Zamknij

Luzowanie obostrzeń. „Albo pojedziemy na majówkę, albo na wakacje”

08.04.2021 15:11
Szpital Narodowy
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko – jeśli Polacy zdecydują się wyjechać na majówkę, to w wakacje zakażeń będzie tak dużo, że odpoczynek nie będzie możliwy. Taką informację podał Artur Zaczyński, szef szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym.

Lockdown wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie zacznie odchodzić w niebyt po świętach. Rząd zadecydował o przedłużeniu restrykcji do 18 kwietnia 2021, dając sobie kilka dodatkowych dni na obserwowanie rozwoju sytuacji i ewentualne wprowadzenie kolejnych zakazów.

Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział wprost: majówki w tym roku nie będzie. Jak uściślił Michał Dworczyk, niepewny jest także los urlopów wakacyjnych: według polityka planowanie odpoczynku jest „ryzykowne”. W podobnym tonie wypowiedział się Artur Zaczyński, szef szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym: według niego rozprężenie i wyjazdy na majówkę mimo obostrzeń mogą skończyć się katastrofą pandemiczną w wakacje.

Kiedy luzowanie obostrzeń? Jeśli na majówkę, zachorowania uniemożliwią wakacyjne wyjazdy

8 kwietnia 2020 roku z powodu COVID-19 zmarło 954 Polaków. Eksperci obawiają się, że ta liczba będzie jeszcze przez pewien czas rosnąć, tak samo jak obłożenie szpitali pacjentami wymagającymi respiratora.

System ochrony zdrowia w najbardziej dotkniętych województwach jest już przeciążony, dlatego część chorych transportowana jest do szpitali w sąsiadujących regionach. W takiej atmosferze ciężko myśleć o luzowaniu obostrzeń – jednocześnie jednak część Polaków lockdownem jest już tak zmęczona, że potrzebuje odpoczynku.

Tradycyjnie nieco wiosennego oddechu można było złapać podczas majówki. Zastrzyk energii potrzebny jest zarówno zmęczonym obostrzeniami obywatelom, jak i przedsiębiorcom, którzy liczyli na powrót do działania i dobry początek turystycznego sezonu w długi majowy weekend. Chęć jak najszybszego wyrwania się restrykcjom może jednak sprawić, że zostaną one z nami na dłużej.

Albo majówka i nie mamy wakacji, bo będzie pandemia się ciągnęła, albo nie mamy majówki i czekamy głęboko na to, żeby wyszczepić jak najwięcej osób. Przynajmniej do wakacji i wtedy te obostrzenia na pewno troszeczkę się zmniejszą.

Artur Zaczyński

Zgodnie z zapowiedziami rządu, do wakacji 2021 przynajmniej pierwszą dawkę szczepionki otrzymają wszyscy Polacy, którzy wyrazili chęć poddania się wakcynacji. Żeby wykształciła się odporność zbiorowa, zabiegowi musi poddać się większość społeczeństwa.

Początkowo omówiło się nawet o potrzebie zaszczepienia 95 procent populacji, liczba ta jednak została obniżona do 65-70 procent. Taki odsetek uodpornionych powinien powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa i umożliwić powrót do w miarę normalnego życia.

RadioZET.pl/Polsat News/gazeta.pl