Zamknij

Majówka na nielegalu. Policja skontrolowała hotele i restauracje

04.05.2021 16:25
policja na krupówkach
fot. Pawel Murzyn/East News

Policja odwiedziła w majówkę miejsca, które najczęściej oblegane są przez turystów. Choć nie wszyscy stosowali się do obostrzeń, funkcjonariusze oceniają, że długi weekend minął pod Tatrami bardzo spokojnie.

Lockdown od miesięcy paraliżuje przedsiębiorców. Choć rząd obiecał otworzyć restauracje i hotele, to majówka upłynęła pod znakiem dalszych strat.

Policja podsumowuje, że tego roku w góry wyjechało 20 tys. turystów. Choć oficjalnie nie mogli oni przenocować w hotelu czy zjeść w restauracji, to wielu przedsiębiorców oferowało takie usługi na granicy prawa.

Majówka na nielegalu. Policja skontrolowała hotele i restauracje

Około 20 tys. Polaków wybrało się w majówkę w Tatry. Podczas długiego weekendu towarzyszyła im policja, która sprawdzała, czy sami turyści nie łamią zasad covidowych i czy hotele i restauracje rzeczywiście działają zgodnie z zasadami.

Wciąż obowiązuje bowiem lockdown, który ograniczył funkcjonowanie restauracji i kawiarni do wydawania posiłków na wynos. Hotele zaś przynajmniej do 8 maja mają zakaz przyjmowania turystów.

W całym powiecie tatrzańskim Inspekcja Sanitarna wraz z funkcjonariuszami policji skontrolowała 176 hoteli i restauracji. Jak podsumowuje policja, w 6 przypadkach zostały ujawnione nieprawidłowości. Były to głównie restauracje.

Działające restauracje, w których zostaliśmy po kilkadziesiąt osób spożywających posiłki w zamkniętych pomieszczeniach, w naszej ocenie stwarzały niebezpieczeństwo dla zdrowia wielu osób. Stąd też nasza decyzja o powiadomieniu  prokuratury 

Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek

Ciąg dalszy będzie miała także sprawa otwartego wbrew obostrzeniom pensjonatu w okolicy Zakopanego. Kontrolujący obiekt funkcjonariusze stwierdzili, że przebywa tam 18 osób w pięciu różnych pokojach. Właściciel obiektu podczas kontroli przedstawił umowy na rzekomy wynajem długoterminowy.

Przedsiębiorcom, którzy lekceważą obostrzenia, grozi kara administracyjna w wysokości nawet 30 tys. zł. Zbuntowani restauratorzy i hotelarze nie otrzymają wówczas także pomocy w ramach tarczy antykryzysowej.

 

RadioZET.pl/PAP