Morawiecki ukrył odprawę z banku? Ma znajdować się na specjalnym koncie

Piotr Drabik
10.05.2019 12:24
Mateusz Morawiecki ukrył odprawę z banku na specjalnym koncie? Fragmenty książki "Delfin"
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER/East News (archiwum)

Premier Mateusz Morawiecki, odchodząc ze stanowiska prezesa Banku BZ WBK, otrzymał specjalną odprawę na zamrożonym koncie. Tak twierdzi Piotr Gajdziński, były rzecznik prasowy banku. Za ponad tydzień do sprzedaży trafi jego książka o szefie rządu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Fragmenty książki „Delfin. Mateusz Morawiecki” opublikował portal Onet. Wynika z nich, że odchodząc w 2015 roku po ośmiu latach ze stanowiska prezesa BZ WBK (obecnie Santander Bank Polska), otrzymał tylko część wysokiej odprawy finansowej. 

Zgodnie z raportem rocznym banku za 2015 rok Morawiecki otrzymał oficjalnie 1,6 mln zł. Piotr Gajdziński, były rzecznik BZ WBK, podkreślił, że inni wieloletni prezesi komercyjnych banków w Polsce otrzymywali znacznie większe odprawy. Dla przykładu Jan Krzysztof Bielecki, odchodząc z Pekao SA, zainkasował 7,2 mln złotych. 

Zobacz także

Zamrożona odprawa dla Morawieckiego?

Zdaniem Gajdzińskiego Santander, hiszpański właściciel BZ WBK, zamroził większą część odprawy dla Morawieckiego na specjalnym koncie. 

Pieniądze, naturalnie oprocentowane, czekają na odpowiedni moment i dopiero wówczas trafiają na konto beneficjenta. W tym wypadku tym momentem będzie, jak przypuszczamy, chwila, w której Mateusz Morawiecki opuści publiczne stanowisko, co zwolni go z obowiązku publikowania oświadczeń majątkowych” – wskazał były współpracownik Morawieckiego. 

Dodał, że w opublikowanym w listopadzie 2015 r. oświadczeniu majątkowym po objęciu teki wicepremiera w rządzie Beaty Szydło Morawiecki nie wykazał wysokiej odprawy. 

Zobacz także

Autor książki wykazał, że „proceder jest zgodny z prawem”. „Większość prawników, z którymi rozmawialiśmy, jest zdania, że Morawiecki nie musiał tej odprawy ujawniać w swoim oświadczeniu majątkowym. Choćby dlatego, że nie jest jeszcze dysponentem tych pieniędzy, bo umowa jest obarczona kilkoma warunkami” – napisał były rzecznik BZ WBK.

„Nie wiemy, jak wysoka jest to odprawa. Nasz informator powiedział nam tylko, że jest to »kilka ładnych milionów«. Ile? Cóż, trzeba wziąć pod uwagę, że Morawiecki odszedł z banku na bardzo eksponowane stanowisko” – napisał Gajdziński.

Morawiecki nie odniósł się dotąd do rewelacji byłego współpracownika. Premiera książki „Delfin. Mateusz Morawiecki” zaplanowana jest na 20 maja.

Zobacz także

RadioZET.pl/Onet/PTD