Zamknij

Kucharz do rządu: decydujecie o naszym losie, nie powierzyłbym wam obierania chrzanu

02.02.2021 14:02
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki
fot. Grzegorz Banaszak/REPORTER/East News

Szef kuchni restauracji, która otworzyła się 4 marca 2020 roku, napisał list otwarty do wicepremiera Jarosława Gowina. Jasno daje w nim do zrozumienia, że jeśli gastronomia nie zostanie teraz otwarta, to nie uda się jej już otworzyć nigdy, gdyż branża upadnie. W dosadny sposób ocenia także kompetencje rządu.

Lockdown pomaga w walce z pandemią, ale jednocześnie szkodzi gospodarce. Dla coraz większej liczby przedsiębiorstw obostrzenia okazały się śmiertelne: z powodu braku środków i pomocy od rządu pozostała im tylko upadłość. Lub bunt przeciwko rozporządzeniom premiera.

Rząd wysłał do kontroli dywanowych otwierających się lokali wszelkie możliwe służby, poczynają od sanepidu i policji, a na straży pożarnej i funkcjonariuszach skarbówki kończąc, mówiąc przy tym otwarcie, że zamierza „zmniejszyć opłacalność działalności gospodarczej w czasie pandemii”. Przedsiębiorcy tracą cierpliwość, czego jednym z przejawów jest list otwarty Macieja Twaroga, szefa kuchni w Trattoria di Bufala w Nowej Hucie, otwartej 4 marca 2020 roku.

Szef kuchni do rządu: otwórzcie gastronomię, bo nie będzie czego otwierać

Bunt przedsiębiorców zatacza coraz szersze kręgi. Od 1 lutego działa ponad 1600 siłowni i klubów fitness, otworzyło się także nawet 20 000 restauracji, chociaż rząd oficjalnie mówi o 50-60 podmiotach.

Powód ignorowania rozporządzeń premiera jest taki sam: trwający już niemal rok zakaz działalności i brak adekwatnej do wyrządzonych szkód pomocy od państwa, doprowadzający przedsiębiorców do upadku.

Wynikającą z tego frustrację ubrał w słowa w liście otwartym do wicepremiera Jarosława Gowina szef kuchni, który w obrazowy sposób ocenił kompetencje rządu.

Krążą opinie o tym Panie Wicepremierze Gowin, że otwarcie gastronomii zostawiliście sobie na sam koniec. Na przykład na maj 2021 roku. W tym okresie na oścież będziecie mogli pootwierać najwyżej Wasze ministerialne stołówki, a nie nasze miejsca pracy, nie restauracje, w które tysiące Polaków wpakowało oszczędności życia i poświęcili niezliczony czas na rozwój jakości smaku i obsługi. Bo wie Pan, gdybyśmy jako kucharze gotowali tak jak rządzą Wasi ludzie, to nie byłoby tego listu i nie byłoby problemów z gastronomią, bo tej dawno by już nie było. I nas, i naszych usług też! A Wy? Decydujecie o naszym losie w najlepsze, a w mojej kuchni nie powierzyłbym Wam do obierania nawet chrzanu…

Maciej Twaróg

Przedsiębiorca w liście otwartym zawarł więcej przemyśleń dotyczących strategii działania rządu. Jego pełną treść, przesłaną do serwisu krowoderska.pl, można poznać poniżej (zachowaliśmy pisownię oryginalną):

"1 lutego 2021 roku.

Panie Jarosławie!

Uznałem, że trzeba wysłać do Pana list, którego tematem przewodnim będzie dorzynanie przez pański rząd polskiej gastronomii wraz ze wszystkimi bliskimi jej i pochodnymi gałęziami gospodarki. Dlaczego akurat to Pan jest adresatem mojego listu, Panie Ministrze? Powód jest oczywisty. To nie kto inny, jak Jarosław Gowin firmuje w tym rządzie kolejne zakazy, restrykcje i groźby wymierzone w poszczególne sektory gospodarki.

Mój List Otwarty do Pana dotyka trwającej właśnie agonii polskiej gastronomii. Kończy się styczeń 2021 roku. Moje środowisko zawodowe liczy na to, że śmiało, pewnie i z uśmiechem oznajmi nam Pan w najbliższych dniach, że od 1 lutego otwieramy gastronomię. Dla wielu, jeżeli nie dla większości z nas, to być albo nie być. Chciałbym więc, aby przy podejmowaniu samodzielnej decyzji w tej istotnej kwestii pamiętał Pan o tym, że jest to „być albo nie być polskiej gastronomii”, które wpłynie na „los i przyszłość tysięcy Polaków”.

Nie napisałem tego listu jako pański przeciwnik. Absolutnie. Nie głosowałem na Pana, nie znam pańskich poglądów, a pańska obecność w polityce jest mi zupełnie obojętna. W ogóle nie głosuję. Zapewniam, że nie z powodu lenistwa. Napisałem go z troski o moją pracę i los tysięcy moich zawodowych przyjaciół z kuchni. Napisałem go jako kucharz, raczkujący piekarz, pasjonat gotowania oraz pizzaiolo.

Gastronomia to potężny łańcuch powiązań, zależności bezpośrednich od producentów, hodowców, transport, przeróżne hurtownie, dostawców indywidualnych; po restauratorów, kucharzy, pomocników, obsługę, menedżerów. Gastronomia to przede wszystkim ludzie, ich rodziny, najbliżsi. Nie wiem, jak to widać z Waszych ministerialnych gabinetów i limuzyn. Nie wiem, czy macie statystyki, dane tego, ile budowanych przez lata dobrych miejsc z dobrym jedzeniem przez Waszą arogancję i jakikolwiek brak odpowiedzialności za podejmowane decyzje upadło? Czy poza zakażeniami na COVID-19 liczycie pęczniejące dane o ludziach związanych z gastronomią, którzy zwątpili, którzy się poddali, którzy ratunku szukają w psychiatrycznych gabinetach, zmagają się z uzależnieniami, którym rozpadł się z bezsilności i bezradności ich osobisty świat? Czy ci aroganci nazywani hucznie „doradcami rządu” mieliby odwagę stanąć przed nimi i ich rodzinami twarzą w twarz, powtarzając te kłamliwe slogany „jeszcze zaczekajcie”, „na gastronomię przyjdzie czas”, „macie czas”? Wątpliwe. Bo człowiek arogancki to zwykle pospolity i paskudny tchórz. Za sprawą Waszych decyzji czas, w jakim znalazła się polska gastronomia, to czas zagłady, demontażu i szybkiej likwidacji, a pańską funkcję panie Wicepremierze firmującą te działania, można bez ceregieli przemianować na funkcję Wicepremiera i Ministra grabarza polskiej gastronomii. Co gorsza, nie mamy już zaufania do podejmowanych przez Was decyzji.

Bo jak może być inaczej, gdy w maju 2020 roku po pierwszym „lockdownie” pozwoliliście spotykać się z naszymi Gośćmi w naszych lokalach, narzuciliście nam dodatkowe obostrzenia związane z likwidacją stolików, odstępami między Gośćmi, szerokim reżimem sanitarnym. Wszystko, co należało zrobić, każdy z naszych Szefów wykonał solidnie i sumiennie w trosce o swój biznes do tego stopnia, że przesympatyczne Panie z Sanepidu w towarzystwie wąsatych Dzielnicowych nie miały w lokalach czego szukać, o wyciąganiu bloczków mandatowych nie wspominając. Było smacznie, rozmownie, z uśmiechem, z dystansem. Dzień w dzień tak samo normalnie… A pozwoli Pan na przypomnienie, że w tym samym czasie szef pańskiego rządu publicznie nawoływał do udziału w wyborach prezydenckich, powtarzając, że pandemia jest „opanowana”, że jest „w odwrocie”, że nie ma się „czego bać”? Coś jednak Wam nie pykło. Bo polecieliście w tym entuzjazmie jak smarkacze, by już w październiku 2020 roku pokazać nam kolejnym „lockdownem” trwającym do dzisiaj, że najprościej rzecz ujmując nie potraficie mądrze, dobrze, skutecznie i z wyczuciem rządzić. Jedną decyzją dokonaliście powtórnego zamachu na gastronomię w Polsce i na wszystkich, którzy ją stanowią. W naszych restauracjach dzień w dzień trzymany był reżim sanitarny, odległości, odkażanie stolików. U nas w restauracjach nie było tłoku jak w wakacje w Międzyzdrojach czy innym Władysławowie. Jedną decyzją zamknęliście Panie Wicepremierze gastronomię z powrotem, gasząc nadzieję tym, którzy jeszcze wierzyli, że z tym sanitarnym reżimem, mniejszą powierzchnią czy z maseczką na twarzy kelnerki przetrwamy, przeżyjemy, zrobimy jeszcze lepszą kuchnię, by wspólnie z naszymi Gośćmi cieszyć się z dobrego gotowania. A Wy co? A Wy zdeptaliście resztkę dialogu i zaufania.

Naszą pracę i nasz codzienny wysiłek nad porządkiem sanitarnym zestawiliście z klimatem i atmosferą przyjęć weselnych!!! Żadnych uwag, faktów, przykładów łamania zasad. Nic. I kolejny kwartał już z nowym 2021 rokiem tkwimy z zamkniętymi restauracjami, olbrzymimi stratami i następnymi informacjami, że otworzą „najpewniej w maju”, albo „zamknęli to i to”, albo „ten i ten na terapii”, a „tamten od przecudnych deserów” właśnie został skazany…

Igracie nie tylko z katastrofą gospodarczą Polski. Igracie nie tylko ze zdrowiem i życiem Polaków. Igracie nie tylko z losem tysięcy polskich rodzin. Igracie, panie Jarosławie, nade wszystko z kumulacją świadomej, powszechnej, społecznej czy jak Pan woli obywatelskiej złości i niechęci. Panie Wicepremierze, proszę wierzyć lub nie, ale przez ostatnie kilka miesięcy (!!!) z arogancją i pogardą dobijacie poszczególne segmenty gospodarki.

Kończąc pisane słowo do Pana wiemy, że obostrzenia przedłużono do połowy lutego 2021 roku. Przed nami kolejne dni separacji z naszymi Gośćmi. Krążą opinie o tym Panie Wicepremierze Gowin, że otwarcie gastronomii zostawiliście sobie na sam koniec. Na przykład na maj 2021 roku. W tym okresie na oścież będziecie mogli pootwierać najwyżej Wasze ministerialne stołówki, a nie nasze miejsca pracy, nie restauracje, w które tysiące Polaków wpakowało oszczędności życia i poświęcili niezliczony czas na rozwój jakości smaku i obsługi. Bo wie Pan, gdybyśmy jako kucharze gotowali tak jak rządzą Wasi ludzie, to nie byłoby tego listu i nie byłoby problemów z gastronomią, bo tej dawno by już nie było. I nas, i naszych usług też! A Wy? Decydujecie o naszym losie w najlepsze, a w mojej kuchni nie powierzyłbym Wam do obierania nawet chrzanu…

Panie Wicepremierze Gowin. Znalazł się Pan na szczytach władzy nie dzięki wszechstronnej mądrości, bogatemu CV i  politycznemu doświadczeniu w rządach w trudnym czasie. Znalazł się Pan na szczytach władzy dzięki wyborowi Pana, których dokonał naród polski, tak ostatnimi czasy potwornie skłócony, straszony i gnębiony zakazami, nakazami i obostrzeniami. To, czego oczekuje od Pana calusieńkie środowisko i sektor gastronomii, hotelarstwa i wszystkich pokrewnych nam biznesów, to natychmiastowe uwolnienie nas od wszelkich drakońskich obostrzeń, otwarcie naszych lokali dla Gości i przywrócenie normalności do naszych zawodowych codziennych zajęć. Oczekujemy i wyglądamy z Pana strony konsekwencji i odwagi, a nie groźnej mimiki i chowania się za „doradcami rządu”. Tę oczekiwaną istotną decyzję z Pana strony, jakże mocno spóźnioną porównałbym do ostatniego grupowego meczu polskich piłkarzy w turniejach mistrzowskich. Jak Pan doskonale wie, to mecz o honor. O zachowanie twarzy i minimalną satysfakcję z udziału w turnieju, a w Pana przypadku u szczytów władzy. Ten mecz byłby meczem Jarosława Gowina. To mecz o honor. Zagra Pan?

Kości zostały rzucone już dawno. W lutym 2021 roku zdecydowana większość naszej gastronomicznej rodziny otworzy dla swoich Gości swoje restauracje, hotele, pensjonaty. A Wasze groźby mandatowe, czy Wasze szantażowanie o odbieraniu dotacji rządowych są śmieszne w obliczu wyroków sądów i na nikim już nie robią żadnego wrażenia.   

Wybór należy do Pana, Panie Jarosławie. Z wyrazami szacunku i poważaniem,

Maciej Twaróg, lat 45, szef kuchni w Trattoria di Bufala w Nowej Hucie, otwartej 4 marca 2020 roku"

Zgodnie z decyzją rządu, ograniczenie działalności branży gastronomicznej zostało przedłużone do 14 lutego 2021 roku; wcześniej z ministerstwa rozwoju dochodziły głosy, że luzowanie obostrzeń dla restauracji, barów i kawiarni planowane jest dopiero na przełom kwietnia i maja 2021 roku.

RadioZET.pl/krowoderska.pl