Zamknij

Lockdown. Rząd podzieli Polaków na „bezpiecznych i resztę”?

28.07.2021 10:18
Adam Niedzielski
fot. Krystian Maj/KPRM

Rząd intensywnie zajmuje się przygotowaniami do nadejścia czwartej fali zachorowań. Do połowy sierpnia 2021 roku ma zostać podjęta decyzja, jak wyglądać będzie lockdown. Politycy zarzekają się, że nie chcą wprowadzać restrykcji tylko dla zaszczepionych, pod uwagę brane mają być jednak wszystkie opcje podzielenia obywateli na „bezpiecznych i resztę”.

Lockdown na jesieni 2021 roku jest już nieunikniony. Rząd przyznał oficjalnie, że nadejściu czwartej fali zachorowań na COVID-19 nie da się zapobiec i pozostało tylko opracowanie sposobów na zmniejszenie liczby jej ofiar.

Oznacza to wdrożenie obostrzeń i restrykcji mających zmniejszyć mobilność społeczną i kontakty międzyludzkie. Totalnego lockdownu nie należy raczej się spodziewać, wciąż ścierają się jednak koncepcje jak uwzględnić fakt, że ponad połowa dorosłych Polaków poddała się szczepieniu przeciw COVID-19. Jak rząd zamierza oddzielić „bezpiecznych” od niezaszczepionych?

Lockdown. Inne zasady dla „bezpiecznych”, zaszczepionych Polaków?

Do tematów poruszanych na zebraniach rządu dotarł „Dziennik Gazeta Prawna”. Rekomendacją Rady Medycznej ma być wyłączenie zaszczepionych z wszelkich restrykcji sanitarnych.

Rząd jednak boi się buntu społecznego, tym bardziej że najniższe współczynniki wyszczepienia w regionach skorelowane są z wysokim poparciem dla partii rządzącej. Narodowy Program Szczepień najmniejszą popularnością cieszył się na wschodzie kraju i to właśnie te rejony są pierwsze do zamknięcia w przypadku uzależnienia lockdownu od odsetka osób uodpornionych na koronawirusa.

Pomocną dłoń rządowi wysuwają przedsiębiorcy, którzy gotowi są wyręczyć polityków i samemu nałożyć obostrzenia na niezaszczepionych. Biznes apeluje do polityków o umożliwienie im tego poprzez przygotowanie przepisów dających prawną podstawę do niedopuszczania niezaszczepionych do pracy oraz odmawiania niezaszczepionym klientom obsługi.

DGP ustalił, że takie rozwiązanie postrzegane jest przez rząd jako kuszące. Jego orędownikiem ogłosił się oficjalnie Jarosław Gowin. Prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, wskazał na pozytywne aspekty wdrożenia przepisów dających pracodawcy wgląd w dane o zaszczepieniu (bądź nie) zatrudnionych.

Taka wiedza umożliwiłaby skuteczniejsze zadbanie o bezpieczeństwo zatrudnionych, klientów oraz kontrahentów. Pracodawca mógłby podjąć odpowiednie działania organizacyjne, np. skierować osoby niezaszczepione do pracy zdalnej, jeśli oczywiście umożliwia to rodzaj wykonywanych obowiązków, lub przenieść je na stanowiska niewymagające bezpośredniego kontaktu ze współpracownikami, klientami itp.

prof. Jacek Męcina

Przedsiębiorcy wyliczyli, że jesienne zamrożenie gospodarki przyniesie 37 mld zł strat. Wdrożenie restrykcji tylko dla zaszczepionych obniżyłoby tę kwotę o 70 procent.

Oddanie obostrzeń w ręce przedsiębiorców to nie jedyna opcja rozważana przez rząd. „Wariantem minimum” jest zwolnienie z obostrzeń nie tylko zaszczepionych, lecz także osób z negatywny wynikiem testu.

Rząd zastanawia się także nad ograniczeniem osobom niezaszczepionym dostępu do lekarza: ta możliwa byłaby po obowiązkowym szybkim teście na COVID-19. Rozważana jest także możliwość zaostrzania limitów uczestników/klientów przebywających jednocześnie na terenie imprezy, sklepu bądź instytucji, przy jednoczesnym zwolnieniu z restrykcji osób zaszczepionych.

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna