Zamknij

Medycy zmieniają formę strajku. „W dwa tygodnie system upadnie”

Redakcja
29.10.2021 12:19
Strajk medyków
fot. Norbert Rzepka/REPORTER/East News

Protestujący medycy zmieniają formę protestu. Nie będzie już białego miasteczka. By doprowadzić system do ruiny, wystarczy, by lekarze przestali brać nadgodziny w pracy – wynika z rozmowy Radia ZET z Anną Bazydło z Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia.

Medycy, którzy od początku września 2021 roku protestują przed kancelarią premiera, domagają się zwiększenia nakładów na system ochrony zdrowia, poprawy warunków pracy i wzrostu wynagrodzeń.

Czy rząd zrealizuje ich postulaty i jakie kroki w dalszej kolejności zamierzają podjąć strajkujący medycy? O tym w programie „Gość Radia ZET” mówiła Anna Bazydło z Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia.

Lekarze z nową formą protestu. „Zapaść systemu po dwóch tygodniach”

Czy to koniec białego miasteczka? Przedstawicielka protestujących medyków Anna Bazydło w rozmowie z Radiem ZET zapowiedziała, że protest przybierze nową formę. - Przestaje nam sprzyjać pogoda, warunki przestają być atrakcyjne. Powoli zaczynamy się organizować w kierunku innych działań, przekształcamy formy nacisku – zapowiedziała Anna Bazydło.

 

- Białe miasteczko było mało uciążliwą formą, jeśli chodzi o niedobory pracowników. Teraz zachęcamy personel, by zadbali o swoje zdrowie, a na pierwszym miejscu stawiali siebie i swoich bliskich – dodała.

Jak dokładnie będzie wyglądał protest medyków w najbliższych tygodniach? Bazydło wskazała, że nowa forma strajku, nieco na wzór protestu włoskiego, będzie polegała na rezygnacji z godzin nadliczbowych przez lekarzy. Medycy będą pełnić standardowy dyżur, po 48 godzin w tygodniu.

Zachęcamy do tego, żeby nie brać dodatkowych godzin w podstawowym miejscu pracy, nie wiązać pracy w kilku podmiotach jednocześnie. Efekt? Pod dwóch tygodniach będzie zapaść systemu

Anna Bazydło

Jak dodała, jeśli rzeczywiście jeden medyk miałby pełnić dyżur w wymiarze jednego etatu, co dotyczy także pielęgniarek i ratowników medycznych, to najprawdopodobniej w szpitalach zabraknie rąk do pracy.

 

Posłuchaj podcastu

RadioZET.pl