Zamknij

Lockdown w „prezencie” na święta już nieaktualny? Rząd mógł przyspieszyć plany

23.11.2021 16:37
Adam Niedzielski
fot. Radio ZET

W połowie grudnia 2021 roku rząd może sięgnąć po ostrzejsze restrykcje w walce z czwartą falą zachorowań. Stanie się tak, gdy ziści się najczarniejszy scenariusz i do tego czasu liczba wykrywanych dziennie zachorowań nie przestanie rosnąć.

Lockdownu nie było w planach rządu na czwartą falę. Wystarczającymi środkami w walce z koronawirusem miał być obowiązujący nieprzerwanie reżim sanitarny w sklepach, pomieszczeniach zamkniętych oraz komunikacji miejskiej oraz odporność na COVID-19 nabyta dzięki szczepieniom.

Zabiegom poddało się jednak za mało Polaków, żeby stanowiło to przeszkodę w rozprzestrzenianiu się koronawirusa, a lekceważących zalecenia noszenia maseczek w przestrzeni publicznej systematycznie przybywało. Według rządowych prognoz szczyt czwartej fali miał nastąpić pod koniec listopada 2021 roku i wynosić około 7000 przypadków dziennie. Wartość tę przekroczono jeszcze w październiku 2021, a w listopadzie notowanych było już niemal 25 000 zachorowań dziennie. Jeśli prognozy szczytu czwartej fali w listopadzie nie spełnią się, według zapowiedzi Adama Niedzielskiego udzielonych w Radiu ZET, w połowie grudnia 2021, na chwilę przed świętami, rząd może zadecydować o wprowadzeniu surowszych restrykcji.

Rząd może wprowadzić lockdown na święta. Minister zdrowia zdradził plany

Tak dużej liczby zachorowań miało już w Polsce nie być. Czwarta fala miała być tylko cieniem poprzednich, tymczasem z danych wynika, że tak dużej liczby przypadków na 100 000 mieszkańców w kilku regionach jeszcze nie było.

Ponad 20 000 nowych przypadków dziennie i ponad 400 zgonów z powodu COVID-19 wskazywanych w raportach Ministerstwa Zdrowia – do takich danych przyzwyczaił nas listopad 2021. Jak przyznał w Radiu ZET minister zdrowia Adam Niedzielski, to może być tylko wstęp do jeszcze gorszego grudnia 2021. Prognozy rządu wskazują co prawda, że szczyt zachorowań przypadnie w listopadzie 2021, jak widać jednak z rozbieżności między oczekiwaną a faktyczną liczbą zakażeń, nie zawsze się sprawdzają.

Jeśli liczba wykrywanych przypadków nie zacznie maleć, to od połowy grudnia 2021 rząd może wprowadzić ostrzejsze restrykcje. Przyznał to Adam Niedzielski, popołudniowy Gość Radia ZET.

Jeśli do połowy grudnia nie zaobserwujemy spadku zakażeń, to będziemy musieli wprowadzić większą liczbę obostrzeń. Chodzi o bardziej „dolegliwe restrykcje”, ale to jest czarny scenariusz działania. (…) Decyzje o wprowadzaniu obostrzeń podejmowane są przez premiera oraz przedstawicieli resortu zdrowia. Jednak obecnie sprawniej potrafimy zarządzać infrastrukturą szpitalną, a także mamy dużą liczbę zaszczepionych osób.

Adam Niedzielski

Szef resortu zdrowia nie chciał powiedzieć, czy w przypadku czarnego scenariusza należy spodziewać się wprowadzenia lockdownu, czy też raczej obostrzenia będą przyjmowane punktowo. Wiele zależałoby zapewne od liczby notowanych zachorowań.

Odległy termin wprowadzenia nowych restrykcji może być już nieaktualny – jak wynika z najnowszych doniesień Interii, surowsze obostrzenia mogą zostać wdrożone już 1 grudnia 2021 roku.

RadioZET.pl/Interia.pl