To nie koniec problemów NIK. Wiceprezes bez dostępu do informacji ściśle tajnych

01.10.2019 11:34
Kolejne problemy NIK
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Problemy Najwyższej Izby Kontroli nie kończą się na aferze związanej z Marianem Banasiem. Kolejna przeszkoda dla NIK wiąże się bezpośrednio z Małgorzatą Motylow, nową wiceprezes izby.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Małgorzata Motylow to jedyna wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli. Jak donosi „Rzeczpospolita”, Motylow nie ma dostępu do informacji ściśle tajnych. To poważna przeszkoda w kierowaniu Izbą – czytamy w gazecie. 

Zobacz także

W konsekwencji nowa wiceprezes nie będzie miała dostępu do danych dotyczących służb specjalnych, armii, wydatków na obronę, spółek zbrojeniowych czy cyberprzestępczości.

Jak doszło do takiej sytuacji? Okazuje się, że Małgorzata Motylow nie ma certyfikatu uprawniającego do wglądu w akta. Jak donosi dziennik, nowa wiceprezes nie będzie mogła podpisywać raportów pokontrolnych, co w praktyce oznacza, że kontrole nie będą się mogły zakończyć. A to oznacza paraliż NIK.

Zobacz także

Wybór Motylow to pokłosie afery związanej z oświadczeniem majątkowym dotychczasowego szefa izby, Mariana Banasia. W oświadczeniu zamieszczonym na stronie izby podał, że od piątku 27 września do czasu zakończenia kontroli jego oświadczeń majątkowych prowadzonej przez CBA udaje się na urlop bezpłatny. Banaś złożył też w Sejmie wniosek o odwołanie trzech obecnych wiceprezesów Izby: Ewy Polkowskiej, Wojciecha Kutyły oraz Mieczysława Łuczaka, oraz o powołanie Małgorzaty Motylow na stanowisko wiceprezesa NIK.

Zobacz także

Jak przypomina dziennik, Motylow – po raz pierwszy w historii – będzie kierować Izbą jednoosobowo. I tu pojawia się kłopot. Choć przez ostatnie półtora roku była także w Kolegium NIK, nie ma dostępu do informacji o statusie „ściśle tajne".

Motylow wciąż może złożyć wniosek o udzielenie dostępów do informacji ściśle tajnych, jednak proces ten jest czasochłonny.

Postępowanie powinno być ukończone w ciągu trzech miesięcy, ale to termin instrukcyjny – mówi osoba ze służb dla „Rzeczpospolitej”.

 

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”