Limit 30-krotności składek na ZUS do likwidacji. Jest projekt ustawy

14.11.2019 07:35
Limit składek ZUS 2019. PiS złożył projekt ustawy o likwidacji limitu
fot. MARIUSZ GRZELAK/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Zwrot w sprawie limitu 30-krotności składek na ZUS. Grupa posłów PiS, na czele z Marcinem Horałą, złożyła projekt ustawy likwidującej od przyszłego roku górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Pomysł krytykowali związkowcy, przedsiębiorcy, a nawet część ministrów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Zniesienie limitu 30-krotności na ZUS to jedna z zapowiedzi PiS z kampanii przed wyborami parlamentarnymi. 

Limit 30-krotności składek na ZUS oznacza, że ktoś, kto w ciągu roku zarobi więcej niż 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, nie musi opłacać składek na ZUS. Limit ten wynosi w 2019 r. 11 912 zł brutto miesięcznie, czyli 142,9 tys. zł. rocznie.

Zobacz także

Koniec limitu 30-krotności?

Zaproponowana przez PiS ustawa zakłada, że począwszy od przyszłego roku, składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie odprowadzana od całości przychodu, a nie, jak dotąd, od kwoty stanowiącej 30-krotność prognozowanego na dany rok w gospodarce przeciętnego wynagrodzenia.

Zniesienie 30-krotności ma – jak napisano w uzasadnieniu – przynieść wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 7,1 mld zł. Zniesienie ograniczenia spowoduje też, że zwiększą się wpływy składkowe do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Pierwotnie Ministerstwo Finansów zakładało, że zniesienie limitu 30-krotności na składki ZUS przyniesie budżetowi państwa około 5 mld zł.

W uzasadnieniu oszacowano, że zarobki wyższe niż 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia osiąga ok. 370 tys. osób. „Poziom oddziaływania proponowanego rozwiązania uzależniony jest również od zachowań na rynku pracy” – napisano.

Zobacz także

Wysokość emerytury jest ściśle powiązana z wysokością odprowadzanych składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Im wyższa kwota odprowadzanych składek i im dłuższy okres zatrudnienia, tym wysokość świadczenia jest wyższa. Stąd też zniesienie limitu wysokości podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe bezpośrednio będzie wpływać na wysokość otrzymywanej w przyszłości emerytury” – napisali posłowie PiS w uzasadnieniu projektu ustawy.

Posłowie Gowina będą przeciw?

Sprawa zniesienia limitu 30-krotności wywołuje kontrowersje. Przeciwko temu pomysłowi opowiedzieli się związkowcy, przedsiębiorcy, a nawet część ministrów.

Kamil Bortniczuk, rzecznik Porozumienia (partia Jarosława Gowina, koalicjant PiS-u), komentując poselski projekt, podkreślił, że nie był on konsultowany w ramach Zjednoczonej Prawicy.

Bortniczuk zapowiedział, że jeśli projekt ws. zniesienia 30-krotności trafi pod obrady Sejmu, posłowie Porozumienia zagłosują przeciwko niemu.

Jak wskazywał, stanowisko Porozumienia ws. zniesienia 30-krotności jest „jasne i niezmienne, poparte jednomyślną uchwałą zarządu krajowego, która zobowiązuje parlamentarzystów Porozumienia do głosowania przeciwko takim projektom”.

Planowane zyski ze zniesienia limitu 30-krotności są kluczowe dla projektu przyszłorocznego budżetu państwa. Rząd Mateusza Morawieckiego założył, że będzie on pierwszy raz bez deficytu od 1989 roku.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP