpadki Biura Prasowego NBP, należy wcześniej przypomnieć, czym jest Biuro Prasowe. To potężne narzędzie do profesjonalnego organizowania i zarządzania komunikacją z dziennikarzami oraz opinią publiczną. Zatem to integralny element działań PR. A skoro o Public Relations mowa to należy również przypomnieć podstawy. Najprostsza znana mi definicja o PR brzmi po prostu: "PR jest czysty i etyczny" – stwierdza nasz rozmówca.

Najprościej mówiąc: co NBP zasieje, to zbierze. Działania sprzeczne ze sztuką najczęściej powstają w wyniku utraty czujności lub  niewiedzy. Ktoś akceptujący i/lub po prostu emitujący takie tweety nie rozumie, że szkodzi organizacji, w której pracuje, czyli może zaszkodzić również sobie. Każdy kryzys wizerunkowy dotyka również pracowników tejże organizacji. PR a propaganda to wody, które się nie mieszają.  Samemu NBP warto przypomnieć, że pracuje dla wszystkich Polaków, a nie tylko wybranej części będącej elementem politycznego uwikłania. Zatem sprawę skomentuję jednym zdaniem: jaka wiedza o komunikacji - taka jakość komunikacji 

Mikołaj Nowak

Konsekwencje tej „wpadki”, a także innych bliżej nieuzasadnionych poczynań NBP, wybiegają jednak poza obszar marketingu i PR-u. Nie chodzi tylko o wizerunek NBP, politykę czy kwestie marketingowe. Chodzi o pieniądze Polaków i kierunek polityki gospodarczej naszego kraju.

Dziwne tweety to wierzchołek góry lodowej. NBP ma większe problemy

Dr Sławomir Dudek z Forum Obywatelskiego Rozwoju powiedział nam o konsekwencjach działań NBP, w tym także jego biura prasowego, w aspekcie rynkowym. Dodał, że on i inni ekonomiści próbowali rozszyfrować posty Biura Prasowego NBP, choć te „ nie licują z powagą tego urzędu”.

- Ta instytucja powinna cieszyć się wiarygodnością, estymą i powagą. Trudno rozszyfrować prześmiewcze tweety NBP. Ciężko je nawet skomentować. W żadnym innym kraju na świecie na oficjalnych kontach banków centralnych nie znajdziemy podobnych komunikatów. To wręcz niewiarygodne, że Biuro Prasowe NBP publikuje tak niepoważne posty – mówi dr Sławomir Dudek.

Konto Biura Prasowego NBP na Twitterze to zdaniem eksperta jedna z wielu cegiełek dołożonych do wykreowania wizerunku NBP także poza granicami kraju, o którym świadczą wyniki wspomnianego rankingu Global Finance. Zdaniem ekonomisty w przypadku NBP zawodzi cały proces komunikacji, a towarzyszą mu odniesienia do polityki i często sprzeczne sygnały.

- Social media to ważny kanał komunikacji. Całe szczęście wpisy na Twitterze nie docierają do wszystkich, nie każdy ma tam swoje konto, ale i tak te wpisy podważają wiarygodność banku centralnego. Cała komunikacja NBP, komunikacja prezesa Adama Glapińskiego pozostawia wiele do życzenia. Jego wystąpienia są na siłę wydłużane, nie brakuje w nich wątków politycznych, a same komunikaty często są sprzeczne – mówi ekspert.

Dodał, że gdy inflacja zaczęła rosnąć,  prezes NBP zapewniał, że to chwilowy proces. Mówił, że „nic złego się nie dzieje”, a bank ma kontrolę nad wzrostem cen. - Potem mamy zwrot o 180 stopni – przypomina Sławomir Dudek.

Te wypowiedzi wpływają na kurs walutowy, co widać na rynkach. NBP utracił wiarygodność, utracił najważniejszy instrument: zaufanie. Rynki, ekonomiści, konsumenci. Nikt już nie będzie wierzył w ani jedno słowo prezesa NBP

Sławomir Dudek, FOR

Zdaniem przedstawiciela FOR to na barkach prezesa Glapińskiego spoczywa odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje podjętych pod wpływem słów reprezentanta NBP decyzji. Wielu Polaków, mając na uwadze zapewnienia prezesa NBP o „przejściowej inflacji”, decydowało się na kredyt i brnęło w konsumpcję.

- To konkretne przypadki ludzi, którzy na błędnej komunikacji NBP tracili i będą tracić. Komunikacja w czasie niepewności covidowej mogła być silnym orężem dla Polaków. NBP utracił ten instrument, co trudno będzie później odbudować. Komunikacja moim zdaniem jest ważniejsza niż sam poziom stóp procentowych, których wzrost odczuwalny będzie zresztą dopiero po jakimś czasie. Gdyby NBP od początku mówił o ryzyku wzrostu cen, być może sami byśmy do tych wyższych cen nie doprowadzili. Zapewnienia prezesa o chwilowych wzrostach cen pobudziły popyt i konsumpcję, a wzrost ten z kolei przełożył się na wzrost inflacji – wyjaśnia ekspert.

Tymczasem pod wpływem słów o kontroli NBP nad cenami sami napędziliśmy inflację, która zgodnie z prognozami może sięgnąć 7 proc. Zdaniem eksperta NBP w tej materii mogło działać do spółki z rządem. W jaki sposób? Budżet państwa zarabia na inflacji. Im więcej płacimy, tym większe wpływy podatkowe zasilają wspólną kasę. Jak tłumaczy ekonomista „narracja NBP podporządkowana była rządzącym”.  - NBP stosuje nie tylko wadliwą, błędną komunikację, ale przede wszystkim polityczną. Nie jest to już niezależna instytucja – mówi Sławomir Dudek.

Te i inne „wpadki” NBP rodzą pytania o dalsze losy Adama Glapińskiego na stanowisku szefa naszego banku centralnego. Czy zostanie wybrany na kolejną kadencję? - Uważam, że jeśli Adam Glapiński pozostanie prezesem, to NBP nadal będzie zależną od rządu, niewiarygodną instytucją. Liczę, że prezesem NBP zostanie wiarygodna, niezależna osoba ze środowiska naukowego – podsumował ekspert.

RadioZET.pl