Zamknij

Miliard zł na flagową inwestycję rządu wyrzucony w błoto

12.03.2021 15:24
Ostrołęka C
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Ruszyła rozbiórka chłodni kominowej i pylonów, które zdążono wybudować za ponad miliard zł podczas budowy elektrowni węglowej Ostrołęka C. Inwestycja została uznana za nierentowną jeszcze w 2008 roku, PiS po dojściu do władzy postanowił ją reaktywować, marnując w wyniku tej decyzji gigantyczne pieniądze podatników.

Węgiel na świecie jest skazany na odejście w niebyt ze względu na działania mające uchronić nas przed skutkami katastrofy klimatycznej. PiS przez długie lata nie chciał przyjąć tego do wiadomości, przeznaczając na górnictwo i energetykę węglową miliardy złotych.

Rzeczywistość zrewidowała brutalnie wyobrażenia rządzących o przyszłości węgla. Najbardziej jaskrawym tego przykładem jest inwestycja w elektrownię Ostrołęka C, która kosztowała ponad miliard zł. Budowa została wstrzymana, właśnie zaczęła się rozbiórka.

Ostrołęka C. Rząd wyrzucił w błoto ponad miliard złotych

Pomysł na wybudowanie w Ostrołęce nowej elektrowni węglowej powstał w 2008 roku, za czasów rządów PO-PSL. Po analizach opłacalności inwestycji stwierdzono jednak, że projekt nie ma szans na osiągnięcie rentowności i z inwestycji zrezygnowano.

Plany budowy Ostrołęki C zostały ożywione w 2014 roku, gdy PiS zaczął budować wizerunek obrońcy polskiego górnictwa. Rozwiązaniem problemów rentowności polskich kopalń miała być właśnie nowa elektrownia węglowa.

Obietnica jej wybudowania była jednym z punktów kampanii kandydującego w 2015 roku na prezydenta Andrzeja Dudy. Decyzję o odstąpieniu od jej budowania nazywano wręcz „zbrodnią”. Gdy PiS doszedł do władzy, postanowił inwestycję wskrzesić. Budowa elektrowni miała pochłonąć 6 mld zł, obiekt miał być gotowy w 2023 roku. Miał to być wspólny projekt Energi oraz Enei, na wykonawcę wybrano zaś konsorcjum spółek amerykańskiego GE Power.

Prace rozpoczęły się w 2018 roku. Gdy pochłonęły łącznie 1,3 mld zł, rząd przyznał, że z ekonomicznego punktu widzenia inwestycja nie ma sensu. Nie bez znaczenia była także niemożliwość pozyskania środków na budowę, którą rozpoczęto bez zapewnienia odpowiedniego finansowania. Banki nie były zainteresowane wspieraniem inwestycji węglowych.

Do 2019 oku zdążono wybudować chłodnię kominową i wysokie na 120 metrów pylony, przez miejscowych nazywane „dwoma wieżami Kaczyńskiego”. W marcu 2021 roku ruszyła ich rozbiórka. Zamiast elektrowni węglowej Ostrołęka C stanie się elektrownią gazową, dzięki czemu będzie miała mniejszy negatywny wpływ na klimat.

Inwestycję przejął PKN Orlen. Nie wiadomo, ile tak naprawdę Ostrołęka C kosztowała do tej pory podatników: 1,3 mld zł to suma z odpisów aktualizujących spółek Energi i Enei z maja 2020 roku. Więcej światła na tę sprawę mogą rzucić sprawozdania roczne, ich publikacja została jednak w 2021 roku opóźniona do kwietnia. Skalę rządowego marnotrawstwa może także obnażyć planowana kontrola NIK.

Rozbiórka już postawionej infrastruktury i budowa nowej to nie koniec kosztów, jakie może wygenerować inwestycja. Elektrownia podpisała już bowiem umowy na dostawy energii z Polskimi Sieciami Energetycznymi i jeśli nie rozpocznie ich w terminie, zapłaci kary. PKN Orlen przyznał, że mowa tu o kwocie większej, niż 500 mln zł.

RadioZET.pl/Onet.pl