Zamknij

Tylko jedna kobieta w nowym rządzie. Daleko nam do średniej unijnej

07.10.2020 20:42
Marlena Maląg jedyną kobietą w rządzie
fot. PAP/Radek Pietruszka

Parytety to już norma w polityce, ale nie w polskim wydaniu. Rekonstrukcja rządu ograniczyła liczbę resortów pozostawiając tekę ministra tylko jednej kobiecie.

Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk i minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak to kobiety, które po rekonstrukcji pożegnały się z rządem.

Na stanowisku została tylko Marlena Maląg odpowiedzialna za resort rodziny o polityki społecznej. To jedyna kobieta w polskim rządzie.

Tylko jedna kobieta w polskim rządzie

„Czy wiesz, że... W nowym rządzie Morawieckiego jest więcej Mariuszów, niż kobiet?” – komentowała partia Razem na Twitterze. Mowa oczywiście o Mariuszu Błaszczaku, który stoi na czele Ministerstwa Obrony Narodowej i Mariuszu Kamińskim, który opiekuje się resortem spraw wewnętrznych i administracji. Więcej jest także Michałów, Jarosławów i Zbigniewów, o co nie trudno, gdyż w polskim rządzie tekę ministra ma tylko jedna kobieta.

Zobacz także

Na problem rządowych (dys)proporcji uwagę zwróciła także redakcja Konkret24. Serwis przypomina, że w pierwszym rządzie Mateusza Morawieckiego kobiet było sześć, od 6 października jest tylko jedna, przez co daleko nam do standardów unijnych.  

W serwisie czytamy, że średnia unijna jeśli chodzi o udział kobiet w rządzie wynosi 30 procent. Tymczasem w Polsce udział ten wynosi zaledwie 5 procent. „Podczas gdy w państwach UE od kilku lat udział kobiet w rządach rośnie, w Polsce maleje” – podaje Konkret24.

Zobacz także

Pod względem liczby kobiet w rządzie Polska jest na szarym końcu unijnej listy, podobnie jak Malta.

Chcąc poprawić statystyki, polska władza powinna wziąć przykład ze szwedzkiego rządu. Zasiada w nim 12 kobiet, co stanowi ponad połowę składu gabinetu. W Hiszpanii z kolei w rządzie zasiada 11 kobiet i 12 mężczyzn. 58-proc. udział kobiet w rządzie odnotowuje Finlandia, której gabinet składa się z 11 kobiet i 8 mężczyzn.

Zobacz także

Bywało lepiej

Serwis powołuje się na dane Eurostatu i Europejskiego Instytutu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (European Institute for Gender Equality, EIGE). Statystyki w skali europejskiej są obiecujące: ostatnia dekada przyniosła znaczny wzrost liczby kobiet na ministerialnych stanowiskach. Ich udział w ciągu 10 lat wzrósł z 25 do 31 procent.

Tymczasem w Polsce tendencja jest odwrotna. 10 lat temu odsetek kobiet w rządzie wyniósł 18 procent. Największy udział kobiet odnotowano w 2015 roku za rządów Beaty Szydło, wówczas kobiety stanowiły 29 proc. gabinetu. W kolejnych latach w rządzie dominować zaczęli mężczyźni.  

 

RadioZET.pl/Konkret24.tvn24.pl