Czarne chmury nad lotniskiem w Modlinie. Brak inwestycji zabije port?

Piotr Drabik
12.02.2019 18:08
Lotnisko Modlin może stracić płynność finansową. Inwestycje. Mazowieckie
fot. Bkrzyzanek/Shutterstock (ilustracyjne)

Przyszłość lotniska w Modlinie stanęła pod znakiem zapytania. Od półtora roku podwarszawski port nie inwestuje, bo nie ma na to zgody wszystkich udziałowców. Jeśli to się nie zmieni, lotnisko może stracić płynność finansową.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Lotnisko Modlin, które znajduje się około 40 kilometrów na północ od Warszawy, w ubiegłym roku obsłużyło ponad 3 miliony pasażerów. To przyniosło 5,1 proc. wzrostu, co jest niskim wynikiem w porównaniu z konkurencją notującą średnio 15,3 proc. (poza lotniskiem Chopina).

Jeśli nie zakończy się konflikt wokół portu w Modlinie, jego statystyki mogą być jeszcze gorsze

Zobacz także

Spór o Ryanaira

- Nie rośniemy, bo od półtora roku PPL (Państwowe Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze - przyp. red.), nasz udziałowiec, blokuje inwestycje. Już w tym roku możemy mieć problemy z płynnością finansową - podkreślił Marcin Danił, wiceprezes portu Modlin, w rozmowie z "Pulsem Biznesu". 

PPL, który jest właścicielem prawie jednej trzeciej akcji lotniska Modlin (tyle samo posiada Agencja Mienia Wojskowego i Województwo Mazowieckie), domaga się zerwania - jego zdaniem - niekorzystnej umowy z tanimi liniami lotniczymi Ryanair.

To jedyny przewoźnik operujący z podwarszawskiego portu. Według PPL obowiązująca przez jeszcze cztery lara jest korzystna tylko dla Ryanaira i blokuje przyciągnięcie innych linii lotniczych. 

- Gdyby został zatwierdzony pierwszy plan rozwoju, w którego ramach planowaliśmy emisję obligacji wartych 60 mln zł, już w trzecim kwartale tego roku mielibyśmy rozbudowany terminal, trzy nowe płyty postojowe i wyremontowane dotychczasowe - argumentował Danił cytowany przez dziennik.

Zobacz także

Wzajemne oskarżenia

Jak napisał "Puls Biznesu", w wypadku gdyby nie powiódł się plan z obligacjami, zarząd lotniska Modlin zaproponował w ubiegłym roku tańsze rozwiązanie. Chodzi o budowę terminala tymczasowego za 48 milionów złotych.

Przy tym scenariuszu rada nadzorcza lotniska zleciła przeprowadzenie kompleksowej analizy (due diligence), która pokaże czy ten wariant jest opłacalny dla spółki. Treść raportu będzie znana pod koniec marca.

W ocenie wiceprezesa Daniła spadek wartości lotniska w Modlinie jest na rękę PPL, który chce przejąć port za bezcen.

Mamy podejrzenia, że program remontów planowany przez zarząd jest niewystarczający, dlatego zależy nam na przeprowadzeniu due diligence. Obwinianie PPL za blokadę inwestycji to wygodna wymówka - argumentował za to Mariusz Szpikowski, prezes PPL.

Zobacz także

RadioZET.pl/Puls Biznesu/PTD