Premia za uzdrowienie. NFZ zapłaci lekarzom za efekty ich pracy

30.10.2019 07:47
Leczenie na NFZ. Lekarze otrzymają premię za efekty pracy
fot. Shutterstock/S_L (ilustracyjne)

Narodowy Fundusz Zdrowia zmienia metodę wyceny świadczeń. Lekarze dostaną pieniądze za efekt leczenia, a nie samo jego prowadzenie. Zmiany już od stycznia 2020 roku.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Narodowy Fundusz Zdrowia chce płacić nie za wykonaną procedurę, a za efekt leczenia. Zaczyna od premii za szybszy powrót do pracy czy zrzucenie wagi – informuje „Rzeczpospolita”.

NFZ zmienia filozofię i nie płaci za usługę, lecz jej efekt. Tym samym od stycznia przyszłego roku szpital dostanie o jedną czwartą więcej pieniędzy za kompleksową operację onkologiczną, a lekarz rodzinny może liczyć na 15-procentową podwyżkę za leczenie pacjenta, jeśli wyśle go na badania profilaktyczne w kierunku chorób układu krążenia lub raka szyjki macicy (w przypadku kobiet).

Zobacz także

Jak informuje dziennik, lekarz będzie mógł liczyć na większą premię za pacjentów z ustabilizowanymi chorobami tarczycy, cukrzycą czy chorobami układu krążenia, którzy zdecydują się kontrolować chorobę u niego, zamiast u specjalisty – endokrynologa, diabetologa czy kardiologa. Cel? Skrócenie kolejek do specjalistów.

Taką taktykę mają również przyjąć lekarze specjalizujący się w leczeniu o otyłości. Jeśli pacjent schudnie – będzie premia. Taka strategia może okazać się skuteczna, zważywszy na skalę problemu otyłości w Polsce. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2014 roku ponad połowa ankietowanych deklarowała, że ma nadwagę lub otyłość. Proces gubienia kilogramów jest dla służby zdrowia coraz bardziej kosztowny.

Zobacz także

W 2017 roku tylko na operacje zmniejszenia żołądka fundusz wydał ponad 24 miliony złotych. Premia za efekt leczenia w tym przypadku objęłaby wyleczenie chorób towarzyszących otyłości, takich jak cukrzyca, POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc) czy złagodzenie objawów chorób krążenia, których leczenie kosztuje krocie – zaznacza „Rzeczpospolita”.

Przez ostatnie 20 lat polski system ochrony zdrowia promował zwiększanie świadczeń, bez analizy efektów leczenia i tych bliskich, i tych odległych. Zaowocowało to brakiem poprawy wyników zdrowotnych, a czasem nawet znaczącego pogorszenia stanu zdrowia Polaków, mimo znacznego zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia w ostatnich pięciu latach. Przyglądanie się wynikom, skuteczności i bezpieczeństwu diagnostyki i leczenia jest podstawą zrównoważenia systemu i efektywnego lokowania pieniędzy. 

mówi Małgorzata Gałązka-Sobotka dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”