Zamknij

Restauracja z karą 30 tys. zł. Właściciel nie zamierza płacić

18.02.2021 15:28
Sanepid i policja kontrolują restauracje
fot. Artur BARBAROWSKI/East News (ilustracyjne)

Otwartych wbrew obostrzeniom restauracji przybywa. Na brak pracy nie mogą narzekać pracownicy sanepidu, którzy coraz śmielej nakładają na przedsiębiorców najwyższe kary.

Lockdown pozbawił przedsiębiorców zarobku, zaś gastronomia nie liczy już na zielone światło od rządu. Sektor ten może znaleźć się na szarym końcu listy branż do odmrożenia.

Zdesperowani przedsiębiorcy wbrew obostrzeniom wznawiają biznes. Otwartych barów i restauracji w całej Polsce jest ponad 20 tysięcy, przez co sanepid z policją nie mogą narzekać na brak pracy.

Restaurator z karą 30 tys. zł. Przedsiębiorcy kontra sanepid

W świetle art. 46b znowelizowanej ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, Rada Ministrów w czasie pandemii może wydać rozporządzenie, w którym zdecyduje o czasowym ograniczeniu określonych zakresów działalności przedsiębiorców. Jak czytamy w dokumencie, za złamanie takich obostrzeń prowadzącym działalność grozi kara pieniężna w wysokości od 5 do 30 tysięcy złotych.

Jedna z otwartych restauracji w Cieszynie musi zapłacić maksymalną karę 30 tys. zł za łamanie obostrzeń – zdecydował sanepid. Lokal przyjmuje gości wbrew rządowym obostrzeniom.

Ukarany przedsiębiorca udostępnił w sieci decyzję sanepidu i zadeklarował, że nie zapłaci kary. Ta została nałożona za „niedostosowanie się do obowiązku czasowego ograniczenia prowadzenia działalności polegającej na przygotowaniu i podawaniu posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu, spożywanych na miejscu”.

Regionalny portal Beskidzka24 opisuje sprawę restauratora. Przedsiębiorca w rozmowie z serwisem deklarował, ze nie zapłaci kary. Dodał, że prawo stoi po jego stronie, co potwierdza dotychczasowe orzecznictwo sądów w podobnych sprawach.  

Restaurator argumentował, że obostrzenia wprowadzane są na podstawie rozporządzenia, co budzi wątpliwości prawne. Konstytucja w art. 22 wymaga, by obostrzenia tego typu miały umocowanie w ustawie. Przedsiębiorca liczy, że nie poniesie konsekwencji i że w świetle prawa, może prowadzić swój biznes.

W sieci ruszyła zbiórka. Restauracja zbiera pieniądze nie na uiszczenie kary sanepidu, lecz na pomoc prawną.

„Przecieramy szlaki dla innych firm z branży gastro. W tym momencie potrzebujemy pilnie Waszego wsparcia aby móc się nie poddać aparatowi państwa. Wszystkim naszym darczyńcom bardzo dziękujemy za okazane wsparcie” – czytamy w opisie zbiórki.

RadioZET.pl/Beskidzka24.pl/PAP