Zamknij

Lockdown może wrócić już w lipcu. 15 000 zachorowań dziennie

14.05.2021 17:48
lekarz opiekujący się chorym na COVID-19
fot. Lukasz Solski/East News

Złagodzenie obostrzeń może doprowadzić do nagłego wzrostu zachorowań w lipcu 2021 roku – uważają naukowcy z Centrum Modelowania Interdyscyplinarnego Uniwersytetu Warszawskiego. Z modeli wynika, ze dziennie może pojawiać się wtedy 15 000 nowych zakażeń.

Lockdown nie zostanie w pełni wygaszony, dopóki dzięki wyszczepieniu wystarczającego odsetka Polaków nie nabędziemy odporności zbiorowej. Minister zdrowia Adam Niedzielski szacuje, że pojawi się ona w wakacje, gdy po pełnej wakcynacji lub przechorowaniu COVID-19 będzie 70-80 procent populacji.

Wcześniejsze łagodzenie obostrzeń może więc doprowadzić się do pojawienia kolejnej fali zachorowań. Naukowcy z Centrum Modelowania Interdyscyplinarnego Uniwersytetu Warszawskiego obliczyli, że w pesymistycznym wariancie koronawirus może zaatakować mocno już w lipcu 2021 roku.

Czwarta fala możliwa już w lipcu 2021. Naukowcy ostrzegają

Majowe łagodzenie obostrzeń stwarza ryzyko nawrotu pandemii. Z pracy naukowców z Centrum Modelowania Interdyscyplinarnego Uniwersytetu Warszawskiego wynika, że w czarnym scenariuszu można spodziewać się do 15 000 zachorowań dziennie, co przełoży się na wzrost hospitalizacji z powodu COVID-19 do 7 000.

W takim przypadku rząd nie będzie miał wyjścia i będzie musiał przywrócić przynajmniej część obostrzeń. Eksperci są na szczęście zdania, że taki scenariusz jest stosunkowo mało prawdopodobny, aczkolwiek luzowanie restrykcji zwiększa ryzyko jego wypełnienia.

W rozmowie z serwisem gazeta.pl dr Franciszek Rakowski z ICM UW wskazał, co może stać się najważniejszym powodem mogącym przyczynić się do ewentualnego wakacyjnego wzrostu zachorowań.

Czynnikiem, który sprawia, że ta czwarta falka w ogóle może zaistnieć, są duże luzowania, w tym całkowite otwarcie szkół. Gdyby nie to, zapewne w ogóle by jej nie było. Na szczęście nawet biorąc pod uwagę powrót dzieci do szkół, wystąpienie czwartej fali nie jest pewne.

dr Franciszek Rakowski

Zdaniem naukowca, pandemia już wygasa i jeśli nie pojawi się zupełnie nowy szczep wirusa, to weszliśmy na ostatnią prostą walki z COVID-19. Koniec walki może jednak przebiegać na różny sposób: albo łagodnie, z malejącą systematycznie liczbą zachorowań, albo z powrotem choroby i czwartą falą, a być może „falką”, jeszcze w lipcu.

Dużo zależy od procesu immunizacji, czyli odporności społeczeństwa. Im więcej Polaków się zaszczepi, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że koronawirusowi uda się wywołać kolejną falę. Z tego właśnie powodu rząd zachęca niezdecydowanych do wzięcia udziału w programie wakcynacji.

Jeśli odporność zbiorowa nie zostanie osiągnięta, lockdown może zostać z nami już na zawsze: okresowe fale będą wymuszać na rządzie wprowadzanie obostrzeń mających chronić zdrowie i życie Polaków.

RadioZET.pl/next.gazeta.pl