Zamknij

Mateusz Morawiecki: podatki służą ratowaniu firm

25.11.2020 17:50
Mateusz Morawiecki: podatki służą ratowaniu firm
fot. Jakub Kaminski/East News (ilustracyjne)

W 2021 roku rząd Mateusza Morawieckiego planuje wprowadzenie szeregu nowych opłat. Czy jest szansa na ich zawieszenie ze względu na kryzys podczas pandemii koronawirusa? Według premiera pieniądze od podatników "ratują gospodarkę".

Podatek cukrowy, handlowy, opodatkowanie spółek komandytowych czy opłata przekształceniowa Otwartych Funduszu emerytalnych (OFE). To najważniejsze zmiany w opłatach i daninach, które w 2021 roku planuje wprowadzić rząd Mateusza Morawieckiego. Ekonomiści i przedsiębiorcy wskazują, że nowe podatki mogą być ogromnym obciążeniem dla firm w czasie walki ze skutkami pandemii koronawirusa.

O tę sprawę został zapytany w środę podczas konferencji prasowej premier. Zdaniem szefa rządu pieniądze od podatników są niezbędne do funkcjonowania państwa i gospodarki. Wspomniał również o pomocy w ramach tarcz antykryzysowych.

Premier: podatki służą ratowaniu firm

- Państwo polskie ma i będzie miało środki na ratowanie i wspieranie tych branż i miejsc pracy, które są najbardziej zagrożone - stwierdził Morawiecki. Jak mówił szef rządu, nie ma zasadniczego związku między tym, że „jesteśmy w trudnym położeniu gospodarczym”, a tym, że np. od firm ściągany jest podatek cukrowy.

Zobacz także

Przypomniał, taki podatek ma charakter prozdrowotny, ale - jak to określił - „służy również ratowaniu firm,(…) zwłaszcza tych, które wpadły w najgłębsze turbulencje”.

- Pozytywne zmiany podatkowe, jak estoński CIT, ryczałtowy PIT, to są zmiany, które polskim obywatelom i firmom przynoszą około 8 miliardów złotych - dodał Morawiecki. Zapowiedział również na czwartek konferencję prasową, na której pojawić się mają kolejne rozwiązania gospodarcze.

Z kolei minister finansów Tadeusz Kościński podczas konferencji online był pytany, czy w tym roku uda się budżetowi oszczędzić jakieś pieniądze, po październiku deficyt wyniósł bowiem 12 mld zł, a na koniec roku zaplanowano ponad 109 mld zł.

Zobacz także

Minister wyjaśnił, że te dane wskazują, iż deficyt nie wynika - jak w poprzednich latach - z braku pieniędzy i potrzeby ratowania finansów publicznych. - Ten deficyt jest z tego, że tworzymy jak największą możliwą poduszkę finansową, żebyśmy mogli w odpowiednim czasie polską gospodarkę rozkręcać - mówił. Dodał, że wtedy właśnie będą potrzebne pieniądze.

- Pewnie w listopadzie, grudniu przekażemy pieniądze na różne fundusze, Fundusz Solidarnościowy, który nam sfinansuje w przyszłym roku 13-tą i 14-tą emeryturę, czy Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, czy też na różne potrzeby będziemy mieli odpowiednie rezerwy - powiedział.

Zobacz także

Kościński wyraził nadzieję, że pieniądze z rezerw nie będą wykorzystywane na tzw. helicopter money, tylko będą adresowane precyzyjnie na punktową pomoc dla przedsiębiorców, aby jak najszybciej wyjść z recesji.

RadioZET.pl/PAP