Limit składek na ZUS zostaje? Budżet bez deficytu pod znakiem zapytania

20.11.2019 14:57
Limit składek na ZUS. Trzydziestokrotność a budżet bez deficytu
fot. Marcin Horała i Mateusz Morawiecki/ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Sejm nie zajmie się projektem likwidacji limitu składek na ZUS. Posłowie PiS wycofali projekt, co pozostawia kwestię zrównoważonego budżetu pod znakiem zapytania.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Będziemy starali się utrzymać propozycję zrównoważonego budżetu, mimo wycofania projektu ws. zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS – zapewnił we wtorek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Zgodnie z ustawą budżetową, w 2020 roku wydatki mają być równe wpływom i mają wynieść  429,5 miliarda złotych. Taki wynik miałyby zapewnić między innymi wpływy od najbogatszych, którzy płaciliby składki od ZUS od pełnej wysokości zarobków. Wpływy te oszacowano na ponad 7 miliardów złotych.

Zobacz także

O co chodzi z limitem trzydziestokrotności składek na ZUS?

Obecnie przedsiębiorcy zobowiązani są płacić składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe do kwoty 142 950 złotych rocznie. Powyżej tej kwoty przedsiębiorcy nie mają takiego obowiązku. Limit odpowiada trzydziestokrotności miesięcznego, średniego wynagrodzenia w gospodarce. Zgodnie z prognozami, w 2020 roku wyniósłby około 156 tysięcy złotych brutto. Oznacza to, że przedsiębiorcy, którzy miesięcznie zarabiają więcej niż 12 tysięcy złotych zapłaciliby ZUS od całej zarobionej kwoty. Chodzi o dochody nawet 370 tysięcy osób.

Zobacz także

Za utrzymaniem limitu składek na ZUS byli przede wszystkim przedstawiciele biznesu a także ugrupowanie Gowina. Oponenci zarzucali posłom PiS, że po ewentualnym wejściu w życie ustawy likwidującej trzydziestokrotność w ZUS wzrosłyby koszty pracodawców, zmalały pensje pracowników a ich emerytury i tak byłyby wielką niewiadomą.

Prace zawieszone. W budżecie zabraknie pieniędzy?

Jak mówił premier Morawiecki, prace nad likwidacją limitu trzydziestokrotności w ZUS są zawieszone. Mimo wycofania projektu z porządku obrad Sejmu, premier deklaruje, że budżet pozostanie bez deficytu.

Będziemy starali się utrzymać naszą propozycję zrównoważonego budżetu pomimo to. Będzie to oczywiście o wiele trudniejsze, ponieważ – tak jak podaliśmy to w kwietniu, niczego nigdy nie ukrywając – z tego źródła miało wpłynąć ok. 5,3 mld netto więcej do FUS-u, a więc mniej w dotacji z budżetu do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych

– wskazał premier.

W imieniu klubu PiS projekt wycofał poseł PiS Marcin Horała. Polityk nie wykluczył, że w budżecie może pojawić się dziura. Jak mówił, „rośnie ryzyko, że nie uda się osiągnąć budżetu zupełnie bez deficytu. Jakiś bardzo niewielki, ale deficyt będzie, bo te wpływy były w budżecie przewidziane”.  Stwierdził natomiast, że nie ma żadnego zagrożenia dla wydatków budżetowych w związku z wycofanie projektu.

RadioZET.pl/PAP