Zamknij

Ceny maseczek wzrosły siedmiokrotnie. „To nie wina aptek”

14.04.2020 08:05
Maseczki w aptekach - ile kosztują. Ceny maseczek jednorazowych
fot. Lucigerma/Shutterstock (ilustracyjne)

W aptekach maseczki kosztują już nawet siedem razy więcej niż przed epidemią koronawirusa. Naczelna Izba Aptekarska tłumaczy: to nie wina farmaceutów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Od czwartku 16 kwietnia będą obowiązywały nowe ograniczenia. Chodzi o noszenie maseczek w przestrzeni publicznej. Zgodnie z przyjętym rozporządzeniem wystarczy, że Polacy będą zakrywać usta i nos.

Nowe obostrzenia wywołały wzrost popytu na maseczki. Tymczasem ich ceny w związku z  epidemią koronawirusa rosną w zawrotnym tempie. To nie jest wina farmaceutów - tłumaczy Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Wprowadzenie tej regulacji z pewnością zwiększy zainteresowanie pacjentów maskami ochronnymi. Widzimy, że już od kilku tygodni apteki mają trudności z zamówieniem tego asortymentu w hurtowniach - z uwagi na ich brak lub rażąco wysoką cenę 

- przekazał w piątek PAP Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej

Rzecznik Naczelnej Izby Aptekarskiej podał kilka przykładów podwyżek. Jednorazowa maseczka, która wcześniej kosztowała około 60 groszy dziś warta jest 5 złotych. Woda utleniona kosztuje nie 1,5 zł a 3 zł. Ceny spirytusu salicylowego wzrosły z 2,99 na 6,99 zł. Rękawiczki ochronne kosztują dziś 50 groszy, a przed epidemią – 20 groszy. Zdrożały nawet termometry, które kosztują średnio o 3 złote więcej – ponad 13 złotych.

Zobacz także

Tomasz Leleno przypomina, że od początku epidemii drastycznie wzrosły ceny maseczek jednorazowych, rękawiczek, wody utlenionej, czy płynów odkażających rany. Jak dodaje, to nie wina farmaceutów.

Wzrosty cen, w niektórych przypadkach sięgające nawet kilkuset procent, wynikają przede wszystkim ze stale rosnących cen u hurtowników i producentów

- tłumaczy Tomasz Leleno

Wskazał, że Naczelna Izba Aptekarska już wcześniej sygnalizowała zagrożenie w związku ze wzrostem cen. - Naszym zdaniem istnieje potrzeba wprowadzenia mechanizmów zabezpieczających pacjentów przed spekulacją m.in. poprzez określenie cen urzędowych na niektóre produkty – przekazał rzecznik.

Zobacz także

Jego zdaniem taki mechanizm powinien objąć nie tylko sklepy i apteki, ale podmioty na wszystkich szczeblach produkcji, a więc także producentów i hurtownie farmaceutyczne.

RadioZET.pl/PAP