Morawiecki szybko znajdzie następców w resortach finansów i rozwoju

Rafał Mandes
12.12.2017 00:31
Morawiecki szybko znajdzie następców w resortach finansów i rozwoju
fot. East News

Jestem głęboko przekonany, że premier Mateusz Morawiecki szybko znajdzie swoich następców w resortach rozwoju i finansów.  Ma z kogo wybierać - powiedział w rozmowie główny analityk Xelion Piotr Kuczyński.

Powołany w środę przez prezydenta Andrzeja Dudę na stanowisko prezesa Rady Ministrów Mateusz Morawiecki zachował dotychczasowe funkcje ministra finansów i rozwoju.

Analityk jest przekonany, że premier Mateusz Morawiecki tylko na krótki czas będzie kierował resortami finansów i rozwoju.

Już działanie na dwóch frontach jako minister rozwoju i jako minister finansów, było bardzo trudne, bo czasami jedna strona była w opozycji do drugiej. Teraz, gdy do tego dochodzi jeszcze funkcja premiera, który zajmuje się całym rządem, to na dłużą metę jest niemożliwe - przede wszystkim fizycznie. To byłoby zresztą niekorzystne dla działalności tych dwóch resortów" - powiedział PAP analityk.

"Jestem głęboko przekonany, że Morawiecki szybko znajdzie swoich następców szczególnie, że są w jego otoczeniu osoby, które są bardzo kompetentne - w ministerstwie rozwoju Jerzy Kwieciński a finansach szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys - jest z kogo wybierać" - powiedział Kuczyński.

W jego opinii, "z jakiś politycznych powodów" rząd został powołany w starym składzie (dotychczasowa premier Beata Szydło objęła tekę wicepremiera, pozostali ministrowe zachowali dotychczasowe stanowiska) jednak po otrzymaniu votum zaufania premier Morawiecki "będzie miał wolną rękę i będzie mógł sobie zmieniać ministrów, nie pytając o zdanie pana prezydenta.

Sprawdź skład nowego rządu Mateusza Morawieckiego

Spekulacje nie ustają

W koncentracji gospodarczych uprawnień decyzyjnych nie dostrzegam zagrożenia, ale szansę na przełamanie jednej z głównych bolączek polskiego rządzenia, jaką jest silosowość - powiedział PAP Bartłomiej Biga z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, komentując zachowanie kierownictwa w resortach finansów i rozwoju przez premiera Mateusza Morawieckiego.

"Jeszcze przed desygnowaniem Mateusza Morawieckiego na premiera partia rządząca wokół niego zbudowała silny, decyzyjny ośrodek gospodarczy. Kwestią otwartą pozostaje natomiast jak duży wpływ na sprawy gospodarcze będzie po tych zmianach miała rządowa frakcja liberalna kojarzona z Jarosławem Gowinem" - wskazał Biga. Dodał, że na ostateczną odpowiedź trzeba będzie poczekać do ogłoszenia zmian w ministerstwach.

"Pewnym wyznacznikiem może tu być chociażby decyzja, czy wiceminister Jadwiga Emilewicz otrzyma swój własny resort" - ocenił ekspert.

Ekspert "w koncentracji gospodarczych uprawnień decyzyjnych" nie dostrzega "zagrożenia, ale szansę na przełamanie jednej z głównych bolączek polskiego rządzenia, jaką jest silosowość" - podkreślił.

"Odważne reformy nie powinny bowiem, moim zdaniem, być rozmywane w międzyresortowych rozgrywkach. Pytanie jednak, czy nadal kwestie ekonomiczne będą głównie podporządkowane pozyskiwaniu środków na realizację wielkich programów socjalnych; czy też doczekamy się w końcu bardziej konkretnych działań mających wyrwać Polskę w pułapki średniego rozwoju" - powiedział.

Jak przypomniał Biga, premier Morawiecki zaplanował to już wiele miesięcy temu w swojej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. "Na ten moment trudno o jednoznaczną odpowiedź. Z jednej bowiem strony premier Morawiecki deklaruje duże zaangażowanie w program Mieszkanie Plus, a z drugiej strony sam twierdzi, że małe i średnie firmy są jego oczkiem w głowie" - wskazał.

W opinii eksperta po ostatnich decyzjach partii rządzącej premier Morawiecki nie będzie mógł już mieć "żadnych usprawiedliwień", jeśli nie uda mu się zrealizować swojej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. "Strategii, która trafnie diagnozuje polskie wyzwania gospodarcze, ale dotąd była realizowana w niezadawalającym tempie" - ocenił.

"Osobiście liczę szczególnie na przyspieszenie wyczekiwanych zmian w obszarze gospodarki, takich jak realne wsparcie działań innowacyjnych, głównie podatkowe, oraz tych działań na styku uczelni wyższych i przedsiębiorcy. A także na wprowadzenie ulg dla małych przedsiębiorców, dla osób, które zaczęły prowadzić działalność gospodarczą, jeśli chodzi o ulgi w składkach ZUS" - podkreślił Biga.

Mateusz Morawiecki ma predyspozycje, by objąć duży zakres kompetencji

Mateusz Morawiecki ma predyspozycje, by objąć duży zakres kompetencji - mówił PAP dr Marian Szołucha z Akademii Finansów Vistula. Dodał, że często narzekamy - szczególnie w polityce - na brak fachowców z prawdziwego zdarzenia, a to kryterium Morawiecki spełnia jak mało kto.

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda powołał Mateusza Morawieckiego na urząd prezesa Rady Ministrów oraz ministra rozwoju i finansów.

Jak przypomniał Szołucha, "to czym się zajmował do tej pory premier Morawiecki składało się z elementów administracji publicznej i nadzoru, które otrzymywał stopniowo". Przypomniał, że został najpierw ministrem rozwoju, a następnie ministrem rozwoju i finansów. "To już była olbrzymia część odpowiedzialności za politykę gospodarczą państwa" - dodał.

"Teraz zostaje premierem i ma realizować zadania drugiego etapu działań obecnego rządu" - zwrócił uwagę.

Wskazał, że pierwszy etap był prospołeczny, czyli m.in. 500 puls i inne, które "wzmocniły stronę popytową gospodarki i widać to w odczytach wskaźników makroekonomicznych". "Konsumpcja, sprzedaż detaliczna mają się świetnie" - zaznaczył.

Drugim etapem - jak mówił - motorem napędowym naszego wzrostu gospodarczego, który pracuje na zbyt wolnych obrotach, są inwestycje. "Morawiecki ma za zadanie wzmocnić tę stronę gospodarki - stronę inwestycyjną, podażową i realizować kolejne części planu jego autorstwa - Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju" - powiedział ekonomista.

Jego zdaniem to jest część, na którą "najbardziej czekają polscy przedsiębiorcy".

"Morawiecki biorąc pod uwagę, to czego do tej pory dokonał - w biznesie prywatnym i w administracji publicznej, przez ostatnie dwa lata - rokuje jak najlepiej" - ocenił. Zdaniem Szołuchy, dzięki "wszechstronnemu doświadczeniu nowego premiera, które w minionych latach nabył, można powiedzieć, że jest człowiekiem dobrze przygotowanym, od strony merytorycznej i menadżerskiej do pełnienia tej funkcji".

"Często narzekamy, że w polityce, zwłaszcza w samym rządzie brakuje nam fachowców z prawdziwego zdarzenia - to kryterium Morawiecki spełnia jak mało kto" - podkreślił.

Zauważył, że od strony politycznej Morawiecki jest człowiekiem "niezależnym". "Niezależnym ze względu na swoja pozycję zawodową, jak i materialną" - dodał.

Ocenił, że decyzja o nadaniu Morawieckiemu funkcji premiera oraz ministra rozwoju i finansów miała za zadanie "zadać kłam twierdzeniu, jakoby obecny obóz władzy zamykał się wewnątrz ciasnego aparatu partyjnego i stawiał na ślepo posłusznych sobie ludzi". "Od strony marketingu politycznego, ta decyzja, wydaje się trafiona" - stwierdził.

"Morawiecki jest wyznawcą tego, że własność prywatna w gospodarce powinna stanowić fundament, ale dostrzega też w tejże współczesnej gospodarce istotną rolę państwa, zwłaszcza w relacjach zewnętrznych" - mówił Szołucha.

Podkreślił, że nie jest to myślenie "utopijne". "Jest to myślenie do bólu pragmatyczne i to dlatego dzisiejsi lewicowcy zarzucają Morawieckiemu, że jest przedstawicielem świata kapitalistów w rządzie i polityce, a z kolei ortodoksyjni, radykalni liberałowie ekonomiczni zarzucają mu etatyzm i skłonność do ręcznego sterowania gospodarką i jej centralnego planowania" - powiedział ekonomista. Jego zdaniem "takie zarzuty, które płyną pod jego adresem z tych skrajnych stron sporu o wizję gospodarki, są plusem".

"Trudno jest znaleźć punkt zaczepienia do krytyki Morawieckiego" - stwierdził.

Zdaniem Szołuchy, potencjalnym zagrożeniem dla nowego premiera może się okazać brak "mocnej pozycji i silnego zaplecza wewnątrz tej partii jakie ma część pozostałych członków obecnego rządu".

Jednak - jak podkreślił - tego już Morawiecki "sam nie rozwikła i temu nie zaradzi". "Będzie musiał dostać stałe, mocne wsparcie polityczne od tych, którzy go na obecne stanowisko wskazali" - dodał.

Zdaniem eksperta, na ocenę tego jak Morawiecki będzie się sprawował na powierzonych mu stanowiskach "trzeba będzie poczekać". "Ta decyzja, jak twierdzą niektórzy, może być rozwiązaniem doraźnym. Ten podział kompetencji w rządzie może ulec zmianie" - mówił.

"Pierwsze tygodnie będą próbą dla samego Morawieckiego i okazją do wyciągnięcia wniosków - czy da się kierować rządem, pozostając jednocześnie ministrem dwóch kluczowych resortów" - podsumował.

Katarzyna Fiuk/Małgorzata Dragan/PAP/RM