Zamknij

Masowe zwolnienia w LOT. Związkowcy protestują

14.01.2021 17:09
Zwolnienia w LOT
fot. PAP/Marcin Obara

- Jak to możliwe, że państwowa spółka, która korzysta z rządowych dotacji, obcina pensje i masowo zwalnia pracowników? – pytają związkowcy. Największy polski przewoźnik, PLL LOT, chce rozwiązać umowę z 300 osobami.

LOT zamierza zwolnić 300 pracowników na etatach. Związkowcy protestują, a wątpliwości w tej sprawie wyraził także Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Związkowcy pytają, dlaczego spółka, która – zgodnie z przedstawionymi wyliczeniami – zgarnęła prawie 3 mld zł subwencji w ramach tarczy finansowej, zwalnia pracowników. Zatrudnieni pytają resort aktywów państwowych o to, jaka część z tej kwoty zostanie przeznaczona na ich rzecz.

Masowe zwolnienia w PLL LOT

Polskie Linie Lotnicze LOT rozpoczynają masowe zwolnienia. Państwowa spółka zakończy umowy z 300 pracownikami. Jak mówił rzecznik firmy Krzysztof Moczulski w rozmowie z PAP, zarząd przedstawił związkom zawodowym kryteria, jakimi będzie się kierował redukując zatrudnienie. Chodzi np. o „stosunek do obowiązków służbowych”.

Informację o zwolnieniach pracownicy otrzymali już końcem 2020 roku. To nie pierwszy raz, kiedy spółka decyduje się na cięcia. Rok wcześniej pożegnała się z 200 pracownikami, teraz spośród 8 tysięcy zatrudnionych pracę straci 300 osób.

Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego i Związkowa Alternatywa domagają się informacji na temat planowanych zwolnień. Związkowcy poinformowali, że pracę stracą etatowcy: 150 stewardes, 50 pilotów i 100 pracowników administracji.

Jak to możliwe że państwo pożycza narodowemu przewoźnikowi 3 mld złotych i pozwala na cięcia pensji i masowe zwolnienia? 

Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa

Związkowcy pytają prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa o podstawy udzielenia subwencji spółce.

- Poinformowaliśmy prezesa PFR, że zarząd PLL LOT obniżył stewardessom pensje o połowę, a mimo to zamierza zwolnić 30 proc. z nich, jednocześnie przenosząc zdecydowaną większość lotów na firmy zewnętrzne. Dzieje się tak, choć obniżając pensje pracownikom, zarząd LOT-u obiecywał, że zwolnień nie będzie  - informuje Związkowa Alternatywa.

Rzecznik spółki Krzysztof Moczulski potwierdza, że firma otrzymała pakiet pomocowy warty 2,9 mld złotych. Nie wskazał wprost, na co spółka wyda te pieniądze. Zaznaczył jednak, że w LOT "ograniczenie zatrudnienia na tle branży i rynku jest niewielkie". Rzecznik LOT-u zapewnia ponadto, że zwalnianym pracownikom przysługiwać będą odprawy.

W obronie związkowców stanął Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który poprosił ministra aktywów państwowych Jacka Sasina o wyjaśnienia.

 - Podstawowe wątpliwości budzi planowany zamiar przeprowadzenia grupowego zwolnienia wyłącznie w grupie personelu pokładowego i lotniczego, związanego stosunkiem pracy. Jednocześnie ma być kontynuowana współpraca z osobami świadczącymi usługi w charakterze personelu pokładowego i lotniczego na podstawie umów cywilnoprawnych, angażowanymi za pośrednictwem spółki LOT Cabin Crew – zaznacza RPO.

Rzecznik pyta również, czy pracodawca w przypadku zwolnień dostatecznie poinformował pracowników o okolicznościach cięć.

Sprawą zainteresowali się posłowie Koalicji Obywatelskiej, którzy skierowali wniosek o zbadanie legalności zwolnień do sejmowej Komisji Infrastruktury.

- Chcemy się zająć sytuacją w LOT, która jest kryzysowa, nie tylko jeśli chodzi o sprawy finansowe, ale i personalne, o konflikty ze związkami zawodowymi. Zajmiemy się także kondycją regionalnych portów lotniczych, bo przynajmniej niektóre z nich są na skraju upadłości, a pomoc rządu jest niewystarczająca – mówił PAP szef komisji poseł Paweł Olszewski.

Na spotkanie zaproszony będzie m.in. wiceminister infrastruktury Marcin Horała oraz prezes PLL LOT Rafał Milczarski. Niewykluczone, że do obrad dołączą też związkowcy działający w spółce.

RadioZET.pl/PAP