Zamknij

Lista osób związanych z PiS na państwowych posadach. „Pieniądze i Spółki”

20.07.2021 19:50
Jarosław Kaczyński
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

PiS to nie Prawo i Sprawiedliwość, tylko „Pieniądze i Spółki” – stwierdzili politycy PSL podczas prezentowania „listy tłustych kotów”, czyli osób związanych z obozem rządzącym zasiadających w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Stworzony naprędce spis liczy 357 nazwisk i „na pewno nie jest kompletny”.

Jarosław Kaczyński zapowiedział walkę z nepotyzmem, jaki ogarnął PiS. Desant rodzin i osób związanych z Prawem i Sprawiedliwością na dobrze płatne stanowiska w spółkach Skarbu Państwa stał się tak wyraźny, że zaczął irytować nawet wyborców zazwyczaj pobłażliwych dla obozu rządzącego.

PiS przyjął uchwałę zakazującą pracy w spółkach Skarbu Państwa rodzinom posłów i senatorów ugrupowania. Partie opozycyjne zapowiedziały, że pomogą obozowi rządzącemu w samooczyszczeniu i przygotują spis osób, które powinny pożegnać się z pracą w państwowych przedsiębiorstwach. Lewica mówi o mapie nepotyzmu, PSL zaś o liście „tłustych kotów”. Tch ostatnich naliczono na szybko ponad 350.

Nepotyzm PiS. 350 osób związanych z partią w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa

Politycy opozycji wskazują, że uchwała mająca ukrócić nepotyzm w wykonaniu PiS jest tylko „mydleniem oczu”. Pozostawiono w niej bowiem furtkę, która stwierdzenie czy osoba związana z partią otrzymała posadę po politycznej znajomości czyni całkowicie uznaniowym.

W zarządach i radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa mogą zdaniem PiS zasiadać bowiem osoby, które mają „kompetencje, doświadczenie, lub znajdują się w wyjątkowej sytuacji życiowej”. Do tych ostatnich, jak zdradził Jarosław Kaczyński, zalicza się na przykład przeprowadzka do miasta, w którym świadczyć się będzie pracę na rzecz państwowego przedsiębiorstwa.

Zadanie oczyszczenia spółek Skarbu Państwa z rodzin polityków PiS zostało powierzone Jackowi Sasinowi, ministrowi aktywów państwowych. PSL postanowiło pomóc obozowi rządzącemu, prezentując liczącą ponad 350 nazwisk listę „tłustych kotów” związanych z obozem rządzącym, które zdaniem stronnictwa otrzymały państwowe posady w niejasnych okolicznościach.

Naprawdę trudno znaleźć dzisiaj spółkę Skarbu Państwa w której nie byłoby działaczy, jakiegoś polityka, radnych lub byłych radnych, byłego posła, byłego senatora, rodzin posłów i senatorów partii rządzącej. Obsiedli oni spółki Skarbu Państwa od A do Z. Mamy listę 357 nazwisk, które zostały oddelegowane do spółek Skarbu Państwa w sposób polityczny.

Miłosz Motyka, rzecznik prasowy PSL

Spis obejmuje nie tylko rodziny parlamentarzystów PiS, lecz także związane z partią osoby, które zarabiają zasiadając w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. PSL podkreślił, że obóz rządzący umieszcza „swoich ludzi” także na stanowiskach dyrektorskich, które nie znalazły się na liście.

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zauważył, że obsadzanie spółek według przynależności partyjnej to nie tylko skok na kasę podatników, lecz także narażanie państwa na ogromne straty z powodu niekompetencji osób wydelegowanych do pełnienia odpowiedzialnych stanowisk.

Dopiero co oddany blok w Turowie wybudowany za ponad 4 mld zł musi być zatrzymany ze względu na braki techniczne. Niedawno wybudowane wieże w Ostrołęce są demontowane i kolejne miliardy idą w błoto. Awaria na Orlenie, która generuje ponad 1 mld zł strat i nikt na to nie reaguje. To wszystko pokazuje i każe nam przypuszczać, że dobór polityczny w radach nadzorczych i w rządach spółek Skarbu Państwa naraża Skarb Państwa, a więc de facto nas wszystkich, na ogromne straty.

Piotr Zgorzelski

Spis „tłustych kotów” został umieszczony przez PSL na Twitterze. Razem ze wskazaniem spółki, w której dana osoba związana z PiS dostała pracę, ludowcy tłumaczą także, jak wygląda powiązanie.

Według przyjętej przez PiS ustawy o oczyszczeniu z nepotyzmu większość wskazanych przez PSL osób związanych z obozem rządzącym nie straci piastowanych stanowisk.

RadioZET.pl/Polskie Stronnictwo Ludowe