Kwieciński o nowym rządzie: wprowadzono osoby, które lepiej czują gospodarkę

Olga Papiernik
10.01.2018 10:37
Kwieciński o nowym rządzie: wprowadzono osoby, które lepiej czują gospodarkę
fot. East News

- Taka zmiana była potrzebna, by wprowadzić osoby, które lepiej czują gospodarkę - powiedział w środę minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, pytany o wtorkowe zmiany w rządzie. Zaznaczył, że obszarem, który "nie funkcjonował dobrze" było budownictwo.

Zobacz także

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

- To była również potrzeba, która polegała na tym, żeby poprawić nasze relacje międzynarodowe, relacje w UE, w świecie - powiedział na antenie radiowej Trójki Kwieciński.

Minister Kwieciński, pytany o to, czy nie grozi nam bałagan w związku z tym, że mamy trzy ministerstwa zajmujące się podobnymi kwestiami (resort inwestycji i rozwoju, przedsiębiorczości i technologii, infrastruktury), odpowiedział, że wszystko zależy od tego, jak będą one zarządzane. - Jak ta orkiestra będzie grała. Od dyrygenta tu bardzo dużo zależy. A wydaje się, że mamy sprawnego dyrygenta - powiedział.

Kwieciński, dopytywany, komu będzie podlegać budownictwo wraz z programem Mieszkanie plus, zaznaczył, że - to pytanie do premiera.

Podkreślił jednak, że - niewątpliwie to był ten obszar, który nie funkcjonował dobrze. Mówimy tu zarówno o inwestycjach liniowych, z którymi raczej żeśmy sobie poradzili, ale bardziej o inwestycjach punktowych.

Wskazał, że nadal jesteśmy krajem, gdzie proces inwestycyjny, budowlany trwa długo. - Mamy problemy z zagospodarowaniem przestrzennym. To budownictwo, takie trochę chaotyczne, rozlewa nam się w aglomeracjach. To nie jest tak, że nie mamy terenów. Terenów mamy na 300 mln ludzi, a tylu w Polsce nie mieszka - powiedział.

Zdaniem ministra Kwiecińskiego nad tym procesem - trzeba zapanować - zarówno od strony regulacyjnej, jak i realizacyjnej. - Program Mieszkanie plus szedł, nie ma co ukrywać, dosyć słabo, więc decyzja pana premiera jest taka, że musimy to wyraźnie postawić jako priorytet na najbliższe lata - zapowiedział.

Odnosząc się do nowej perspektywy finansowej UE, zaznaczył, że zagrożeniem dla poziomu funduszy jest m.in. Brexit. - Wielka Brytania to drugi jeszcze największy kraj członkowski UE. Za chwilę wychodzi, więc o 10-12 mld euro rocznie będzie mniej wpłacane do budżetu unijnego - wyjaśnił. Dodał, że - pojawiły się też nowe, bardzo poważne wyzwania dla UE, które będą kosztować. Chodzi o kwestie migracji, bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Ocenił, że na system obrony - będą kierowane duże środki. Jak mówił, - jest jeszcze trzeci ważny element, bogacimy się jako kraj, jako region, a to oznacza, że (...) będziemy dostawali mniej.

PAP/Magdalena Jarco/OP