Zamknij

Miał zorganizować wesela. Uciekł z pieniędzmi narzeczonych

14.01.2020 11:42
Marcin B. miał zorganizować wesele. Uciekł z pieniędzmi narzeczonych
fot. Moshbidon/Shutterstock (ilustracyjne)

Nawet 2,5 mln złotych mógł wyłudzić organizator wesel Marcin B. - podał portal WP.pl. Poszkodowanych jest około 50 par. Niektóre z nich o tym, że ich wesela nie będzie dowiedziały się dzień przed uroczystościami. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Marcin B. ogłaszał się w internecie jako profesjonalista organizujący ceremonie ślubne i wesela. 

- Od razu odpowiedział na wiadomość, od razu zaproponował nam zniżkę. Współpraca układała się super. Po tygodniu od pierwszego kontaktu obejrzeliśmy salę, w której miało się odbyć wesele. Przedstawiał się jako tak zwany wedding planner, miał zorganizować nam wszystko. Sala, catering, dekoracje, didżej, fotograf. Słowem: kompleksowa usługa - tak współpracę z Marcinem B. opisała pani Karolina w rozmowie z WP.pl.

Zobacz także

"Skusił nas zniżkami"

Impreza miała być zorganizowana w starej fabryce papieru w Konstancinie Jeziornie pod Warszawą. 

Mówił, że oferuje tę przestrzeń pod imprezy. Pomysł był super, wiele osób zakochiwało się w tym miejscu. Budynek ceglany, duża przestrzeń, z duszą i klimatem. Ludzie chętnie organizowali tutaj imprezy

Pani Karolina

Narzeczeni podpisali umowę Marcinem B. jako pełnomocnikiem. Oferował spore zniżki.

Jedna była za opłacenie całości kosztów za jednym razem, a druga zniżka za szybką decyzję i płatność. Para wpłaciła 40 tys. zł.

Wydawało się to nam trochę dziwne, ale opinie w internecie o imprezach Marcina B. były bardzo pozytywne. Skusił nas tymi zniżkami, zapłaciliśmy mu całość w gotówce. Mieliśmy przeświadczenie, że nie musimy się o nic martwić

Pani Karolina

Zobacz także

Jednak kontakt z organizatorami wesela urwał się na kilka miesięcy przed imprezą. 

Dodzwoniłam się do osoby, która dysponuje jednym z lokali, gdzie B. robił imprezy. Pan mi powiedział, że pan Marcin B. zapadł się pod ziemię i osób, które wystawił, jest sporo. Że nasze wesele nie zostanie zorganizowane i nie dojdzie do skutku

Pani Karolina

"Nikt nam nie udzielił żadnej rady"

Narzeczeni odnaleźli innych poszkodowanych przez Marcina B. Okazało się, że wszyscy mają podpisane umowy tylko z pośrednikami. Według WP.pl jedną z nich miała być jednoosobowa działalność prowadzona przez młodego człowieka, który ponoć nigdy na oczy nie widział pieniędzy od B.

Niektóre osoby o tym, że ich wesele się nie odbędzie dowiedziały się na dzień przed uroczystością. Do tej pory wiadomo o 50 parach pokrzywdzonych przez Marcina B. Wpłacały oszustowi nawet po 70-80 tys. złotych. 

Zdaniem WP.pl Marcin B. zajmował się również innymi biznesami np. w branży windykacyjnej i marketingowej.  

Zobacz także

Sprawą oszusta zajmują się śledczy. - Marcin B. usłyszał 10 zarzutów dotyczących doprowadzenia pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie pokrzywdzonych w błąd przy zawieraniu umów na organizację przyjęć weselnych. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji oraz zakazu opuszczania kraju - tłumaczył Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, cytowany przez WP.pl. 

Mimo to pokrzywdzeni przez oszusta mają żal do organów ścigania za opieszałość w sprawie Marcina B.

Potwierdza się powiedzenie, że jak kraść, to miliony. Za bułkę ze sklepu trafi się do więzienia, a ktoś, kto okradł ludzi na miliony, chodzi wolno. Nawet nikt nie udzieli nam rady i nie poda numeru sprawy

Pani Karolina

RadioZET.pl/WP.pl