Zamknij

Coraz więcej otwartych biznesów. Rząd: dla tych firm nie ma wsparcia

29.01.2021 10:45
piotr Muller o pomocy dla firm
fot. Rafal Gaglewski/REPORTER/east News

Rząd dla większości zamrożonych sektorów przedłużył lockdown do 14 lutego. Przedsiębiorcy nie chcą czekać na zgodę na wznowienie działalności i decydują się na bunt. Tymczasem rzecznik rządu ostrzega: nie będzie pieniędzy z tarczy antykryzysowej.

Lockdown dla niektórych branż potwra przynajmniej do 14 lutego – zdecydował rząd. Zdesperowani restauratorzy, właściciele stacji narciarskich i siłowni zapowiadają otwarcie biznesów wbrew obostrzeniom.

Rzecznik rządu Piotr Müller ostrzega, że zbuntowani przedsiębiorcy łamiący obostrzenia będą wykluczeni z rządowej pomocy w ramach tarcz antykryzysowych i finansowych.

Coraz więcej otwartych biznesów. Przedsiębiorcy bez szans na wsparcie

Rząd okazał się łaskawy wyłącznie dla handlu. Od 1 lutego znikną godziny dla seniorów, a handel w galeriach zostanie przywrócony. Na odmrożenie branży i szansę na odrobienie pandemicznych strat nie mogą przez najbliższe tygodnie liczyć inni przedsiębiorcy.

Gastronomia może działać tylko na wynos, siłownie i baseny pozostają zamknięte, podobnie jak stoki narciarskie. Hotele zaś nie mogą przyjmować turystów. Niektórzy przedsiębiorcy jednak już wznowili działalność lub zamierzają to zrobić 1 lutego. Wówczas, jak się okazuje, otworzą się nie tylko galerie handlowe.

Polska Federacja Fitness zrzeszająca przedsiębiorców z branży zapowiedziała otwarcie siłowni 1 lutego. Do zbuntowanych właścicieli sal fitness dołączają właściciele stoków, którzy otworzą wyciągi m.in. w Beskidach. Kilka wyciągów w Polsce już działa, choć obowiązujące przepisy tego zabraniają. W ramach akcji #Otwieramy powstała mapa otwartych stoków, siłowni, hoteli, czy restauracji.

Zobacz także

Ten ostatni sektor, czyli branża gastronomiczna już od tygodni wbrew restrykcjom wznowiła działalność. Nawet 20 tysięcy restauratorów otworzyło lokale po 17 stycznia wbrew obostrzeniom – wynika z danych Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej. Niektórzy wznawiają biznes bez pretekstów, przekonani, że zakazy są bezprawne. Inni zaś działają pod przykrywką: podpisują umowy o dzieło z „testerami posiłków” lub organizują szkolenia piwowarskie.

Tacy przedsiębiorcy narażają się nie tylko na wielotysięczne kary sanepidu, ale także na wykluczenie z rządowego wsparcia. Rzecznik rządu Piotr Müller przypomniał w TVP Info, że wsparcie nie będzie udzielane tym, którzy łamią przepisy. Art. 23 tzw. „ustawy o dobrym Samarytaninie” (Ustawa z dnia 28 października 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19) przewiduje pozbawianie przedsiębiorców łamiących obostrzenia pomocy publicznej.

Wszystkie podmioty, które złamią obowiązujące obostrzenia epidemiczne, otrzymają stosowny mandat czy karę, automatycznie wyłączone są z pomocy finansowej. A ta pomoc sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych nawet na jedno miejsce pracy  

Piotr Müller

Rzecznik rządu jest przekonany, że takich podmiotów "nie jest tak wiele, jak można by to zaobserwować z różnego rodzaju relacji medialnych czy w mediach społecznościowych". Statystyki wskazują jednak na tysiące otwartych miejsc.

RadioZET.pl/PAP