Unijna dotacja dla kamienicy Banasia – ujawniła „Rzeczpospolita”

10.10.2019 08:46
Marian Banaś i pokoje na godziny. "Rzeczpospolita": syn szef NIK otrzymał unijną dotację
fot. AA/ABACA/Abaca/East News (ilustracyjne)

Ponad 62 tys. zł unijnej dotacji otrzymała spółka syna Mariana Banasia, prezesa Najwyższej Izby Kontroli, na otwarcie centrum szkoleniowo-hotelowego w krakowskiej kamienicy – podała „Rzeczpospolita”. W lokalu wynajmowane były pokoje na godziny, a w biznes zamieszane było środowisko przestępcze.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Jak podała „Rzeczpospolita”, na początku 2006 roku spółka prowadzona przez Jakuba Banasia – syna Mariana, wówczas wiceministra finansów – otrzymała 65 tys. zł unijnej dotacji na otwarcie centrum szkoleniowo-hotelowego „Residance” w krakowskiej kamienicy. 

Łóżka i meble z unijnej dotacji

Ponadto projekt i umowy z tym związane zmieniano trzykrotnie. Ostatni raz była aneksowana w listopadzie 2007 roku – blisko dwa lata po podpisaniu pierwszej umowy. 

Według gazety wartość projektu wynosiła ponad 165 tys. zł. Jednak wydatki kwalifikowane (czyli koszty, które chciała dofinansować UE) były niższe o blisko 39 tys. zł.

Zobacz także

Spółka syna Banasia z własnej kieszeni wyłożyła 65 tys. zł. Okazuje się, że Unia Europejska i budżet państwa dofinansowały dla kamienicy Banasia m.in. zakup kamery cyfrowej, mikrofonów bezprzewodowych, niszczarki, telewizora, telefonów i routerów.

Ponadto zakupiono wieżę hi-fi, wzmacniacze i kino domowe z zestawem głośników. Najwięcej wydano na zakup komputera z programem miksującym dźwięk – za 4,1 tys. zł. Co więcej, w harmonogramie finansowym pojawiła się również wzmianka o „wyposażeniu do podawania cateringu i utrzymania czystości w rezydencji” – m.in. wózek kelnerski, lodówka, cukierniczki, popielniczki, sejf, odkurzacz.

Najkosztowniejszą pozycją w umowie było „odnowienie i wyposażenie pokoi gościnnych” – ponad 68 tys. zł. W tej kwocie miał się zmieścić zakup łóżek i mebli, krzeseł, foteli, dywanów, kompletów pościeli i poduszek, w tym jaśków, ręczników.

Projekt przewidywał również m.in. budowę parkingu (blisko 20 tys. zł) oraz montaż bramy wjazdowej. 

„Rz” przypomniała, że kamienica przy ul. Krasickiego 24 w Krakowie od 2000 roku do 17 sierpnia 2019 roku należała do Mariana Banasia. Od czterech lat pełni on najważniejsze funkcje w aparacie finansowym państwa – od szefa Krajowej Administracji Skarbowej, po ministra finansów i prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

Zobacz także

Od pięciu lat Banaś miał za bardzo niską cenę wynajmować kamienicę pasierbowi niejakich braci K. – Dawidowi O. – właśnie na usługi hotelowe. Są oni powiązani ze środowiskiem przestępczym. 

Jak ujawnił „Superwizjer” TVN, w kamienicy dotychczas należącej do Banasia prowadzony był pensjonat oferujący pokoje na godziny.

Co więcej, dziennikarze „Rzeczpospolitej” nie znaleźli żadnych dowodów działalności centrum szkoleniowo-hotelowego, na które Jakub Banaś otrzymał unijną dotację.

– Nie chciałbym rozmawiać z prasą, nie chcę się do tego odnosić, jestem osobą prywatną i proszę to uszanować – przekazał Jakub Banaś w rozmowie z dziennikiem.

Zobacz także

Afera Banasia

W materiale „Superwizjera” TVN podano, że Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w krakowskiej dzielnicy Podgórze, w której mieści się niewielki pensjonat oferujący gościom pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 m kw. i dwóch mniejszych przynosi rocznie 65,7 tys. zł dochodu.

Szef NIK w oświadczeniu przesłanym PAP zaznaczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale „Superwizjera” hotelem, a obecnie nie jest właścicielem nieruchomości. W TVP Info Banaś mówił, że od kiedy zdecydował się pracować w rządzie, podjął decyzję o sprzedaży kamiennicy. Odnosząc się do niskiej ceny wynajmu kamienicy, wskazał, że „można sobie chcieć, ale rynek zupełnie inaczej kształtuje ceny”.

– Ta niższa cena wzięła się stąd, że ta kamienica miała być kupiona na podstawie umowy przedwstępnej i w finale, później, przy rozliczeniu ta cena miała być wyrównana – dodał.

CBA poinformowało, że od kwietnia kontroluje oświadczenia majątkowe Banasia, a kontrola ma się zakończyć w drugiej połowie października. Od 27 września do zakończenia prowadzonej przez CBA kontroli Banaś przebywa na urlopie bezpłatnym.

Politycy opozycji domagają się dymisji Banasia ze stanowiska szefa NIK oraz przeprowadzenia rzetelnego śledztwa w jego sprawie.

Banaś oświadczył, materiał TVN „odbiera jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia” nie tylko jego, ale również kierowanych przez niego instytucji, i zamierza skierować sprawę na drogę sądową.

Złożył pozew cywilny o ochronę dóbr osobistych przeciwko TVN SA i reporterowi Bertoldowi Kittelowi w związku z materiałem „Superwizjera” TVN. Domaga się przeprosin, sprostowania i zapłaty stosownej kwoty na cel społeczny.

Zobacz także

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/PAP