Zamknij

Lockdown: „1,5 proc. chorych umrze podczas kolejnej fali. Jesteśmy w środku pandemii”

25.11.2021 10:34
Lockdown: 1,5 proc. chorych umrze podczas kolejnej fali. Jesteśmy w środku pandemii
fot. Lukasz Solski/East News

- Czwarta fala koronawirusa nie będzie ostatnią, z jaką przyjdzie nam się zmierzyć – zapowiedział prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Jego zdaniem z powodu kolejnego ataku wirusa umrze 1,5 proc. chorych.

Lockdown przyczynił się do zamrożenia gospodarki i wielomiesięcznych przerw w prowadzeniu biznesu. Mimo zniesienia obostrzeń, przedsiębiorcy z niepokojem śledzą kolejne doniesienia o rosnącej liczbie zakażeń. Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział wprost: jeśli sytuacja epidemiczna nie poprawi się, obostrzenia mogą wejść w życie jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

Lewica proponuje, by na wzór Austrii, Włoch czy Francji wprowadzić w Polsce przepustki covidowe. Z usług przedsiębiorców mogliby korzystać jedynie zaszczepieni klienci i ci, którzy okażą negatywny wynik testu na COVID-19.

Lockdown. Zapowiedź kolejnych fal koronawirusa i wzrost liczby zakażeń

Czy pandemia zmierza ku końcowi? Z wypowiedzi prezesa Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego prof. Andrzeja Fala wynika, że nie. Oświadczył on, że czwarta fala COVID-19 nie będzie ostatnią, z jaką przyjdzie nam się zmierzyć i zaapelował o szczepienie się, także do kobiet w ciąży, bo "koronawirus rodzi dodatkowe ryzyko dla nienarodzonego dziecka".

To, że nie będzie najwyższej liczby zachorowań, na jaką wskazują prognozy, nie oznacza, że ludzie nie będą chorować. Nawet jeśli ta liczba nie będzie nowym rekordem, to i tak w Polsce ponad 20 tys. zachoruje, z czego 1,5 proc. umrze

prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego

Profesor Andrzej Fal podkreślił, że osoby zgłaszające się w czwartej fali epidemii do szpitala mają bardziej zaawansowane zmiany płucne niż chorzy podczas III fali.

- Wynika to głównie z tego, że dłużej pozostają z objawami w domu. W poprzednich falach pacjent zgłaszał się po dwóch, trzech dniach duszności, teraz są to rzadkie przypadki. Pacjent najczęściej twierdzi, że zaczęły mu się one 7 czy 10 dni temu. To jest jeden z powodów, dla których przebieg choroby jest w tej chwili cięższy. W im gorszym stanie zgłasza się pacjent, tym rokowanie jest mniej korzystne – zaznaczył prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Zdaniem profesora, wszystko wskazuje na to, że ta fala nie będzie ostatnią, z jaką przyjdzie nam się zmierzyć, choć powinniśmy infekcje przechodzić łagodniej.

Im więcej z nas się zaszczepi, tym bardziej intensywność kolejnych nawrotów infekcji koronawirusem będzie mniejsza. W tej chwili jesteśmy w środku pandemii

prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego

Zdaniem prezesa Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego „rozwijająca się farmakologia w terapii COVID-19 jest istotnym krokiem naprzód, ale co do zasady podstawą są szczepienia”.

RadioZET.pl/PAP/Klaudia Torchała