Zamknij

Lockdown będzie znoszony regionami. Wiceminister zdradziła plany rządu

15.01.2021 20:44
premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER/East News

Nie wszyscy doczekamy się zniesienia obostrzeń w tym samym czasie. Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii przyznała, że według rządowych planów luzowanie ma odbywać się w pierwszej kolejności w regionach, w których będzie mniej zarażeń.

Lockdown ogranicza Polaków już 10 miesięcy i wszystko wskazuje na to, że może dokuczać nam łącznie nawet przez rok, a nawet dłużej. Pojawiło się co prawda światełko w tunelu w postaci Narodowego Programu Szczepień, tempo wakcynacji jest jednak zbyt wolne, żeby szybko osiągnąć odporność zbiorową.

Wywołało to bunt przedsiębiorców, którzy nie mogą już dłużej czekać na cud. 18 stycznia 2021 w całej Polsce, nie zważając na obostrzenia, otworzą się hotele i restauracje. Dla wielu z nich to ostatnia szansa na ratunek – niemal cały rok bez przychodów wyczerpał do cna ich możliwości finansowe. Przedłużenie restrykcji rząd tłumaczył potrzebą zapewnienia stabilności systemu ochrony zdrowia podczas akcji szczepienia, co mogło sugerować, że na pandemiczną odwilż przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Jak się okazało, plan rządu zakłada przywracanie działalności przedsiębiorstw etapami, na podstawie liczby zakażeń w poszczególnych regionach.

Obostrzenia będą znoszone regionami. Podstawą lokalna liczba zachorowań

W grudniu 2020 roku rząd zaprezentował długofalowy plan wprowadzania i luzowania restrykcji, mający zależeć od liczby wykrywanych zachorowań na 100 000 mieszkańców. Na ich podstawie wyznaczono żółte i czerwone strefy, a w końcu wprowadzono narodową kwarantannę.

Ta będzie obowiązywać co najmniej do końca stycznia 2021 roku, mimo że z rządowej tabeli wynika, że powinniśmy już móc cieszyć się powrotem do mniej radykalnych obostrzeń. Jak zadeklarowała Olga Semeniuk w radiowej Jedynce, rząd zapomniał o swojej rozpisce tylko tymczasowo.

Z oczywistych względów gospodarczych z premierem Jarosławem Gowinem będziemy rekomendowali w pierwszej kolejności otwarcie centrów handlowych, natomiast protokoły bezpieczeństwa są tak przygotowane, że etapami - oczywiście regionalizując tereny, w których mamy mniejszą skalę zachorowań - możemy wprowadzać poszczególne strefy.

Olga Semeniuk

Wiceminister dodała, że oznaczałoby to łagodniejsze restrykcje, dotyczące chociażby liczby osób mogących przebywać w danym miejscu czy powierzchni, jaka ma przypadać na jednego klienta w sklepie. Analogiczne działania były podejmowane po pierwszym lockdownie, gdy podzielono kraj na żółte i czerwone strefy.

To lekka zmiana w informacjach wychodzących od rządu: przedsiębiorstwa z zamkniętych branż miały wcześniej otrzymywać sygnały, że na koniec lockdownu mogą liczyć na przełomie kwietnia i maja 2021 roku. Wiceminister zapewniła, że żadna tego typu decyzja nie została podjęta, rząd analizuje bowiem bieżącą sytuację epidemiczną i to na jej podstawie wprowadza lub znosi obostrzenia.

RadioZET.pl/TVN24 Biznes/PR1