Zamknij

Maseczki patriotyczne na czas epidemii. Ile kosztują?

10.04.2020 10:02
Maseczki patriotyczne od Red is Bad. Ile kosztują?
fot. Red is Bad

Polska marka odzieżowa Red is Bad wprowadziła do sprzedaży maseczki bawełniane z patriotycznymi motywami - biało-czerwoną oraz czarną z małą flagą Polski. Ile trzeba za nie zapłacić?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Maseczki ochronne to jeden z najbardziej poszukiwanych produktów ostatnich tygodni. Powodem jest epidemia koronawirusa i chęć ograniczenia liczby zakażeń wirusem SARS-CoV-2. 

Zainteresowanie maseczkami może jeszcze wzrosnąć, ponieważ od czwartku 16 kwietnia będzie obowiązywał nakaz zakrywania nosa i ust w miejscach publicznych. 

Zobacz także

Polska marka odzieżowa Red is Bad wprowadziła do sprzedaży maseczki z patriotycznymi motywami. Jedna kolekcja dotyczy biało-czerwonej maseczki (15 zł za sztukę), a druga - czarnej z małą flaga Polski (20 zł za sztukę).

"5 zł ze sprzedaży każdej - będzie przekazane na wsparcie dla bohaterów, to szczególnie ważne - by nikt w czasie ciężkich dni - nie odczuwał samotności czy niedostatku" - napisała w ofercie firma. Zyski ze sprzedaży mają wesprzeć m.in. Szpital Bródnowski w Warszawie.

Patriotyczne maseczki są wykonane w 100 proc. z bawełny oraz są wielokrotnego użytku - można z nich korzystać po uprzednim upraniu.

Zobacz także

Red is Bad to polska marka patriotyczna. W swojej kolekcji ma kontrowersyjne koszulki m.in. przekreślone zdjęcie Okrągłego Stołu z napisem "entliczek pentliczek, czerwony stoliczek" oraz z hasłem "projekt nie jest finansowany ze środków Unii Europejskiej".

W ubraniach marki pokazywał się publicznie m.in. prezydent Andrzej Duda.

Ogromne zainteresowanie maseczkami ochronnymi wykorzystała również firma Vendmen, która w Krakowie i Warszawie postawiła maseczkomaty, w których można kupić również np. rękawiczki jednorazowe. 

Zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia, od 16 kwietnia nie będzie konieczne noszenie maseczek - wystarczy chusta lub szalik, aby zakryć nos i usta w miejscu publicznym. Podobne nakazy wprowadzono w innych krajach m.in. Czechach.

Zobacz także

RadioZET.pl