Zamknij

Lockdown. Fryzjerzy i kosmetyczki do ponownego zamknięcia

24.03.2021 12:00
Lockdown. Fryzjerzy i kosmetyczki do ponownego zamknięcia
fot. TADEUSZ KONIARZ/REPORTER/EastNews

Rząd pracuje nad zaostrzeniem lockdownu. Pojawiają się przecieki na temat planów zamknięcia handlu, ograniczenia liczby osób w obiektach, a także zamrożenia części usług. Czy wśród podmiotów, które ponownie dostaną zakaz prowadzenia działalności, będą salony fryzjerskie i kosmetyczne?

Lockdown wpływa negatywnie na przychody wielu przedsiębiorców. Poszkodowani właściciele firm mogą liczyć na wsparcie z tarczy antykryzysowej, ale nie jest ono wystarczające do zaspokojenia wszystkich potrzeb bankrutujących podmiotów.

Tymczasem słyszymy o kolejnych planach zaostrzenia restrykcji. Obok reżimu sanitarnego, dystansu społecznego i ograniczeń dla wybranych branż, możliwe jest całkowite zamknięcie handlu. Które sklepy mogą zostać zamknięte?

Lockdown. Salony fryzjerskie i kosmetyczne

Podczas pierwszego zamrożenia gospodarki w 2020 roku fryzjerzy i kosmetyczki znaleźli się wśród profesji, które nie mogły prowadzić biznesu. Z powodu silnej presji społecznej, rząd zgodził się na przywrócenie usług z branży „beauty”, pod warunkiem szczególnego dbania o reżim sanitarny. Oznacza to, że salony fryzjerskie, kosmetyczne, tatuażu oraz piercingu mogą prowadzić działalność, dbając by w pomieszczeniu znajdował się jedynie klient i obsługa.

Wzrost liczby zachorowań i rozprzestrzeniająca się kolejna fala koronawirusa stawiają jednak pod znakiem zapytania dalszą możliwość funkcjonowania tych obiektów. Informacje o twardym lockdownie potwierdził premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu poinformował, że szczegóły zostaną przedstawione "najpóźniej w czwartek", a obostrzenia obejmą okres dwóch tygodni: tydzień przed i tydzień po Wielkanocy.

Działalność fryzjerów i kosmetyczek w pandemii

Z badania UCE RESEARCH i SYNO Poland zrobionego na zlecenie "Gazety Wyborczej" wynika, że 37,3 proc Polaków uważa, że w przypadku dalszego wzrostu zakażeń rząd powinien bezwzględnie zamknąć zakłady fryzjerskie i kosmetyczne. Za pozostawieniem obiektów otwartych jest 52 proc. ankietowanych, a 10,8 proc. nie ma zdania.

Sadzę, że przeciwnicy takiego rozwiązania nie tylko nie widzą w tym sensu, ale też przede wszystkim nie chcą dalszego stosowania jakikolwiek obostrzeń. Polacy przyzwyczaili się już do życia w reżimie sanitarnym, ale nie do całkowitego zamykania. Z tego co można zaobserwować na rynku, to akurat fryzjerzy i kosmetyczki mocno przestrzegają zasad sanitarnych, nawet dużo bardziej niż sklepy, które przecież są otwarte

Krzysztof Zych, główny analityk UCE RESARCH

Za bezwzględnym zamknięciem salonów jest aż 41,8 proc. mężczyzn i tylko 33,3 proc. kobiet. Są to przede wszystkim osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym – 39,1 proc., głównie z miejscowości liczących 20-49 tys. mieszkańców.

- Różnica z pewnością wynika z tego, że kobiety dużo częściej korzystają z tego typu usług. I pewnie dużo gorzej niż mężczyźni zniosłyby ich zamknięcie – twierdzi Krzysztof Zych.

Minister zdrowia Adam Niedzielski, odpowiadając na pytanie w TVP Info, czy możliwy będzie "jeszcze głębszy lockdown, jeszcze większe przykręcenie śruby", odparł z kolei, że "niestety, nie można wykluczyć takiej perspektywy".

RadioZET.pl/Wyborcza